Problem z płytami takimi jak "A Deeper Kind Of Slumber" jest tego typu, że są one wydawane po płytach wielkich i dlatego zespół jest pod presją, aby nagrać coś równie dobrego. Niestety rzadko się to udaje, lub zespół ucieka w zupełnie inną stylistykę. Tą drugą ścieżkę wybrał właśnie szwedzki Tiamat. "Wildhoney" zbierało same pochwały, Tiamat uchodził za jedne z najlepszych zespołów na scenie, ale ciężko jest sobie wyobrazić jak wyglądałby naturnalny następca "Wildhoney".
Omawiane wydawnictwo niestety nie wytrzymuje porównań do "Wildhoney" nie przez swoją odmienność, lecz przez to, że prezentuje bardzo nijaki poziom. Niestety - posłuchałem krążka kilka razy i jedyną rzeczą, która mi w głowie utkwiła, to fakt, że żaden motyw z tej płyty nie zapadł mi w pamięć. A to chyba nie świadczy dobrze.
Tracklista:
01. Cold Seed
02. Teonanacatl
03. Trillion Zillion Centipedes
04. The Desolate One
05. Atlantis As A Lover
06. Alteration X 10
07. Four Leary Biscuits
08. Only In My Tears It Lasts
09. The Whores Of Babylon
10. Kite
11. Phantasma De Luxe
12. Mount Marilyn
13. A Deeper Kind Of Slumber
Wydawca: Century Media Records (1997)