W 2005 roku ukazała się oczekiwana od kilkunastu lat nowa płyta zespołu Fields Of The Nephilim "Mourning Sun". Wprawdzie z pierwotnego składu kapeli pozostał tylko Carl McCoy, który ponoć nie posiada już praw do tej nazwy, to nie ujmuje to jednak nic z muzycznego artyzmu temu albumowi.
Na płycie nie ma żadnych słabszych kawałków, wszystkich słucha się z zapartym tchem, a kiedy wybrzmiewają ostatnie dźwięki czuję się straszny niedosyt, ciągle ma się tego albumu mało i mało...
Jeśli jeszcze nie słuchaliście "Mourning Sun", to poprawcie natychmiast swój błąd, a jeśli słuchaliście, to wiecie o czym mówię.
Wydawca: Oblivion Records (2005)