"Mały - wielki świat... Dziwny swiat w szaleństwie...
Moje małe niebo - moje małe piekło..."
Wolna chwila i wolny oddech - na to nie ma ostatnio czasu... Z resztą nie tylko ostatnio...
Jedna
wielka gonitwa gorsza jeszcze od wyścigu szczurów czy wielkiego
maratonu. Bieg przez życie, błyskawiczny, z pozoru wolny i przyjemny.
Szkoda tylko, że pozory tak bardzo lubią mylić.
Ona kocha pozory... bo wypełniają cały jej swiat - mały wielki świat, właśnie z POZORU wolny, z POZORU wartościowy, z POZORU cokolwiek znaczący dla innych. Za maską POZOROW - piękną, misternie utkaną przez lata - chowa dręczące ja obawy, leki, kompleksy (te, których z POZORU nie ma...)
Sprawia wrażenie 'normalnej'
- tej niewyróżniającej się niczym z szaroburego tłumu przechodniów na
ulicy, siedzącej cicho i tłamszącej swoje zdanie, niezabierajacej
niepotrzebnie głosu, grzecznie przytakujacej i tak chetnie dzielącej
sie usmiechem z innymi... Z POZORU. Bo inaczej nie
mozna tutaj przetrwać. Dzisiaj mało kto potrafi podjąć ryzyko obnażenia
własnej duszy i uwolnienia jej z ram narzucanych przez to 'normalne' społeczeństwo spetane wszechobecnymi ramami 'normalności'.
Tutaj nie ma miejsca dla wrażliwców o nieco werterycznej psychice...
Rzeczywistość mówi 'nie' idealistom, ludziom z pasja, wolnym,
niezaleznym, odważnym... 'Normalność' na to nie pozwala...