Przyjemna i słodka ironia, podszyta lekko sfatygowanym złośliwością humorem. Napisana przez rudowłosą lekko podstarzałą wielbicielkę ciężkich dźwięków oraz wdzięków, ( niepotrzebne skreślić) anarchistkę ortograficzną. Historyjka oparta na prawdziwych wydarzeniach o zabarwieniu lekko erotycznym lub jak kto woli kulinarno-konsumpcyjnym. Treść poniżej przeznaczona jest dla czytelników o stalowych nerwach i stalowych nerwach... Osobniki bardziej wrażliwe uprasza się o natychmiastowe zaprzestanie czytania szkodliwej treści. Niedostosowanie się do uprzejmej proźby grozi śmiercią lub kalectwem autorki opowiadania. Autorka życzy wszystkim paniom i pannom oraz wdowom i rozwódkom satysfakcjonującej i przyjemnej rozrywki przy czytaniu.