Leżę na ziemi
Pokrytej masą pytań
Którym nie mogę spojrzeć w oczy
Prześladuje mnie ich treść
I pozbawienie zdrowego rozsądku
Na myśl o otrzymanej odpowiedzi
I kiedy rozwikłam tajemnicę zagadek
Kolejna krzyczy o pomoc
Ale pragnę by
Ktoś podał mi rękę
A nie koszmarne myśli
Modliły się o moje wsparcie
Dlaczego muszę oddychać?
Dlaczego muszę pić?
Dlaczego ukochana osoba
Usadowuje mnie w zapomnienie?
I dlaczego moje oczy
Chcą ujrzeć szczęście?
Komentarz