"Patologia"... To słowo wielu kojarzy się jednoznacznie i całkiem słusznie z szeregiem zachowań wykraczających śmiało by rzec można po za typowo ludzkie. Jednak jego drugie znaczenie, nie tak znane w ówczesnym świecie jak to pierwsze kryje w sobie termin medyczny, jakim określany jest oddział szpitalny, w którym to przeprowadza się sekcję zwłok. Choć oba te znaczenia są od siebie odległe, to ktoś a ściślej mówiąc Mark Neveldime oraz Brian Tylor - twórcy scenariuszu do filmu "Patologia" - wpadli na pomysł połączenia tych dwóch znaczeń, uzyskując obraz traktujący o grupie wynaturzonych patologów, zdolnych do wszystkiego byle by wygrać wymyśloną przez ich chorą jaźń, grę. Ale po kolei!
Pod względem wykonania film stoi na dość wysokim poziomie. Świetne dialogi i czasem sposób na ich przeprowadzenie (pierwsze parę minut filmu), pełno scen ociekających grozą i wspaniale zmontowane momenty "orgii" graczy. Widać, że aktorzy podeszli do swoich ról z wielkim zapałem, dzięki czemu postaci odwzorowane przez nich są bardzo realistyczne. Na uwagę moim zdaniem zasługuje postać Doktora Gallo (Michael Weston), pomimo trudnej roli nieco psychopatycznego doktorka wykreował swoją postać wprost idealnie. Również idee poruszane w filmie dają dużo do myślenia.
Reasumując film bardzo dobry, obraz świeży, bo jeszcze tego roku, pomimo tego nie polecam podczas filmu obfitych posiłków, gdyż zawartość żołądka można oddać z powrotem. A i na zakończenie: jak ktoś ma wystarczająco silną wolę by przetrwać pierwszą część napisów, to czeka go niespodzianka.
Dystrybutor: Metro-Goldwyn-Mayer (2008)