Konie. Strona: 3

Dodano: 2009-05-18 13:27

mozna powiedziec ze ci sie troche udalo



Dodano: 2009-05-18 13:41

No, dzięki za to przynajmniej "trochę" :)



Dodano: 2009-05-18 14:04

Tchnienie_Nocy napisał(a):

Wybacz, ale ja wcale nie uogólniam ludzi. Moja wypowiedź była skierowana do amorphousa, który mógł sobie podarować komentarz w takim stylu.

Mógł sobie podarować ale naprawde nie wytrzymał. Bardzo lubie konie, równiez jeżdże konno tym bardziej nie mogłem sie oprzeć spróbowaniu końskiego mięsa - z czystej ciekawości. Potem, kiedy już spróbowałem jadłem konie tylko i wyłącznie dla walorów smakowych. Mięso konia zbliżone jest smakowo bardziej do dziczyzny smakuje wiec dosc egzotycznie. Ile w kółko mozna jeść drób albo wieprzowinę?
Miałem też okazje jeść mięso psa i też nie widzę w tym nic zdrożnego. Myśle, że raczej dziwnym byłoby nie spróbować gdy sie ma okazję.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2009-05-18 14:10

prosze bardzo Alpha
Amorphous i tu sie zgodze trzeba sprubowac. Dzieczyzne lubie, wedlinke z sarny kielbaske z dzika albo dzika smarzonego na ruszczcie faszerowanego ostra kapusta z ziemniaczkami



Dodano: 2009-05-18 14:48

Mozemy zrobic osobny watetk kulinarny o koniach


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2009-05-18 14:50

Kuba wiesz teraz lezy wsyztsko w Twoich rekach jak zalozysz z checia zawitam



Dodano: 2009-05-18 15:25

NorwegianWinter napisał(a):
albo dzika smarzonego na ruszczcie faszerowanego ostra kapusta z ziemniaczkami


uuuuuu teraz to mam ochotę pojechać na swoją działeczkę, wstąpić do gościa który handluje dziczyzną i sobie takie danie zrobić, usiąść na brzegu rzeczki, wrzucić siatkę do ryb pełnej puszek piwa i cieszyć sie smakiem^^

Konia kiedyś jadłem<z zawodu kucharz> wiele rzeczy jadłem, chociaż psa raczej nie, ale ja nie jeżdżę w jakieś dzikie i odludne miejsca jak Amorphous, by potem "polować" z głodu na psy . I zgodzę się - konina w smaku jest zajebista, jak to dobrze Kuba porównał - smakuje "egzotycznie". Ale gdyby ktoś teraz miałby mi zapodać koninę, to bym nie zjadł, z powodów etycznych. To znaczy - zbyt bardzo szanuje te zwierzęta<nie ujeżdżam ich :wink:> Ale nie przeszkadza mi to, gdy podają go w restauracjach, ważne, że nie przykładam ręki do ich śmierci. Wystarczyło raz i dziękować^^. Gastronomia jest po to aby dostawać orgazmu smakowego :]. I czasami trza spróbować rzeczy niespróbowanych tj małpka, albo pędrak spod kamienia



Dodano: 2009-05-18 16:08

Alpha-Sco ad 4) W naturze sielankowa emerytura faktycznie jest nienaturalna. Konie stare lub schorowane po prostu giną. Ale my mówimy o koniu udomowionym, który nienaturalnie przez wiele lat ciężko pracuje dla człowieka, a kiedy jest stary i schorowany nie może po prostu naturalnie umrzeć, ale zostaje skazany na okrutną śmierć w rzeźni. To człowiek, który najpierw go przez lata wykorzystywał do swoich celów, decyduje kiedy koń dokończy żywota. To nie jest idealizm a jedynie wrażliwość.
ad 5) To, że ludzie są różni do mnie nie przemawia. Każdy człowiek powinien szanować każde zwierzę i nie krzywdzić go. To, że zwierzęta nie mają tak rozwiniętego rozumu jak my, nie znaczy, że są gorsze. Dużo ludzi ma podobne podejście do Ciebie. Po prostu przymykają oko na zło, tym samym przyzwalając na takie traktowanie zwierząt. Ja wolę głośno to piętnować, w żadnej sytuacji tego nie pochwalać ani nie tłumaczyć i jeśli mogę, działać.
ad 6) A owszem, widziałam młodego konia, świeżo zajeżdżonego, który bez buntu wykonywał polecenia.
To, że mój koń mnie nie zrzuca nie zależy tylko od tego, że ktoś kiedyś za mnie go ujeździł. Zależy od mojego podejścia i umiejętności, więc jak widzisz ktoś kiedyś nie odwalił za mnie całej roboty
:wink:

Amorphous, ja jeżdżę konno, kocham te zwierzęta i gdybym jadła końskie mięso to tak jakbym jadła przyjaciół :roll: Poza tym, jest jeszcze jeden, najważniejszy powód, dla którego nie spróbuję końskiego mięsa: wiem co koń zanim stanie się mięsem musi przejść. Żeby ludzie tacy jak Ty mogli się delektować koniną, konie muszą przez was przejść przez piekło i męczarnie. Widziałam dosyć, by nie szanować ludzi, którzy tak konie traktują, ale również i tych, którzy je jedzą, bo gdyby nie oni, nie było by rzeźnych targów. I mam prawo nie szanować takich ludzi, tak jak i inni nie muszą szanować mnie i się ze mną zgadzać.
Dla mnie to nie jest dziwne, nie spróbować gdy ma się okazję :roll: Mam po prostu swoje zasady i przekonania. Jem mięso, owszem, ale staram się ograniczać. Uważam, jednak, że zupełnie bez mięsa człowiek nie jest w stanie być w pełni zdrowy, nie jest w stanie zastąpić wartości odżywczych zawartych w mięsie, skoro nasze organizmy są do mięsa tak przyzwyczajone. Ale staram się jeść mniej mięsa i unikam różnorodności.
NorwegianWinter, tyle tylko, że z tego co się orientuję taka sarna czy dzik, zostaje odstrzelona przez myśliwego, w wyznaczonym okresie i jest to sposobem na zmniejszenie populacji, bo przez działalność człowieka zabrakło naturalnej selekcji. Więc siłą rzeczy dziczyzna musi być zabijana, a przy okazji może później jako mięso cieszyć podniebienia smakoszy. Konina to natomiast według mnie kaprys.
Zresztą, tak jak pisałam wcześniej, cały czas rozchodzi się może nie do końca o fakt jedzenia koniny, ale nie myślenia przy tym, co ten koń musiał przejść zanim koniną się stał... Taka sarenka czy dzik, dostaje kulkę i męczy się krócej. Konie cierpią czasem po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin. I są w pełni świadome, że czeka je śmierć. Stąd moje oburzenie i brak szacunku dla handlarzy i smakoszy koniny. Naprawdę tak trudno je zrozumieć?



Dodano: 2009-05-18 16:39

Tchnienie - jestem w stanie zrozumieć Twoją pasję i Twoje uwielbienie dla koni i w pełni rozumiem Twój pogląd. Jednak nie możesz zabronić innym próbowania koniny bo to że chcą jej spróbować nie znaczy,że są współwinni złego traktowania koni wiezionych na ubój. Ponadto:

Tchnienie_Nocy napisał(a):
jeszcze jeden, najważniejszy powód, dla którego nie spróbuję końskiego mięsa: wiem co koń zanim stanie się mięsem musi przejść. Żeby ludzie tacy jak Ty mogli się delektować koniną, konie muszą przez was przejść przez piekło i męczarnie.


Koń wcale nie musi przechodzić męczarni dlatego,że ktoś go chce zjeść. Przechodzi je bo bezwzględni są Ci którzy przygotowują go do "obróbki" zanim ktoś go zje. Mało tego - gdyby konina była tak powszechnie spożywana na świecie jak mięso bydła rzeźnego czy trzody chlewnej najprawdopodobniej transport i ubój koni byłby o wiele bardziej humanitarny. Dlaczego? Bo stałby się tak masowym zjawiskiem jak dziś ubój bydła i świń i przyciągałby większe zainteresowanie organów państwa/unii europejskiej etc. odpowiedzialnych za kontrolę tego procesu tak jak obecnie ma się to w przypadku bydła i świń np.
Momentami podchodzisz do tematu zbyt fanatycznie.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-18 16:41

Tchnienie_Nocy napisał(a):
To, że ludzie są różni do mnie nie przemawia. Każdy człowiek powinien szanować każde zwierzę i nie krzywdzić go. To, że zwierzęta nie mają tak rozwiniętego rozumu jak my, nie znaczy, że są gorsze. Dużo ludzi ma podobne podejście do Ciebie. Po prostu przymykają oko na zło, tym samym przyzwalając na takie traktowanie zwierząt. Ja wolę głośno to piętnować, w żadnej sytuacji tego nie pochwalać ani nie tłumaczyć i jeśli mogę, działać.


Tchnienie - ja nie pochwalam ani nie tłumaczę. Moje stwierdzenie, że ludzie są różni, to stwierdzenie faktu a nie usprawiedliwienie okrucieństwa - nie napisałam "ludzie są różni i musisz ich zrozumieć". Nie.

Nie wiem, ile masz lat, ale przyznaję, że przypominasz mi mnie z liceum - kiedy nienawidziłam ludzi w ogóle za ich głupotę i okrucieństwo, bo uważałam ludzkość za podłą masę, a głowę miałam pełną wzniosłych ideologii. Dzisiaj chyba jestem na to za stara - uważam, że wojowanie z całym światem i rzucanie się na ludzi z niechęcią i pyskówkami za każde słówko czy zdanie "nie po mojej myśli" jest bez sensu.

Problem w tym, że to, jak coś powinno wyglądać, a jak wygląda - to zupełnie rozbieżne kwestie. Popieram dążenie do tego, by było lepiej. Ale działania przemyślane i spokojne bez odcienia fanatyzmu są dużo skuteczniejsze. Uwierz mi - w pracy spotykam się z różnymi ludźmi i śmiem twierdzić, że ludzie z tej drugiej strony - "animalsowej-grinpisowej" - potrafią być naprawdę fanatyczni i szkodliwi i w ten sposób bynajmniej nie pomagają.

Nie podoba mi się Twoja sugestia, że, jak większość ludzi, przymykam oczy. Pewne rzeczy powinny Ci same nasunąć wnioski - spójrz na mój profil. Wybrałam zawód taki, jaki uprawiam, nie bez przyczyny czy z braku lepszego pomysłu. Wybrałam go, bo oczu nie przymykam. Działam, jak uznałam za najskuteczniejsze. Słowa wprowadziłam w czyn.

Ja działam w swoim zakresie. Jeśli czujesz się na siłach, masz zapał - działaj w szerszym, jaki uznasz dla siebie za stosowny. Nie wiem, może sięgaj po środki rządowe, parlamentarne, europejskie? Tylko błagam, nie wypuszczaj zwierząt z zoo ani nie podkładaj bomb.

P. S. Czy możesz napisać mi szczerze, ile masz lat i jakie działania podjęłaś do tej pory by pomóc cierpiącym zwierzętom?



Dodano: 2009-05-18 17:18

Dla mnie pomaganie koniom, pszczołom, pantofelkom i rozwielitkom, nienarodzonym dzieciom itp. bylo jednak zawsze trochę ekstrawagancja. Tacy ludzie nie myslą o zierzetach poniewaz personifikuja je - koń to taki niewinny człowiek. Nawet bardziej wartosciowy od czlowieka bo roslinozerca i nikomu nie wadzi. Lepiej wylac komus na oczy kwas zeby uratowac troche bezgrzesznych lisow. Troche to chyba sztuczne - je sie to co lubi a jak nei ma tego co sie lubi to sie je to co jest - nawet jezeli to sa wspolplemieńcy. Tak to zawsze bylo.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2009-05-18 17:50

fuj, jejku, Kuba co Ty jesz xD [czyjegos konia xD]
nie no, ja sie do krewetek przekonalam xD
ale slimaka bym juz nie zjadla ale tak samo nie lubie grzybkow w occie czy kaszanki


Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. - Fryderyk Nietzsche


Dodano: 2009-05-18 20:33

Amorphous - jest różnica między personifikacją zwierzęcia i uznaniem go za "bezgrzesznego" czy też "prawie człowieka", czy istotę lepszą od człowieka, czy też, wreszcie, własne "dzidzi" a przyznaniem, że zwierzę to nie przedmiot i też odczuwa ból.



Dodano: 2009-05-18 20:57

No i do czego to ze dziczyzna jest odstrzeliwana? tez sa przypadki ze sie nietrafi i sie meczy a pozniej jest dobity. Konie sa zabijane z tego co wiem udezeniem mlotkiem w glowe. Bardzo szybka smierc kon nic nieczuje.
Co do ich transportu to juz sie czepiaj tych co je transportuja, a nie ludzi ktorzy je jedza. Zgodze sie z Kuba jak niema tego co sie lubi to sie je co jest. Tak zawsze bylo jest i bedzie. Gdybys byla w sytuacji bez wyjscia z kims niemacie jedzenia i powiedzmy ze ta osoba zginie. To moge sie zalozyc ze w skrajnym wyczerpaniu zaczela bys go jesc. Takie moje przemyslenia

Tak na marginesie jak kon jest wieziony gdzies to napewno niemysli i neiwie tego ze zaraz bedzie zabity. Bo skad ma to wiedziec.



Dodano: 2009-05-19 08:19

Skończcie z tym jedzeniem jakichkolwiek koni, bo się dziwnie na imprezach DP będę czuła. :lol:

Pozdrawiam mięsożerców 8)
Konik Morski

P.S. Próbowanie ludzka rzecz. :)


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2009-05-19 08:20

Ravenie, ale ja nigdzie nie napisałam, że zabraniam komukolwiek spróbowania koniny! Napisałam dlaczego ja nie spróbuje i dlaczego jakoś nie potrafię mieć szacunku dla takich ludzi. A mam do tego prawo.
A od kiedy ubój trzody chlewnej i bydła jest bardziej humanitarny od uboju koni? O tyle bardziej humanitarny, że konie najczęściej jadą do Włoch żywe przez 72 godziny nieprzystosowanymi do tego ciężarówkami, a trzodę czy bydło zabija się w Polsce. Ale pracownicy rzeźni też się nad nimi znęcają, kopiąc je i okaleczając dla zabawy.
A dlaczego obwiniam tych, którzy jedzą konie? Bo gdyby nie jedli, to konie by nie cierpiały. Wiem, że może wyglądać to fanatyzm, ale to, że tak myślę i mówię wcale nie znaczy, że z fanatyzmu naplułabym takiemu człowiekowi w twarz. Co innego powiedzieć co się myśli, a co innego ze smakoszami koniny walczyć, bo oczywiście rozumiem, że jeśli chcą jeść konie, mają do tego czyste prawo.
Alpha-Sco ja nie rzucam się na ludzi z niechęcią i pyskówkami za każde słówko czy zdanie "nie po mojej myśli". Jeśli tak odbierasz to co piszę, to przykro mi. Piszę po prostu bezpośrednio to co myślę, ale niektóre moje wypowiedzi odbieracie trochę mylnie.
Powtarzam, nie jestem żadną fanatyczką :!: :roll: Czasem widząc do czego zdolni są ludzie, aż się we mnie gotuje, ale to nie znaczy, że chcę od razu zbawiać cały świat i na siłę wkładać w umysły ludzi moje poglądy, bo to niemożliwe. Więc nie mylcie mnie z fanatykiem :roll:
Alpha-Sco, wybacz za tą sugestię. Nie chciałam Cię w żadnym wypadku urazić, po prostu napisałaś w taki sposób, że mogłam nieco mylnie odczytać twoje intencje.
amorphous, Ty to masz dziwne poglądy. Pomaganie zwierzętom ekstrawagancją? Ja nie personifikuję zwierząt. A pomagać chcę im z tego względu, że jest to tak samo jak człowiek, żywe stworzenie.
NorwegianWinter, no faktycznie, bardzo szybka i bezbolesna śmierć od uderzenia młotkiem :roll: Gdyby to wszystko było takie jak mówisz.. Poza tym, konie zanim zostaną zabite, powinny być ogłuszone poprzez wbicie bolca w środek łba, by straciły świadomość. Ale ten proceder jest kompletnie zaniechiwany. Pracownicy w rzeźni, też często znęcają się nad końmi i okaleczają je przed śmiercią. I to ma być szybka i bezbolesna śmierć? Nie sądzę.
A teraz odpowiedź na twoje pytanie: skąd koń wie, że zaraz pójdzie pod nóż? Bo widzi jak zabijają konie przed nim.
Ja nie napisałam, że koń wieziony na rzeź, wie że jedzie na śmierć.



Dodano: 2009-05-19 09:08 Zmieniono: 2009-05-19 09:19

Pisałam już o tym, nie będę się powtarzać. Poszukaj sobie.
Czy ja gdzieś napisałam, że jedzenie mięsa to, to samo co krzywdzenie zwierząt? Nie, więc nie wkładaj w moje usta słów, których nie wypowiedziałam.



Dodano: 2009-05-19 09:10

Tchnienie_Nocy napisał(a):

A od kiedy ubój trzody chlewnej i bydła jest bardziej humanitarny od uboju koni? O tyle bardziej humanitarny, że konie najczęściej jadą do Włoch żywe przez 72 godziny nieprzystosowanymi do tego ciężarówkami, a trzodę czy bydło zabija się w Polsce. Ale pracownicy rzeźni też się nad nimi znęcają, kopiąc je i okaleczając dla zabawy.


Ano jest bardziej. To, że znajdą się zawsze jednostki godne potępienia które jakiś fanatyczny wegetarianin sfotografuje i potem gra na uczuciach wszystkich mięsożerców nie znaczy,że znęcanie się jest regułą. Nie wiem ile Ty rzeźni widziałaś osobiście i czy obserwowałaś cały proces produkcji zwierzęcej oraz czy wiesz jak to wygląda prawnie? Zapewniam Cię jednak,że znajduje się klauzula chociażby w samych warunkach otrzymania do produkcji rolnej dopłat z UE o humanitarnym chowie i zabijaniu zwierząt ( źródło -chociażby strona internetowa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zagadnienie Cross Compliance oraz Program Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013, zagadnienie "dobrostan zwierząt" i "zdrowie zwierząt" ). Zanim powiesz,że w Polsce się tego nie kontroluje ubiegnę Cię - owszem kontroluje się zwłaszcza jeśli ktoś bierze dopłaty z UE a większość producentów bydła i trzody pobiera takowe. Sam w ramach zajęć uczestniczyłem w takiej kontroli i wierz mi jest bardzo drobiazgowa i upierdliwa.

Tchnienie_Nocy napisał(a):

A dlaczego obwiniam tych, którzy jedzą konie? Bo gdyby nie jedli, to konie by nie cierpiały.


Mocno ogólne i naiwne wręcz stwierdzenie.

Sam jestem człowiekiem mocno działającym na rzecz ochrony ryb łososiowatych w tym głównie pstrąga,lipienia,łososi i troci wędrownej. Jestem jednocześnie wędkarzem,członkiem Polskiego Związku Wędkarskiego. Podobnie jak Ty dla koni tak ja dla tych płetwiastych stworzeń mam dużą słabość. Wielu ludzi a zwłaszcza fanatycznych obrońców przyrody i pseudoekologów oburza się na moje wędkarstwo bo to barbarzyństwo kaleczyć ryby haczykami dla przyjemności itp. Ja jednak tak jak napisała Alpha-Sco staram się robić coś i robić to jak najsensowniej w przeciwieństwie do ludzi którzy krzyczą o wielkim barbarzyństwie wędkarstwa. Tylko z ich krzyku jeszcze nic nie wynikło. Bo to ja w ich mniemaniu barbarzyńca, który swoje zdobycze ewentualne fotografuje i wypuszcza zabierając może jedną na rok, chodzę z podobnymi mi zapaleńcami po bagnach i meandrach rzek pomorskich i łowiąc tępię działalność kłusowników z sieciami albo agregatami prądotwórczymi, to my organizujemy akcje zarybieniowe, tworzenie tarlisk dla łososi i troci wędrownej co wymaga niejednokrotnie ręcznego kształtowania dna rzeki która w wyniku nieroztropnej działalności człowieka wypłukała żwir ze swojego dna niezbędny łososiom i troci do tarła. To my obserwujemy coroczne zmiany w biegach rzek, ewentualną szkodliwą działalność ludzi a nie Ci którzy w internecie i mediach krzyczą najgłośniej o tym,że trzeba być wege eko pis lov i w ogole a najlepiej wyślijcie nam kase na nasze konto grinpis żebyśmy mogli nadal tylko mówić a nie robić.

Podsumowanie tego przydługiego wywodu - mniej fanatycznie Tchnienie podchodź do sprawy. Tak jak napisała Ci Alpha-Sco mniej krzycz więcej rób(być może już robisz dużo). Gdybym Cię nie znał długo osobiście i nie wiedział, że masz naprawdę potężne doświadczenie praktyczne jeśli chodzi o konie to zacząłbym podejrzewać jak moi przedmówcy,że masz lat naście a Twoje podejście do tematu jest dalekie od racjonalnego.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-19 09:40

Ravenie, jeśli chodzi o ubój koni i ich przewożenie, też są przepisy regulujące i co? Są notorycznie łamane. Powinny być kontrole na targach i granicach, a ich nie ma, a jak są to przymyka się oko na złe traktowanie i nieodpowiednie warunki przewozu. Odpowiednie przepisy prawne są, szkoda tylko, że brakuje osób, które by nad nie łamaniem przepisów czuwały tak jak należy.
Nie będę się sprzeczać co do warunków uboju trzody chlewnej i bydła, bo jeśli mówisz, że kontrolują rzeźnie sumiennie, to wierzę na słowo.
Jeśli chodzi o konie, to niestety jest inaczej.

"A dlaczego obwiniam tych, którzy jedzą konie? Bo gdyby nie jedli, to konie by nie cierpiały." A przeczytaj resztę. To zdanie wyrwane z kontekstu, jest faktycznie naiwne.
Ravenie, znasz mnie przecież, wiesz, że nie rzuciłabym się na nikogo z pięściami tylko dlatego, że jadł koninę. Mogę czuć do niego niechęć i lekkie oburzenie, bo lubię akurat konie, ale nie miałabym zamiaru go nawracać. Więc gdzie tu fanatyzm? Tu chodzi tylko o świadomość. A jedynym błędem, który robię, to dopuszczanie tu do głosu emocji. Stąd pewnie odbieracie mnie jako fanatyczkę, którą nie jestem i nigdy nie byłam :roll:



Dodano: 2009-05-19 10:12 Zmieniono: 2009-05-19 10:21

Tchnienie_Nocy napisał(a):
Ravenie, jeśli chodzi o ubój koni i ich przewożenie, też są przepisy regulujące i co? Są notorycznie łamane. Powinny być kontrole na targach i granicach, a ich nie ma, a jak są to przymyka się oko na złe traktowanie i nieodpowiednie warunki przewozu. Odpowiednie przepisy prawne są, szkoda tylko, że brakuje osób, które by nad nie łamaniem przepisów czuwały tak jak należy.
Nie będę się sprzeczać co do warunków uboju trzody chlewnej i bydła, bo jeśli mówisz, że kontrolują rzeźnie sumiennie, to wierzę na słowo.
Jeśli chodzi o konie, to niestety jest inaczej.

Powtórzę się ale kilka postów wyżej pisałem dlaczego proces produkcji i "obróbki" bydła i trzody jest kontrolowany sumiennie a koni nie - bo bydło i trzodę spożywa się w strategicznie wręcz dużych ilościach, konie to margines, mało zwraca uwagę i organów państwa i opinii publicznej - tu rola takich ludzi jak Ty - zacznij działać, załóż z podobnymi zapaleńcami towarzystwo zacznij jeździć do miejsc gdzie wg.Ciebie nad końmi się znęca, zrób fotografie, napisz petycje do właściwych organów itp. To nie łatwe ale da większy skutek niż wyrażanie braku szacunku do np. Amorphousa bo lubi jeść koninę. Ja chronię ryby łososiowate ale też czasem lubię zjeść takową rybę bo ma smaczne mięso i innym też nie odmówię prawa do zjedzenie czy spróbowania takiej ryby.Gorzej jak ktoś niszczy siedlisko życiowe takich ryb często dla zwyklego wandalizmu i świadomości,że ukradzione i połowione niehumanitarnie i niezgodnie z wszelkimi przepisami albo i nawet normami moralnymi mu lepiej smakuje.

Tchnienie_Nocy napisał(a):


Ravenie, znasz mnie przecież, wiesz, że nie rzuciłabym się na nikogo z pięściami tylko dlatego, że jadł koninę. Mogę czuć do niego niechęć i lekkie oburzenie, bo lubię akurat konie, ale nie miałabym zamiaru go nawracać. Więc gdzie tu fanatyzm? Tu chodzi tylko o świadomość. A jedynym błędem, który robię, to dopuszczanie tu do głosu emocji. Stąd pewnie odbieracie mnie jako fanatyczkę, którą nie jestem i nigdy nie byłam :roll:


Ja Cię znam inni nie. A dla kogoś kto Cię nie zna posty i podejście trącą fanatyzmem.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-19 10:17


Dodano: 2009-05-19 10:40

Raven napisał(a):

Powtórzę się ale kilka postów wyżej pisałem dlaczego proces produkcji i "obróbki" bydła i trzody jest kontrolowany sumiennie a koni nie - bo bydło i trzodę spożywa się w strategicznie wręcz dużych ilościach, konie to margines, mało zwraca uwagę i organów państwa i opinii publicznej

Nie do końca tak jest. W Polskich rzeźniach owszem zabija się mało koni. Ale zauważ ile koni wyjeżdża do Włoch. Już teraz dokładnie nie pamiętam, ale nie są to małe, marginesowe liczby.

Raven napisał(a):

Ja Cię znam inni nie. A dla kogoś kto Cię nie zna posty i podejście trącą fanatyzmem.


Dlatego napisałam, dla tych co mnie nie znają i niesłusznie posądzają o fanatyzm, że czasem za bardzo dopuszczam do głosu emocje i wychodzi jak wychodzi.



Dodano: 2009-05-19 10:54

Tchnienie_Nocy napisał(a):
[quote:6feb144d8f="Raven"]
Powtórzę się ale kilka postów wyżej pisałem dlaczego proces produkcji i "obróbki" bydła i trzody jest kontrolowany sumiennie a koni nie - bo bydło i trzodę spożywa się w strategicznie wręcz dużych ilościach, konie to margines, mało zwraca uwagę i organów państwa i opinii publicznej

Nie do końca tak jest. W Polskich rzeźniach owszem zabija się mało koni. Ale zauważ ile koni wyjeżdża do Włoch. Już teraz dokładnie nie pamiętam, ale nie są to małe, marginesowe liczby. [/quote:6feb144d8f]

Ja nie pisałem o zabijaniu w Polsce tylko o tym jaki procent stanowi samo przeznaczenie koni na konsumpcję w porównaniu do bydła i świnek a ten jest znikomy stąd braki w kontrolach i większe pole dla bestialstwa niestety. Transportowanie na terenie Europy krowy i świnie to też większa ilość niż konie a jadący po autostradzie TIR wiozący krowy czy świnie i robiący to nieprawidłowo jest częściej wyłapywany bo... TIRów wiozących bydło czy trzodę jest więcej od tych z końmi i częściej na TIRy takie zwraca się uwagę.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-19 11:30

Pan napisał(a):


Konie nie sa swiadome, ze zostana zabite.

I tu się grubo mylisz. Teraz odbierasz zwierzętom świadomość, którą niestety przed śmiercią posiadają. Chyba, że według Ciebie zwierzęta, wogóle nie posiadają świadomości.
Kiedy stoją w tym samym pomieszczeniu, gdzie zabijane są konie, które stały w kolejce przed nimi, uważasz, że nie czują, iż przyjdzie ich kolej?

Pan napisał(a):

Nie przeszkadza Ci jedzenie "zywego stworzenia", o ile nie jedzie 72 godziny do Wloch. A jednak nie szanujesz ludzi za fakt jedzenia koniny, a nie za przyzwalanie na taki transport.
Ile razy sprawdzalas, czy zwierze, ktore zjadasz, nie cierpialo 72 godziny? Smile


Nigdzie tego nie napisałam. Wymyślaj dalej :roll:

Pan napisał(a):

Napisalas natomiast, ze gdyby koni nie jedzono, to by cierpiec transportu do rzezni nie musialy. Wink


Napisałam, ale nie traktuj tego tak dosłownie, trochę wyobraźni. Konie cierpią również przez tych co ich jedzą, ale pośrednio. Smakosze koniny wcale nie muszą popierać znęcania się nad końmi niehumanitarnego uboju czy przewozu, ba nawet mogą być przeciwko niemu, ale jednak spożywając akurat koninę w pewnym stopniu przyczyniają się pośrednio do ich śmierci i bólu, tak jak my, spożywając wieprzowinę, wołowinę czy drób, pośrednio przyczyniamy się do cierpienia tych zwierząt, bo żadna śmierć nie jest bezbolesna. W końcu to człowiek tworzy popyt.



Dodano: 2009-05-19 11:33

To ja też dociepnę swoje 3 grosze. Osobiście nie mam żadnych oporów przed spożywaniem koniny i generalnie nie rusza mnie cała ta nagonka wegetariańsko-ekologiczna, wmawianie ludziom, że są hiper złoczyńce dlatego, że jedzą konie, wieprzki, kurczaki, ryby Bóg wie za co jeszcze. Jedyny argument, jaki w mojej ocenie jest godny uwzględnienia to mięso pochodzące od zwierząt, które przed zabiciem przechodzą permanentny stres. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o jakąś wielce empatię, po prostu kiedyś czytałam, że na niektórych fermach kury przed zabiciem takiego stresu właśnie doświadczają i wtedy w ich organizmach wydziela się dużo toksyn, które potem spożywają konsumenci. A jakie toksyny mają działanie na organizm ludzki to wiadomo: zły i obszerny. Zatem by uniknąć takich rewelacji w przypadku innych mięs lub chociaż je ograniczyć należy wybierać produkty z najwyższej półki, bo jak przypuszczam dobry producent byle mięsa nie przetworzy. Choć i to nie jest tak do końca sure :wink:



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło