Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą?. Strona: 2

Dodano: 2006-08-30 18:53

pamięć to przekleństwo! a przypominać może wszystko, sytuacja, zapach, smak jakiejś potrawy, piosenka...
najgorsze jest to, że w takiej sytuacji desperacko szuka się pocieszenia, ale nikt nie jest w stanie nam pomóc, bo nikt nie wie, co się czuje w takiej sytuacji (nawet jeśli przeżył podobną, to mógł ją zupełnie inaczej odczuwać)...



Dodano: 2006-08-30 18:57

najważniejsze jednak to nie upadać i żyć dalej chociaż jest trudno



Dodano: 2006-08-30 19:09

Narea napisał(a):
najważniejsze jednak to nie upadać i żyć dalej chociaż jest trudno


Życ dalej!! To na pewno :) Żadna głupota mnie nie wygna z tego świata :D



Dodano: 2006-08-30 21:24

ja właśnie siedzę w dresie, wpierdalam popcorn popijając colą, siedzę na kompie i zastanawiam się jaki film włączy, by sobie humor poprawić...

...chyba mi nie wyjdzie...


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2006-08-30 22:23

Frija, na mnie zawsze działa "Akademia policyjna 1" :D


.


Dodano: 2006-08-30 23:10

Sposób na depresję, przeczekać, wykrzyczeć się jeśli taka potrzeba, powalić pięściami w powietrze czy iść z [rzyjaciółmi na spacer. Puścić jakąś optymistyczną muzyke, chodź czasem się jej nie chce słuchać...Albo powspominać miłe chwile.Mi pomaga...


Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^


Dodano: 2006-08-31 06:57

noone81 napisał(a):

No tak... Jak można mówić "będzie lepiej" jeśli ktoś umarł?? Jak bedzie lepiej? Zmartwychwstanie??


Idź nad grób i nakrzycz na właściciela, że przez niego jest Ci teraz źle.
To głupie, ale działa...


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2006-08-31 10:13

Depresja? W zależności od powodu lekarstwa są różne.
Ale zawsze jest to związane ze zbyt dużą ilością czasu na myślenie.
Zajmij się czymś. Najlepiej czymś co wymaga 100% koncentracji i skupienia. I żeby dobrze męczyło. Czy ja wiem... Szybka ale to naprawdę szybka jazda na rowerze. Nie myślisz, działasz instynktownie. Skupiasz się tylko na pokonywaniu kolejnych kilometrów w jak najkrótszym czasie. Szybkość, ruch, adrenalina. Sam wprawdzie nieczęsto wpadam w depresję ale u mnie to zawsze działa.



Dodano: 2006-08-31 11:36

i wsio mnie humor się właśnie poprawil bo zjaddłam masę akalca własnej roboty i dowiedziałam się, ze w środę jadę do Szwecji. żyć nie umierać



Re: Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą? Dodano: 2006-08-31 20:41

noone81 napisał(a):
Ma ktoś jakiś skuteczy sposób na deprechę i smuty niekoniecznie związane z pogodą? Wszelkie sugestie odnośnie różnych 'dołów' przyjmę :)

Oczywiście metoda "zalać doła, to wypłyniesz" nie jest rozwiązaniem uniwersalnym :)


Ja staram się zajmować czymś innym, tak żeby mało myśleć i nie o tym co mnie dołuje. Najczęściej wśród ludzi jest ok, ale jak jestem sama to już jest gorzej. Tak więc wtedy robię terapie muzyczną.... Są też różne etapy moich dołów. Najczęściej jest tak że najpierw jestem zła, muszę włączyć jakąś ostrą muzykę, później jest mi cholernie przykro, źle, czasem są łzy, a późniejmam w dupie (tzw. znieczulica). Jednak czasem sobie poprostu nie radze... Wtedy czekam aż rany się trochę zaleczą, ale blizny i tak zostają, a leczenie trochę trwa. O problemach lubię gadać, choć czasem nie ma z kim :? :cry: a w ekstremalnych warunkach zamykam się w sobie i nie da się mnie otworzyć nawet łomem.... Różnie bywa.



Dodano: 2006-09-02 11:21

ja zastosowałam wczoraj metodę niezawodną na doła: poszłam na koncert i dupa, nie ma nic lepszego od dobrej muzyki na żywo i poskakania i niech tworzy dalej Lao Che z błogosławieństwem bo już chcę na następny koncert



Dodano: 2006-09-02 11:25

nie za bardzo sobie radzę, co zresztą chyba część wie...


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-09-02 11:33

Dark_Viper napisał(a):
nie za bardzo sobie radzę, co zresztą chyba część wie...


Ale masz przyjaciół :) I nie będę pokazywać palcem, gdzie



Dodano: 2006-09-02 13:03

noone81ma rację drogi bracie =) Tutaj masz przyjaciół nigdy o tym nie zapominaj. Jeżeli masz jakiś problem to wal. Wysłuchamy…od tego jest końcu rodzina :]



Dodano: 2006-09-02 13:07

zgadzam się z przedmówcami :)



Dodano: 2006-09-02 14:27

no ja jestem uparta i nigdzie nie wychodze, nie mam ochoty, są imprezy to nie idę... a nawet nikt specjalnie mnie nie wyciąga... jest tylko 'zapraszam bla bla bla"... a ja odpowiedam że nie chcę itd. I koniec.. hmm... to tyle. O, a nawet natchnienie znalazłam podczas tego siedzenia w domu i dołowania się... hmm... spoko, nie?



Dodano: 2006-09-02 15:29

Elmo (Bicz)
Elmo
Posty: 30
Poznań / Koszalin

Czasem, niestety właśnie tylko to pomaga - czas. Czas i pamięć, że kiedyś też było źle, potem znów zrobiło się jednak lepiej. Życie ludzkie przebiega po sinusoidzie. Coś o tym wiem...


And I know the pieces fit.


Dodano: 2006-09-02 19:55

A to jest moje hasło od kilku dobrych lat:
"Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. A skoro może być gorzej, to znaczy, że wcale nie jest tak źle." :D



Dodano: 2006-09-02 22:45

Jak mam depreche to nie lubie o tym komus mówić bo wiem, że to łatwo przenika na drugiego człowieka. Nie pije alkoholu bo mam świadomość, ze wówczas mógłbym pójść na całość, jeśli już to pale jeśli choćby na to ochote znajde. Własciwie to nie wiem jak sobie z nią radze. Gdy ją mam to jakoś się z niej wylecze ale tak to trudno jest od tak nagle stanąć, popatrzeć...i stwierdzić, że tak, tak, tak i tak sobie z nią radze. Może wy macie konkretne sposoby. Na doła lubie cięzką prace fizyczną. Np, rąbanie każdego klocka drewna aż zostana z niego tylko drzazgi albo szybki bieg (inaczej sprint) przez las (o ile pozwalają na to warunki).


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-03 00:15

Piję piwko albo drinki, zapalam ulubione kadzidelko i świeczke, leze i slucham muzyki....ewentualnie spaceruje z psem ...


Let's have a Black Celebration...


Dodano: 2006-09-03 12:50

wydaje mi się ze są rozne rodzaje depresji. Sa takie, ktore powoduja ze chcemy zostac sami kompletnie i sie wyzyc na czyms, krzyczec gryzc i drapac. Są takie kiedy chce się plakac i bezzsilnie opasc na dywan sluchając przygnębiającej muzyki mającej na celu 'dobicie', a czasami zdarzają sie i takie kiedy najnormalniej chcialoby się do kogos przytulic, nic nie mowic ,tylko poczuc czyjąs obecnosc...
kazde rozwiązanie wymaga dokladnego okreslenia problemu



Dodano: 2006-09-03 14:07

No w sumie tez racja, zgodze się z Toba anjołeczku. Każda choroba (o ile to można tak nazwać) ma swoje różniste odmiany i na każdą jest inny lek.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-03 14:09

Jak najbardziej, depresję można nazwać chorobą. A nawet trzeba...



Dodano: 2006-09-03 14:16

No niestety, fanem biologi nie byłem wiec czysta niewiedza z mojej strony. Popieram też pomysł Dark_AngelDM tyle, że ja nie pije drinka a pale. Leże, słucham jakiejś spokojnej muzyczki i se pale faje jedną za drugą...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-09-03 16:13

chociaż nie powiem, praca fizyczna też cholernie pomaga...........



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło