The Konsortium narobił sporo szumu wokół siebie jeszcze na długo zanim nagrał debiut. Wszystko wynikało z faktu, że jest to supergrupa złożona z muzyków, którzy udzielali się w bardzo znanych zespołach tj. Mayhem czy Kvelertak. Jednak jak wiadomo znamienite grono członków nie zawsze przekłada się na jakość samej muzyki. Wprawdzie daleki jestem od wyrażania skrajnie negatywnej opinii o „The Konsortium” jednak pewien (spory) niedosyt po przesłuchaniu tego materiału pozostał.
Samym kompozycjom nie można nic zarzucić. Są zwarte, konkretne, raz ciężkie, innym razem rozpędzone jak chociażby jeden z moich faworytów z tego wydawnictwa „Gasmask Prince”. Jednak materiał, jako całość, jest zdecydowanie zbyt zachowawczy.
Genialna płyta. Tak oceniłbym debiutanckie wydawnictwo Norwegów z The Konsortium jeszcze kilkanaście lat temu, zanim plugawy świat metalowej braci wypluł na powierzchnię takie twory jak Arcturus, Dodheimsgard, Solefald czy Satyricon. Niestety, tworząc już w cieniu tych wielkich nazw, „The Konsortium” pozostaje wydawnictwem jedynie dobrym i nawet wokale na modłę Kinga Diamonda tego nie zmienią.
Ocena: 7,5/10
Tracklista:
01. Gasmask Prince
02. Lik Ulven
03. Under The Black Flag
04. Decomposers
05. Knokkelklang
06. Slangenes Barn
07. Onwards! Onwards!
08. Tesla
Wydawca: Agonia Records (2011)