Boje sie...
Lezac w zbyt pustym lozku czuje sie obca i nieprzystosowana do panujacych warunkow
Kazdy ruch sprawia bol,
Kazdy oddech niesamowita trudnosc...
Plytki ,niemiarowy,az przyprawia o wymioty...
Ciemnosc mnie przenika...
Starannie oplata me serce z hebanowej nocy utkanym
I zaciska...
Powoli...Powolutku...
By z serca mego jak z cytryny sok
zycie po prostu wycisnac...