Nie wyczekiwałem na ten album. Po świetnym "Wages Of Sin" kolejne dwa wydawnictwa można było o kant dupy potłuc - marazm twórczy, przewidywalność i zero polotu. Nie zdziwiło mnie więc, że Chris Amott opuścił zespół. Teraz jednak powrócił, ale tytuł krążka nie napawał mnie optymizmem.
"Rise Of The Tyrant" nie jest może albumem tak świeżym i odkrywczym jak "Wages Of Sin", który był prostą recepturą na sukces. Dostaliśmy za to kawał soczystego, melodyjnego death metalu, do jakiego zespół nas przyzwyczaił - niby nic nowego, ale dobrze się tego słucha, a i poziom wykonawczy jest bardzo wysoki.
Wydawca: Century Media Records (2007)