Poprzednie nagrania Armagedon były po polsku. Ach, jak by się chciało mieć te czarno-białe demówki z lat osiemdziesiątych. Niestety takie rarytasy są poza moim zasięgiem. I tak dobrze, że załapałem się na pierwsze demo Armagedon z prawdziwego zdarzenia, wydane przez Carnage Records „Dead Condemnation”. Może okładka nie jest zbyt zachęcająca, może materiał nie jest zbyt długi, ale nie zmienia to faktu, że jest to czołowe polskie wydawnictwo z roku 1991.
Nie jest to jedyna pozycja Carnage Records z tego okresu wykorzystująca całą paletę kolorów w napisach na okładce. Tytuł płyty jest żółty, „side one” i „side two” zielone, tytuły piosenek czerwone, a „made in Poland” niebieskie. Budzi to nostalgiczny uśmiech, nie mówiąc już o muzykantach. Panowie tak samo odziani i obuci w nieodzowne skóry, czarne jeansy i białe adidasy, ech to były czasy.
Utwory są krótkie i intensywne. Jest to death metal trochę surowy, a kompozycje są dość proste, ale mimo to całość sprawia porządne wrażenie. „Dead Condemnation” to z pewnością krok milowy w rozwoju Armagedon i jedno z prekursorskich wydawnictw polskiego death metalu. Utwory są przejrzyste i prostej budowy, z wokalem wyraźnie wykrzykującym ich tytuły tak, że łatwo połapać się jaki aktualnie leci kawałek. Na wyróżnienie z pewnością zasługuje ostatni „Fate”, który prezentuje ciekawe solówki i zagrywki akustyczne. Całość jednak jest naprawdę fajna z charakterystycznymi riffami, motywami wokalnymi i wyeksponowanym basem. Legendarna pozycja, której chyba największą wadą jest to, że jest taka krótka. Sześć szybkich utworów daje raptem szesnaście i pół minuty muzyki. Mija w moment, ale warto czasem do tego wrócić.
Tracklista:
01. The Term Of Existence
02. The Last Gasp
03. Inside The Soul
04. Live Or Die
05. Death In The Street
06. Fate
Wydawca: Carnage records (1991)
Ocena szkolna: 4
Harlequin : No i super :)) w tym roku podobno ma też wyjśc reedka Ghost - The Lost Of...
zsamot : Kupione! ;)
Harlequin : Wujas- jak zawsze fajnie napisane. Lata tego nie słuchałem. Kup...