Po dwóch albumach, mocno osadzonych w ekstremalnym klimacie, mało kto spodziewał się, że Akercocke stanie się jednym z ciekawszych zespołów na metalowej scenie. "Choronzon" jest bowiem albumem znacznie różniącym się od poprzedników. Formacja niby nadal porusza się w black/deathowych klimatach, ale tym razem muzyka nabrała innego charakteru. Zniknęły gdzieś ultrabrutalne riffy, monstrualny ciężar i dzikość. Akercocke jawi się jako wyrafinowany i rozwijajacy się zespół, tworzący muzykę coraz trudniejszą do zaszufladkowania.
To z pewnością mnóstwo nowych pomysłów i spory krok w rozwoju bardzo obiecującego zespołu. Gorzej z wykonaniem - pod tym względem album jest dużo słabszy niż "The Goat Of Mendes". Warto się zatem z "Choronzon" zapoznać, ale krążek raczej nie oczaruje słuchacza.
Wydawca: Earache Records (2003)