Przyjechałaś.
Wysiadłaś z wagonu razem z tłumem.
Szłaś wyprostowana
dzierżąc w dłoni starą walizkę.
Nie bałaś się.
Wszyscy czuli bijąca od Ciebie dumę.
Podchodziłaś coraz bliżej.
Nasze spojrzenia spotkały się.
To była jedynie krótka chwila.
Nie istniało wtedy nic więcej
niż nasza mała intymność
ulotna niczym dym.
Minęliśmy się bez słów
i zniknęłaś wraz innymi za bramą.
Wtedy zrozumiałem, że będziesz Moja.
Już wiedziałem, że nikt ani nic nas nie rozdzieli.
Chciałem podbiec do Ciebie
i wyszeptać do ucha
jedynie kilka słow
Moim Honorem wierność
a praca czyni wolnym.