W wieku 35 lat wszczepiono mu rozrusznik serca. Przez 15 lat nadużywał alkoholu i narkotyków, organizm w końcu zastrajkował. Kiedy w końcu trafił do szpitala w krytycznym stanie, lekarze powiedzieli, że pozostało mu od sześciu dni do sześciu tygodni życia. Od tamtej pory minęło już wiele lat, w ciągu których urządzenie uratowało mu życie kilka razy. Tymi przemyśleniami rozpoczyna się niezwykła autobiografia jednego z największych rockowych gitarzystów naszych czasów - Slash’a.
Slash był zaledwie ośmioletnim chłopcem, kiedy małżeństwo jego rodziców: Anglika Tony’ego Hudsona i Afroamerykanki Oli Hudson, się rozpadło. Tym samym nie miał lekkiego dzieciństwa. Pomimo tego, że rodzice byli kochający i opiekuńczy, Slash cierpiał ogromnie, kursując między często pozbawionym środków do życia ojcem, domem matki oraz mieszkaniem babci. Muzyk szybko wyrósł na dzikiego i zbuntowanego nastolatka. W wieku trzynastu lat poznał na szkolnym dziedzińcu Stevena Adlera, dzięki któremu nauczył się grać na gitarze. Siedem lat później byli już w składzie jednego z największych rockowych zespołów.
Slash opowiada o swoich muzycznych inspiracjach, początkach grania. Szybko w jego życiu pojawia się seks, alkohol i narkotyki. Wspomina spotkanie z Axl’em, który pewnego dnia zaproponował mu wspólne granie. Łączyło ich wiele spraw i wspólna praca wychodziła im świetnie, jednak od zawsze dzieliły ich wrodzone różnice charakterów. Opowiada o codziennych, intensywnych próbach, koncertach i wspinaczce na sam szczyt popularności. Slash stara się być dyplomatyczny, tworzy autobiografię, by wyrazić skruchę i wdzięczność, aby podziękować ludziom i publicznie przeprosić za swoje gorsze momenty w życiu. Jest bardzo ostrożny wokół tematu Axla, ujawnia bardzo mało osobistych informacji o tym skomplikowanym człowieku. Przytacza kilka anegdot z zastrzeżeniem, że Axl ma na pewno swoją własną wersję zdarzeń. Slash skupia się na sobie. Opowiada o licznych odwykach, ogromnym uzależnieniu - w najgorszym stadium musiał się napić, by w ogóle wstać z łóżka. Przyznał, że był na odwyku nawet po zakończeniu pracy nad tą książką.
Slash to człowiek legenda. Jest zabawny, niezwykle szczery, zaskakuje na każdym kroku i nie zna żadnych granic. Jego autobiografia to spojrzenie na życie w nieokiełznanym Los Angeles od środka. To pozycja absolutnie obowiązkowa dla fanów Guns N’ Roses. Dla reszty, którzy pamiętają zespół z czasów swojego dzieciństwa, książka będzie zabawną i budzącą emocje podróżą w przeszłość.
“Każdego wieczoru zstępowaliśmy na scenę niczym bogowie i równie nieziemskie były nasze koncerty” - Slash
Wydawnictwo: Kagra (2011)
http://www.kagra.com.pl/