I tak...toniemy. 
Toniemy powoli 
w bagnie zlanego z natłoku myśli 
z szumu szeptów 
z huku krzyków. 
Powykręcani wystajemy 
niczym suche 
martwe szkielety drzew 
na ziemi cmentarnej. 
Przytłoczeni kroplami łez 
z nieba jak grom dziko opadającymi, 
chylimy głowy co by pokorze swej uzasadnienie dać. 
Pozwalamy wosku powoli na nas zastygać 
zamykając nas w obrazie swojej karykatury...


KostucH
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
star star star star star