Są takie albumy, które pomimo, że w znaczący sposób odbiegają od tego, co do tej pory grał zespół, to na trwałe wpisują się w historię myzuki. Do takich albumów niewątpliwie należy "The Angel And The Dark River". Po nagraniu dwóch albumów opartych na ciężkich, wolnych riffach, głębokich growlingach i zawodzących skrzypcach, Aaron Steinhorpe i spółka stworzyli dzieło, które spokojnie mogłoby zostać odrzucone przez fanów zespołu, a jednak nie zostało. Tak się bowiem składa, że na "The Angel ..." nie ma wogóle growlingów!
Po dziś dzień, dla wielu krytyków jak i fanów "The Angel And The Dark River" jest najlepszym dziełem zespołu. Niewątpliwie jest to najbardziej charakterystyczny i wyrazisty album zespołu. Utwory zamieszczone na tej płycie stanowią spójną całość. MDB tym albumem poszerzyło horyzont muzyczny gatunku, pokazując, że nie trzeba eksploatować rejonów Paradise Lost, a można stworzyć coś zupełnie innego, świeżego. Najpiękniejszy jest jednak fakt, że pomimo "inności" tego albumu, to wciąż słychać, że nagrał go ten sam zespół, który nagrał "As The Flower Withers" oraz "Turn Loose The Swans".
Wydawca: Peaceville Records (1995)