Konie. Strona: 2

Dodano: 2009-05-13 18:38

Okey,mój błąd. Źle doczytałam,myślałam,że piszesz o ludziach,a nie małpach :roll:

btw.jesteś takim tempakiem,że nie mam zamiaru prowadzić z tobą dalszej konwersacji. Tym bardziej,że pod postem widnieje podpis i nie jest to post Zeta, ograniczony ludziku :roll:


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2009-05-13 19:38

Ev, Zet, Tchnienie_Nocy
Ja wprawdzie jestem za głupi jak twierdzi Pan. Ale mi się wydaję ,że :
0 i 0 =>0
0 i 1 =>0
1 i 0 => 0
1i 1=>1
A on nam kurwa próbuje udowodnić,że 0 i 1 +> barbara

Dobrze myśle? (wielki rotfl) :twisted:


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-13 19:47

:D :D :D ja pierdole :D ale dajecie się podpuszczać... :wink: Raven dobrze myślisz... :lol:


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-05-13 19:51

:D :D :D aaaaa....feeeeee...




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-05-13 19:54

Pan napisał(a):


Niestety, myslisz tak, jak zawsze


Tzn Ty myślisz jakoś inaczej? Powiedz jak. W końcu jak mi sam napisałeś w prywatnej wiadomości są różne sposoby myślenia .
Własciwie na pewno myślisz inaczej od nas W końcu nikt Cię nie rozumie. Zaczynam się zastanawiać czy nie jesteś bylym Emo, który został adminem sieci. Nadal Cię nikt nie rozumie ale za bycie adminem Ci płaca :twisted:

Swoją drogą Pan ie - w moim jakże krotochwilnym poście nie rozpoznałeś tabeli koniunkcji?Mistrzu logiki?


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-13 20:19 Zmieniono: 2009-05-13 20:23

Ja Cię w ogóle o nic nie pytałem więc móglbyś się nie odzywać Moje wypowiedzi interpretujesz błędnie nie jestem gejem i Cię nie podrywam. Ale w końcu Ty myślisz inaczej, a nawet pewnie wiesz co ja myślę skoro w prywatnej wiadomości wmawiasz mi utajony homoseksualizm. Pewnie dlatego od 2 lat jetem w związku z kobieta w koncu to oznaka typowego homoseksualizmu :)

pan napisał(a):
Wiele osob mnie rozumie. Wink

Ale takich z krwii i kości czy takich "logicznych" przyjaciół w Twojej głowie?

PS. Dobra bo się zagadałem a mialem się już nie odzywać tutaj. Weź facet strzel se w łeb gumą od gaci.A potem "umrzyj"


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-13 20:25

Znaczy skonczyły sie argumenty i wracasz do prób obrażania mnie? Próbuj próbuj będziesz miał zajecie.
Żegnam. Z Bogiem. Umrzyj.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-13 20:56

Ja wroce do tematu koni
Wiec z ksiazek dowiesz sie wiedzy teoretycznej wiec nieodsylaj mnie do ksiazek. Tak dla porownania, kiedys bylo bardzo popularne niewolnictwo. Ludzie byli zmuszani do czegos, czego niechcieli robic. Tylko mala ilosc ludzi sie buntowala. Oni byli w lepszej sytuacji bo by przezyli"na wolnosci" wiecej niz jeden dzien. (zreszta kon tez tyle przezyje jak i pies) Nie uciekali bo wiedzieli ze po zlapaniu beda bici badz straca zycie. Pomysl tak ze kon(uwazasz ze ma uczucia) rozum ma napewno tez moze myslec ze jesli zrobi cos nie po mysli swojego "pana" bedzie bity badz zabity. Tak jak i w niewolnictwie ludzi maly odsetek koni sie buntuje

A wracajac do innego tematu konie trzeba ujezdzic, czyli niechca miec nikogo na grzbiecie a co z tego wynika sa do tego zmuszane hehe

Dobra ja juz koncze wypowiedzi do tego tematu bo wy wiecie swoje i niedacie sie przegadac. Najbardziej dziwne jest stwierdzenie "wiem ze to mu sie podoba" niemozesz tego wiedziec, bo skad. Chyba Ci tego nie powiedzial telepatycznie jak obi-wan kenobi hehehe :D

Pozdrawiam serdecznie

P.S. moze troche namieszalem ale niech i tak bedzie hehe :D



Dodano: 2009-05-13 21:15

No i wlasnie o to chodzi wszytsko jest w normie. jedzenie ma. Zreszta niema bogatej diety
Jest w normie ale nieswiadczy ze kon jest szczesliwy.
Zyje bo zyje tak jak niewolnicy.

A do reszty nic do was niemam Ale niezucajcie sie odrazu jak ktos mowi cos do was i niejest to po waszej mysli. Nikt niejest najmadrzejszy ale zdaza sie ze niektorzy maja wieksze pojecie o czyms niz inni



Dodano: 2009-05-14 07:56

Wybaczcie, ale czy wy jesteście ograniczeni?
Drogi NorwegianWinterze, odesłałam Cię do tej książki, bo autor wyjaśnia tam jak zrozumieć konie, jak się zachowywać by ich nie krzywdzić. Obserwował wiele lat dzikie mustangi i przekłada te zachowania na konie udomowione, tak by traktowały go jako członka stada, a nie kogoś kto je zniewolił. I mu się to udaje, coraz więcej ludzi przejmuje jego metody. Owszem, wiedza z książek to wiedza teoretyczna, ale moim słowom nie wierzysz, to daje Ci przykład człowieka bardziej doświadczonego. A jak taki mądry jesteś, to zapraszam, gdybyś mieszkał bliżej, pokazałabym Ci kiedy mojemu koniowi coś sprawia przyjemność, a kiedy nie i miałbyś to wyłożone w praktyce.
Mało trafny przykład z niewolnictwem ludzi. Koń, który nie był karany za bunt, nieposłuszeństwo, nie był bity i zastraszany za nie wykonywanie poleceń człowieka, nie będzie się człowieka bał. Jeśli człowiek podejdzie do konia na zasadzie partnerstwa, to koń będzie wykonywał jego polecenia nie ze strachu, ale dlatego, że człowiek, którego traktuje jak przywódcę stada go o to prosi.
A skąd wiesz czy koń chce czy nie chce mieć kogoś na grzbiecie? Tylko dlatego, że trzeba go ujeździć? Bo jest to dla niego coś nowego, więc trzeba go do tego przyzwyczaić. A tak wogóle widziałeś kiedyś ujeżdżanie młodego konia? Kiedyś robiono to na siłę i koń słuchał bo był zastraszany. Dzisiaj na szczęście odchodzi się od tego i nie używa się siły. Widziałam świeżo zajeżdżone konie, spokojne jakby chodziły od pod siodłem od lat. I widziałam też, że nie używano wogóle siły.
Koń przeżyje na wolności? A to ciekawe. Wiesz, byli już tacy, którzy chcieli koniom zwrócić wolność. I efekt był taki, że narazili wiele koni na śmierć z głodu lub pod kołami samochodów, a oni sami wylądowali w więzieniu za znęcanie się nad zwierzętami. Nie wmawiaj komuś kto zna konie od dziecka i od dziecka je obserwuje, bzdur :roll:
Faktycznie, koń żyje tak jak niewolnicy, dostaje pełny żłób trzy razy dziennie, człowiek dba o niego jak o dziecko, jak kuleje albo jest chory właściciel wzywa weterynarza i wydaje grube pieniądze na leczenie. Miałby to na wolności? Nie, na wolności koń chory zdechł by pozostawiony sam sobie.
I jeszcze coś, koń który urodził się w ciepłej stajni, dostaje pożywienie pod nos i nie musi go szukać, nie wie co to wolność, więc jak może za nią tęsknić?
Jeszcze jeden argument, może ten bardziej do Ciebie przemówi. Wiesz czemu większość koni (o które człowiek dba, a nie te nad którymi się znęca) wykonuje polecenia człowieka bez buntu? Nie ze strachu, lecz z zaufania. I nie pytaj się mnie w nieskończoność skąd mogę to wiedzieć. Jeśli nie zastraszam mojego konia, nie biję, jestem dla niego członkiem stada, a on nie robi mi krzywdy, to chyba jest dowód.
NorwegianWinterze od jak dawna znasz się na koniach? Bo mądrzysz się tak jakbyś spędził przy tych zwierzętach całe życie, znał ich zachowania, odruchy i naturę.
Jeszcze coś, kiedyś gdy konie były wolne, wędrowały z miejsca na miejsce i zapewniały sobie potrzebny ruch. Dzisiaj, nie wędrują z miejsca na miejsce i nawet na 12 hektarowym pastwisku nie zapewnią sobie potrzebnego ruchu. Dlatego się na nich jeździ, by stawy jak najdłużej im służyły i nie miały na starość problemów.
To ostatni mój post na ten temat. Swojego zdania nie zmienię, bo wasze argumenty mnie nie przekonują, pozatym wy macie tylko wiedzę teoretyczną, ja znam ją w praktyce.



Dodano: 2009-05-14 08:55

To z Tobą gada się jak z idiotą. Ty również nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Potraktuj mój post jako całość, a nie wyciągasz z niego części, nadinterpretujesz, a to co pomijasz jest istotne i masz tam odpowiedzi na to co mi zarzucasz :roll: Nie będę się powtarzała setki razy. Swojego zdania nie zmienię. Czy ja teraz pisałam o krzywdzeniu koni? Nie, to NorwegianWinter próbuje mi zarzucić, że konia krzywdzę, więc próbuję mu wytłumaczyć, że tak nie jest.
Widzę, że jesteś człowiekiem, który zawsze i we wszystkim musi mieć rację (nawet jeśli jej nie ma). Jak to nazwałeś, "idee", które tu głoszę nie są tylko moimi "ideami" ale większości jeźdźców. Oni się wszyscy mylą, ale jedynie Ty masz rację? :lol:
Koniec tematu, bo zaczyna mnie już to nudzić.



Dodano: 2009-05-14 09:12

Jazda dla mojego konia nie jest pracą. Dlaczego? Bo nie wymagam od niego ciągów, trawersów, zebrania, nie skaczę na nim i nie trenujemy nic. Jeździ od czasu do czasu, nieregularnie. Kiedy chce z kłusa przejść do stępa, to przechodzi. Kiedy kłusuje i zagalopuje sam z siebie, to mu pozwalam. Galopuje tak długo jak chce. To jest praca? Kiedy najczęściej koń robi to co chce, a nie to co ja od niego wymagam?

Wiem co mój koń lubi a czego nie, po zachowaniu. To nie takie trudne odczytać sygnały wysyłane przez konia. Gdyby nie lubił galopować z jeźdźcem na grzbiecie, po paru kółkach kłusa, nie przechodził by sam z siebie do galopu. Gdyby nie lubił jeździć w teren, szedłby leniwie, a nie chętnie, żywo. Nie szukałby pretekstu wtedy by sobie pobiegać. Jeżdżąc konno i przebywając wśród koni można je poznać i zrozumieć.



Dodano: 2009-05-14 09:21

Ja podtrzymuje swoje zdanie ze dla konia jest praca gdy ktos na nim jezdzi tak samo jak oranie pola. I nie wmowisz mi ze jest to dlaniego przyjemnoscia ze wtedy jezdzi rozmazony i jaka toi jest dlaniego przyjemnosc noszenie ciezaru na grzbiecie. To jak zaznaczylem wyzej zaprzegnij wolnego czlowieka do furmanki albo jezdzij na nim napewno bedzie zadowolony z takiego rozwoju sytuacji. Przeciez sie wkoncu udomowi i przyzwyczai nie ? hehehe

Moje zdanie ejst jakie jest a Ty powtarzasz w kazdym poscie to samo juz od kilku stron. Znajdz lepsze argumenty. Bo niewiesz co on lubi. Ja jesli chce sie u kogos dobrze zachowac a np dostane do jedzenia cos czego nielubie to zjem to z usmiechem na twarzy i nikt niepozna ze mi niesmakowalo. Ukonia tez moze to tak dzialac hehehehehe



Dodano: 2009-05-14 09:25

Ty również powtarzasz od paru postów to samo.
Więc skończmy już ten temat, bo każdy ma swoje racje. Ja znam swojego konia, Ty go nie widziałeś nawet na oczy, nie wiesz jak się zachowuje, więc tym bardziej nie możesz mówić czy czegoś nie lubi.



Dodano: 2009-05-14 09:35 Zmieniono: 2009-05-14 09:47

nie musze znac Twojego konia, jezdzic na nim by wiedziec ze jak na nim jezdzisz to jest to dlaniego praca. Moge to samo powiedziec o koniu z australii rowniez niewidzac go na oczy ze to dlaniego praca. Jak juz pisalem nie jestes obi-wan kenoby czy jak wolisz yoda zeby porozumiewac sie bez slow hehe. Tak naprawde nie wiesz co mysli kon nie wiesz jakim zachowaniem reaguje na jakies Twoje zachowanie. Mozesz blednie to oceniac. i Nigdy sie nie dowiesz czy Twoj kon to lubi. Przypuszczam ze jednak nie przepada za taka "praca" :)



Dodano: 2009-05-14 09:42

Nie napisałam, że jazda dla konia wogóle nie jest pracą, tylko, że co to za praca. Mój się zbytnio nie przemęcza :roll:
Ale nie zgodzę się, że po zachowaniu nie można ocenić nastroju konia, bo można. Jest o tym mnóstwo książek, powie Ci to każdy trener, hodowca i jeździec. Ba, nawet pokaże i wyjaśni.



Dodano: 2009-05-14 09:44

lol :lol: :lol:
Tak czytam o tych koniach i żem się popłakała :lol: :lol:
To trzeba by wydrukować i zanieść profesorom od koników,bo normalnie takich bzdur to ja dawno nie czytałam :lol: :lol:
Tchnienie, poczytaj ich wynurzenia na spokojnie,po prostu komedia :lol: :lol:

Ev

btw.Norwegian i tak Cię uwielbiam :wink: :D


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2009-05-14 09:52

A ja czytam ksiazki o kosmitach i jakos ich nie widziałem. Ksiazki to teoria. To to samo co studia ktore ucza teori a jak przyjdzie co do czego to sie okazuje ze nic nie umiesz hehe. Zreszta ja i Pan mamy swoje racje Ty masz swoje racje. Widze ze trzymasz sie swojego zdania choc jest bledne. Sama sie mieszasz w tym co mowisz.

Ev. niech bedzie z emnie uwielbiasz Ja tez Cie lubie hehe



Dodano: 2009-05-14 09:57

Moje myślenie jest błędne w twoim mniemaniu. Jak dla mnie to Ty się mylisz, bo wpierasz ciemnotę, że na podstawie końskiego zachowania nie można go zrozumieć. Mogłabym przytoczyć Ci kilka ludzkich zachowań, które wpływają na końskie zachowanie, ale nie mam obecnie czasu.
Książki to może i teoria, ale napisał je ktoś, kto zna to w praktyce. Szczególnie ta, którą przytoczyłam wcześniej. Autor napisał książkę, bo długoletnich obserwacjach.
Pozatym powtarzam, konie towarzyszą mi od dziecka, znam je w praktyce, nie jak Ty w teorii. To rozmawianie jak ze ślepym o kolorach.
Z mojej strony to tyle.



Dodano: 2009-05-14 10:03

A do Ciebie sie mowi jak zucac grochem o sciane :D
Nie wiesz co kon mysli i tak juz zostanie. Nie udowodnisz ze jest inaczej. O ufo tez pisali wybitni pisarze i co jakos z nimi nierozmawialem i porucznik lula nie pozwolila mi sie teleportowac z tego co pamietam to platon mial wzmianke o ufo.

Moje zdanie jest jakie jest :D

Czekamy na Twoje kolejne ostatnie slowo :D



Dodano: 2009-05-14 10:17

Tchnienie , Norweg wytnijcie sobie posty pewnego teoretyka i analizatora pojedynczych zdań wyrwanych z kontekstu i poczytajcie tylko swoje posty na wzajem - wtedy wyłoni się czytelniejszy obraz całości. Konkluzja jest taka, że każdy ma swoje zdanie poparte swoimi całkiem sensownymi argumentami. Tchnienie zna i praktykę i teorię w dziedzinie koni i swoje racje ma- nagłe uwalnianie koni na siłę w obecnym stanie udomowienia to dla nich dość okrutny los.Lepiej więc postarać się żeby to udomowienie było dla nich jak najmniej "bolesne". Ty Norwegu chociaż bez teorii i praktyki też masz całkiem trafny argument - nie można na 100% stwierdzić co koń czy inne zwierze myśli, można próbować interpretować jego zachowania.Oboje macie po części rację więc szkoda bić pianę dalej i dawać pożywkę TEORETYKOM bez żadnej praktyki naukowej czy życiowej. Zaraz znów usłyszymy pod swoim adresem kloszardowe inwektywy godna menela z rynsztoka albo posądzenia o odmienne orientacje seksualne czy inne dewiacje.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-14 10:48 Zmieniono: 2009-05-14 11:30

Pan napisał(a):
Ravenie, skoro piszesz wszedzie o mnie, ciagle o mnie, opierasz caly post na mojej osobie, to jestes mna wyraznie osobiscie zainteresowany. Jestes kobieta lub gejem, bo ja jestem mezczyzna.

Najgorzej jak się komuś coś wydaje :twisted:
Cała reszta wypowiedzi:
Bla Bla Bla Bla Bla Bla.

Ktoś może coś na temat?


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-14 11:06

Kolejne bla bla bla do tego urojenia,początkowe stadia paranoi i nieudolne próby obrażania.
Podejmie ktoś dyskusję na temat ?


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2009-05-14 11:28

Pan napisał(a):
Ja, z przyjemnoscia. Zauwaz, Raven, ze ja pisalem na temat w ostatnich postach, Ty zupelnie nie. :) Masz sie za straznika teksasu, zastanawiajace. :)

Powiedzcie mi prosze, konioznawcy, jak kon rozumie:

a) niewolnictwo - to znaczy jakie kon widzi mozliwosci, jakie ma, co jest powodem roznic miedzy jednym a drugim, co konie robia by niewolnictwo znosic

b) partnerstwo i hierarchie w stadzie

c) zaufanie - co jest podstawa konskiego zufania

d) tradycje - jakie znaczenie ma dla konia historia jego garunku na ziemiach polskich i jakie zmiany zaszly w budowie konia od czasow udomowienia tego zwierzecia

:) Moim celem zyciowym jest sobie porozmawiac.



To rzeczywiście wypowiedź na temat :?

Skończycie już te wywody o koniach? Załóżcie temat "Ja i konie" czy "Konie - co do nich czuję" :roll:
Czy wypowiedź Ravena z 11:17 nie zamknęła już tej dyskusji? :?


"psy patrzą na nas z szacunkiem, koty z pogardą, a świnie jak na równych sobie"


Dodano: 2009-05-18 13:20

Jesssu, czy tu jest jakiś moderator?

Trudno się przebić przez te kilometry bełkotu i wyrwać coś konkretnego. Przepraszam, to do obu "stron" (albo wszystkich pięciu, ile ich tam jest )

Spróbuję skrócić swoją opinię do punktów:

1. Lubię zwierzęta, jak najbardziej (nie, nie tylko jeść). A koty wręcz uwielbiam. Ale nic nie poradzę na to, że w niektórych krajach są spożywane. I w odpowiedzi na wypowiedź kolegi, że mieszka od jakiegoś czasu w Chinach i smakują mu koty, nie przestałabym go szanować. Tak już jest świat ułożony - na często (z jakiegoś powodu uważa się, że weterynarz powinien być wegetarianinem ) zadawane mi pytanie, dlaczego jem zwierzęta skoro je kocham odpowiadam - bo taki jest porządek rzeczy. Tak już to wygląda w naturze, że jedne zwierzęta jedzą drugie :)

2. Nie oznacza to, że popieram to, w jaki sposób zwierzęta są często traktowane podczas transportu czy w rzeźni. Jeśli jestem w stanie jakoś pomóc - robię to, ale, może to mój egoizm lub lenistwo, nie będę sobie żył wypruwać. Wystarczy mi ten mały zakres, w jakim działam wokół siebie. Wielkie akcje pozostawiam innym.

3. Na świecie jak najbardziej żyją dzikie konie.

4. Praca dla koni nie jest naturalna w żadnym zakresie. Istnienie roślinożerców polega głównie na jedzeniu, rozmnażaniu się i karmieniu drapieżników. Sielankowa emerytura jest równie nienaturalna - zwierzęta stare w naturze po prostu giną i karmią sobą inne. Tchnienie - masz mocno wyidealizowane i uczłowieczone podejście do tej kwestii.

5. Fakt, jeśli nie mówimy o naturze, a udomowieniu i relacji człowiek-zwierzę rozpatrujemy inne kwestie. Ale ludzie są różni, jedni zapewne pozwolą koniowi dożywać swoich dni ale większość nie odczuwa takiej potrzeby. Tak samo jest z kotami, psami, kozami czy jakimkolwiek innym zwierzakiem - jedni starego psa zastrzelą czy wywiozą do lasu a inni do śmierci będą głaskać. Tak to już jest, bo ludzie są różni. Tchnienie - jeśli chcesz pomagać tym mniej szczęśliwym zwierzętom - to Ci się chwali, nic nie stoi na przeszkodzie.

6. Tchnienie - to, że możesz jeździć na swoim koniu i Cię nie zrzuca, znaczy, że ktoś go tego nauczył. Ktoś go kiedyś zmusił do noszenia jeźdźca. Czy widziałaś kiedyś, by młody konik, któremu po raz pierwszy nakazuje się iść w określonym kierunku i tempie, lub pierwszy raz osiodłany, bez protestu i z entuzjazmem wykonywał polecenia? Nikt nie każe Ci dzisiaj zmuszać 600-kilogramowego zwierzęcia do posłuchu. Ktoś kiedyś zrobił to za Ciebie. Ty uważasz, że sprawia mu to przyjemność, bo z ochotą rusza na spacer czy w galop z Tobą na grzbiecie.

A może sprawia mu przyjemność to, że po prostu w ogóle ma okazję się wyrwać z czterech ścian boksu?A to, że jeszcze niesie kogoś na grzbiecie, to po prostu mała niedogodność, którą nauczono go znosić.

Zapewne innego życia Twój koń nie zna - od kiedy tylko był w stanie czegoś się nauczyć, uczono go chodzić tak a nie inaczej i wykonywać polecenia.

Nie twierdzę, że Twojemu koniowi dzieje się krzywda, zapewne ma sporo szczęścia, jeśli starasz się o niego dbać tak, jak twierdzisz - ale do stanu naturalnego i wolności to tutaj jest daleko. Taki stwierdzam fakt.



Wcale nie wyszła mi skrócona ta wypowiedź. I nie wiem, czy uchwyciłam wszystko co chciałam, ale ciężko wychwycić coś konkretnego z tych Waszych przepychanek.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło