Ledwo rozpoczął się rok 2008, a już dzień po nowym roku do sklepów trafił debiutancki album szwedzkiego In Mourning. Zważywszy na fakt, że w ostatnich latach klimatyczne granie trochę podupadło na kondycji, to można było oczekiwać, że Szwedzi będą powiewem świeżości i staną się nową gwiazdą. O ile to pierwsze okazało się sukcesem, o tyle ten drugi cel nie wypalił.
Skoro mamy do czynienia z materiałem świeżym i wyróżniającym się na rynku, to dlaczego nie osiągnął on takiego sukcesu? Po pierwsze dlatego, że instrumentalnie jest tu sporo niedociągnięć. Mamy tu dwie gitary, więc użytek z tych instrumentów mógłby być większy. Słabiutko także wypada perkusista, który niespecjalnie wychyla się zza zestawu i raczej sztywno trzyma się rytmu. Ktoś może powiedzieć, że to taki rodzaj muzyki - można wdać się w polemikę. Ale płaskiego brzmienia nie da się wybaczyć. Werbel brzmi jakby ktoś uderzał w poduszkę, a i gitarom brak mocny i zadziorności.
Koniec końców brzmienie i brak umiejętnosci mocno zniekształciły obraz dość interesujacych dźwięków "Shrouded Divine". Sądzę, że kolejny album zweryfikuje wartosć In Mourning, gdyż muzycznie jest to formacja interesująca.
Tracklista:
01. The Shrouded Divine
02. Amnesia
03. In The Failing Hour
04. By Others Considered
05. Grind Denial
06. The Art Of A Mourning Kind
07. The Black Lodge
08. Past October Skies
Wydawca: Aftermath Music (2008)