Rok 2012 obfituje w wiele ciekawych wydawnictw. Samych polskich płyt wydanych w tym roku, które przykuły moją uwagę było kilkanaście. Tak urodzajnego roku dawno już nie było. Spośród natłoku wydawnictw ciężko jest wyłuskać wszystkie wartościowe albumy. Zabraknie na to czasu i pieniędzy. Jednak od czasu do czasu, poza tym co polecają tu i ówdzie ludzie światli i osłuchani, lubię na chybił trafił kupić sobie jakiś album. Takim właśnie systemem (chybił – trafił) nabyłem “Through The Archdemon's Head”. Jedyne, co o tym materiale wiedziałem nim dotarł on do mnie to fakt, że Anguish to Szwedzi grający doom, a niniejszy materiał to ich debiut pełnoczasowy.
No ale żeby nie było tak różowo to będzie też lekka zjebka. Nie będzie dotyczyć samej muzyki, ale oprawy graficznej płyty. Nie wiem czy to co widnieje na froncie tego CD to pierwsze próby malarskie syna któregoś z włodarzy Dark Descent, ale takiej lipy na okładce to ze świecą szukać. No i ten lis.
Reasumując muzyka Anguish jest archaiczna - owszem, prosta - bywa, oszczędna - niewątpliwie, epicka - nie inaczej, nudna – ani trochę. Polecam wszystkim, ze szczególnym naciskiem na brodaczy w katanach, którzy od czasu do czasu lubią zbryzgać się posoką lub zjeść głowę nietoperza. Tym, którzy są wrażliwi na wizualny kicz zalecam słuchanie w towarzystwie reklamówki lub środków przeciwwymiotnych.
Ocena: 8,5/10
Tracklista:
01.(Intro) Through The Archdemon's Dead
02.Book Of For
03.When The Ancients Dare To Walk
04.Dawn Of Doom
05.Lair Of The Gods
06.Illusive Damnation
07.The Veil
08.Morbid Castle
Wydawca: Dark Descent Records (2012)