Theory In Practice szybko dorobiło się opinii Liquid Tension Experiment death metalu. Nie jest to stwierdzenie bezpodstawne, gdyż death metal tworzony przez zespół, jest bardzo ciężko przystępy, muzycznie zaawansowany i bogaty. Do nagrania trzeciego albumu - "Colonizning The Sun" - zespół zatrudnił nowego perkusistę Patrika Sjobera, a dotychczasowy perkusista Henrik Ohlsson zajął się wokalami. W wyniku roszad personalnych zmieniła się także muzyka zespołu. Niestety, podobnie jak poprzednio, tak i tym razem zespół nie przekonuje mnie. "Armageddon theories" zawierało muzykę skomplikowaną do bólu, ale niestety bez sensu. Tym razem zespół dał odrobinę na luz i utwory są odrobinę bardziej przystępne i charakterystyczne. Niestety są też znaczące minusy.
Niestety, album też posiada klika poważnych felerów, a największym z nich jest fatalne brzmienie - perkusja jest praktycznie niesłyszalna, talerze nie istnieją, a werbel jest bardzo cicho nagrany. Kolejny problem to fakt, że płyta jest bardzo nierówna. Obok bardzo dobrych "Shapeshifter", "Replica Dawn" czy utworu tytułowego mamy bardzo przeciętne "Illuminati", czy "The Psychomantum Litany" jak i kiepściutkie "The Clockwork That Counts Aeons" i niewiele lepsze "Ashen Apocrypha". Co więcej - zespół pokusił się o zrobienie coveru The Sparks w postaci utworu "Thios Town Ain't Big Enough For Both Of Us". Choć cover poprawnie wykonany, to jest zupełnie niepotrzebny i niczego szczególnego nie pokazuje.
Nie śmiem wątpić w umiejętności techniczne muzyków, ale po raz kolejny czuję się rozczarowany poziomem kompozycji. Jak się okazuje, technika to nie wszystko. I pomimo, że zespół i ten album ma dobrą prasę, to naprawdę polecam się zastanowić przed kupnem tego albumu.
Wydawca: Listenable Records (2002)