Nieustająca supremacja Iron Maiden na poletku heavymetalowym spowodowała, że pomimo wydania pięciu albumów Accept nie był zespołem na tyle rozpoznawalnym i popularnym jak zespoły angielskie. Jak się okazuje ciężka praca się opłaciła. Płyty "Breaker", "Restless & Wild" oraz "Balls To The Wall" prezentowały bardzo przeciętny poziom, a ta ostatnia nawet kiepski, ale definiowały styl zespołu.
"Metal Heart" uwypukla wszelkie mocne strony zespołu - fascynację neoklasyką, niespotykany dar pisania prostych, przebojowych melodii, mrocznie, chóralne refreny oraz coraz większe odcinanie się od dokonań AC/DC. Właściwie to jedynie głos Udo Dirkschneidera przypomina Briana Johnsona. "Metal Heart" pokazuje, że w przeciwieństwie do krązków Iron Maiden muzyka heavymetalowa może nie być schematyczna i nudna. Accept odrodził się niczym Feniks z popiołów znajdując sposób na swoją muzykę. Po dziś dzień utworów z tej płyty słucha się z ogromną przyjemnością.
Wydawca: BMG Records (1985)