Lata 80-te, ekspansja metalu w coraz bardziej ekstremalnej formie. Nie dziwi mnie więc fakt, że każdy nowo powstały zespół złożony z młodzieniaszków chciał poprzez agresję w muzyce dać upust swojej buntowniczej naturze. Czy inaczej było w przypadku Sepultury? Oczywiście, że nie!
"Morbid Visions" nie jest czymś wielkim - nawet w kategoriach debiutu. Płyta może być jedynie ciekawostką kolekcjonerską, pokazujacą początki tego, jakby nie patrzeć wielkiego zespołu. Oczywiście nie stanie się krzywda nikomu jeśli ktoś się nie zapozna z tym wydawnictwem, ale jeśli kogoś to bardzo intryguje, to myślę, że wielce rozczarowany nie będzie.
Wydawca: Cogumelo Records (1986)