Dziś pani jest w pełni –

- mówią

i Jan –

- taki sam jak co roku,

nie daje się oprószyć srebrem,

nawet pod jej łuną,

zimną perswazją.

Dziewczęta poszły już po kwiaty,

by każda mogła zaskoczyć wieczór gotowością,

i

nim piasek zasypie północ

powrócić

z rumieńcem ciepłej purpury na lnie

i snem o kwiecie,

którego

nikt jeszcze nie widział.
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
star star star star star