Kozeljnik staje się pomału serbskim odpowiednikiem Nihila, który podobnie jak “Furiat” ciągnie za uszy większość znanych poza granicami Serbii blackowych zespołów. Wspominam o tym nie bez powodu. Tenże Kozeljnik pociąga bowiem za struny także w The Stone, którego najświeższy wypiek w postaci płyty „Golet” przyszło mi ostatnimi wieczorami konsumować. Najadłem się, nie powiem, ale będę w przyszłości poszukiwał rzeczy bardziej pożywnych.
Wart podkreślenia jest fakt, iż spora część tekstów na „Golet” wykonywana jest w rodzimym języku The Stone. Jest to moim zdaniem spory plus i właśnie te kompozycje zwracają moją uwagę najbardziej. Mam nadzieję, że w przyszłości zespół zdecyduje się śpiewać teksty już wyłącznie w swoim języku.
Na razie jest nieźle. Nie jest to jeszcze płyta, która pozwoli dotrzeć zespołowi do szerszego grona odbiorców, jednak jest to z pewnością album, który co niektórych (w tym niżej podpisanego) zmobilizuje do częstszego inwigilowania dokonań zespołów z tak egzotycznych metalowych podwórek.
Ocena: 7,5/10
Tracklista:
1. Sekao duboko, zakopao plitko
2. All Graves Gaping Wide
3. Nikad bliži smrti
4. Golet
5. Darkness Shatters me Towards the Dead
6. Pred licem novog boga
7. Barren Earth in Cold Death's Hands
8. Humke
Wydawca: Folter Records (2011)