Brutality Dodano: 2009-03-28 00:21
Scream Of Anguish, When The Sky Turns Black, In Mournig - wszystkie mnie niszczą z taką samą satysfakcją, mimo że trochę różnią się od siebie, najlepsze solówki są chyba jednak na debiucie ( trochę podobne można usłyszeć na drugiej płycie Diabolic, bo ta sama osoba je tworzyła
)
Cholerna szkoda że kapela już nie istnieje...
Dodano: 2009-03-28 01:10
Kurde własnie skonczyłem BRUTALITY, WHEN THE SKY TURNS BLACK i jakos nie złapali mnie wogle.Jakies nudnawe to troche,nie wiem moze juz jestem zjebany troche dlatego mi nie weszło :D Ogólnie nie jestem fanem grania ekip zza oceanu w tamtych latach,uwazam ze w europie wtedy duzo wiecej sie działo i po prostu nie było czasu na rozkminke średnich ekip z TAMPY,ale nic jutro jeszcze przemagluje debiut :wink:
Dodano: 2009-03-28 09:55
a co się działo wtedy w Europie Entombed i jego klony :lol:
brutality Dodano: 2009-03-28 10:55
Akurat "dwójka" Brutality najmniej z wszystkich płyt kopie mi czache osobiście hehe, ale debiut jest lepszy i trójka :-)
Odnośnie death metalu i jego przynależności geograficznej to zawsze będe bronił tego zza oceanu, zarówno kiedyś jak i teraz, z małymi wyjątkami amerykański i kanadyjski death metal zawsze był brutalniejszy i z większym jajem niż europejskie klimatyczne i eksperymentalne fuzje. Nie będe wymieniał konkretnych kapel bo to rzecz gustu.
Dodano: 2009-03-28 11:01
1. Własnie se słucham 'Screams Of Anguish" Brutality i bardzo dobra płyta. Brutalne, zalatujace trochę Deicide, ale zdecydowanie bardziej techniczne i urozmaicone granie.
2. Ja jednak preferuje kapelki zza oceanu - Death, Cynic, Atheist, Suffocation. Z europejskich, poza Carcass to wyróżniłbym raczej pojedyjcze wydawnictwa np 'Left Hand Path" Entombed , "Sublime Dementia" Loudblast, "Signs Of The Decline" Massacry, 'Choir Of Horrors" Messiah, "Cross the styx" Sinistera czy "Spheres" Pestilence. Tak czy owak mało tego raczej.
.
Dodano: 2009-03-28 11:20
LEPROSY zgadzam sie z tobą duzo ekip wtedy tak grało,za oceanem mieliśmy MORRISOUND,a u nas szwedzkie SUNLIGHT STUDIO,z tamtąd pochodziła wiekszosc muzy tego gatunku.Ja preferuje brzmienie SUNLIGHT gdzie gitary były bardziej wyeksponowane,miały czysciejsze brzmienie i rżnęły a nie muliły jak na produkcjach CANIBALi.Nie chce tu porównywać BRUTALITY z ENTOMBED bo to nie ta klasa,ale taki GRAVE płyta wydana 1992 YOULL NEVER SEA-to dalej niszczy,a WHEN THE SKY....mnie przynudziła
| cellar_door napisał(a): |
| Akurat "dwójka" Brutality najmniej z wszystkich płyt kopie mi czache osobiście hehe, ale debiut jest lepszy i trójka :-)
Odnośnie death metalu i jego przynależności geograficznej to zawsze będe bronił tego zza oceanu, zarówno kiedyś jak i teraz, z małymi wyjątkami amerykański i kanadyjski death metal zawsze był brutalniejszy i z większym jajem niż europejskie klimatyczne i eksperymentalne fuzje. Nie będe wymieniał konkretnych kapel bo to rzecz gustu. |
:D No chyba trafiłem na obnizke formy u chłopaków,ale podejde do debiutu bez uprzedzeń,jak nie wejdzie to do trójki nawet nie startuje :wink:
| Harlequin napisał(a): |
|
2. Ja jednak preferuje kapelki zza oceany - Deah, Cynic, Atheist, Suffocation. Z europejskich, poza Carcass to wyróżniłbym raczej pojedyjcze wydawnictwa np 'Left Hand Path" Entombed , "Sublime Dementia" Loudblast, "Signs Of The Decline" Massacry, 'Choir Of Horrors" Messiah, "Cross the styx" Sinistera czy "Spheres" Pestilence. Tak czy owak mało tego raczej. |
To sa ikony technicznego DMetalu,to nie ulega wątpliwości,wszyscy je znamy i autorytetu jak i wkładu w rozwój gatunku nie mozemy podwazyc,a mało takiego grania w europie gdyz była w tamtych czasach bardziej pod ziemią,uczyła sie grać DM i dała gatunkowi w tamtych czasach oj bardzo dużo brutalnej świeżości
Obywatel rad byłby edytować posty swoje i dopisywać, miast sadzić kilka pod rząd :wink:
MOD
Dodano: 2009-03-28 22:22
A ja sobie słycham dziś prawie cały dzień tego "Scream of anguish" i powiem, że świetny album ! Postawiłbym go zaraz obok "Pierced from within" 
.
Dodano: 2009-03-28 23:04
A ja meczłem się z tym 3 razy i nie moge sie przekonać'dobrze wszystko zagrane na dobrym poziomie nawet z ciekawym wokalem,ale nie ma tego czegoś co by mnie poderwało,no i nazwa BRUTALITY naprawde mi do muzy nie pasi :cry:
Dodano: 2009-03-29 08:37
to zapusć sobie "Scream of anguish" zamiast dwójki. A nazwa do bani - to fakt 
.
Dodano: 2009-03-30 15:18
Screams Of Anguish to taki wyznacznik jak powinien brzmiec album death metalowy ,nie boję się użyć stwierdzenia ,że ta płyta produkcyjnie bije Blessed Are the Sick.Mięsisty sound sprawia ,ze momentami panele odrywają sie od podłogi . Muzycznie płyta nie nudzi ,częśte zmiany tempa ,wolne momenty przeplatane nieoczekiwanymi przyspieszeniami i zawodzące sola, kapela chyba jednak lekko niedoceniona .When The Sky Turns Black również bez słabych punktow ,In Mourning najsłabsza.
Dodano: 2009-03-30 16:07
| Harlequin napisał(a): |
| Ostatnio udało mi sie zdobyc empecze troche mniej znanych, bardzo zapomnianych kapel z tamtego okresu. Mam tu na mysli dikładnie 3 pozycje:
Chemical Breath - Exposure Solstice - Solstice Dark Millennium - Ashore the celestial burden zna ktos ? Podzielcie sie wrażeniami. Mnie szczególnie przypadł do gustu Chemical Breath - coś jakby krzyżówka pestilcence z okrtesu "Testimony ..." a DSeath z czaśów 'Spiritual healing". No i te wyśmienite solówki. Belgijska grupa, polecam. |
SOLSTICE nazwa obijała mi sie o uszy,ale teraz poznałem co reprezentuja.No i powiem ze ten albumik całkiem z jajem,przede wszystkim świetna motoryka gitar zakotwiczona w TRASHowych zagrywkach,świetne agresywne,ciete brzmienie,przypominające mi troche SEPULTURE,a momentami KREATORA w CATALYSMIC OUTBURST.Technika grania niewatpliwie wywodzaca sie z amerykanskiej szkoły,no ale jakby nie inaczej jak w solówki,no nie wszystkie, paluchy pchał JAMES MURPHY,kolo udzielajacy sie w wielu znanych ekipach zza oceanu,taki-CLEANSED OF IMPURITY,swietny rwany riff jak za najlepszych czasów SEPULTURY i omiatająca to wszystko piękna solóweczka MURPHIEGO swietny numer.Ogólnie cała płytka trzyma taki poziom, poza coverem SMD oczywiscie :) Jedynie czepiam sie wokalu który tutaj całą wartosc muzyczna przybliza mi bArdziej do ówczesnego HCOREOWEGO nurtu niz DM,ale instrumentalnie jest swietnie.
CHEMICAL BREATH?Nie znana mi osobiscie wczesniej belgijska 8O ekipa,nawet z nazwy,grajaca techniczny DM również z TRASHowa motoryka wioseł i z zapedem do melodyjnych solówek.Jak na ekipe z Belgii i lata w których powstał album to jestem miło zaskoczony poziomem wykonania muzycznego,duzo swietnie zagranych łamanych riffów,zmiany tempa,przyspieszenia,świetnie kontroluje to na tym albumie perka.No i solówki :D ,posłuchaj co sie dzieje w LOST TRIBES moim zdaniem najlepszym utworze płyty,co za solo,a to co gra w tym momencie gitara rytmiczna?,przegiecie bagiety moshing murowany :D Nastepny CHAMBERS OF LOST gdzie pod koniec znalazłem swietnie grany riff identyczny jak ten zawarty w THE ANTICOSMIC OVERLOAD-OBSCURA który spina rozbiegane gitary w jeden rytm,naprawde dobrze to brzmi.Nie mniej sie dzieje w ostrym i szorstkim CHAMBERS OF LOST.Dobra płyta w duchu SCHULDINERA bo najwiecej odnośników słychac w tej muzie właśnie do jego twórczosci, czas na pewno nie zmarnowany.
Dodano: 2009-03-30 16:30
ciesze sie, że sie podoba :) szkoda ze Chemical nie zdołali sie przebic szerzej, bo ciekawe granie warte poswieconego czasu :)
ja tymczasem ide kurować sie 
.
Incantation Dodano: 2009-03-30 16:35
Scream Of Anguish lepsza od Blessed - rzeczywiście mocne słowa
, ale coś w tym jest. Morbid Angel nigdy nie przywiązywali za dużej wagi do brzemienia swoich płyt, właściwie do każdej można się przyczepić na upartego. Death Metal łatwo okaleczyć słabym brzmieniem, mnóswo jest przecież płyt, które w ten sposób spaprano bądz też celowo wypracowano brzmienie niezbyt przejrzyste. Na myśl przychodzi mi kapela o której chyba nie było do tej pory dużo mówione. Chodzi mi o INCANTATION. Chyba równie nie doceaniana co Brutality, choć to zupełnie inna estetyka, często porównywana do Immolation, choć to nie ten poziom techniki heh. Ale wg mnie debiut Incatation "Onward To Golgotha", trójka " Diabolical Conquest" i przedostatnia jak dotą płyta " Decimate Christedom" to kurewsko ciężka i specyficznie duszna muza, która swoim mrokiem pozostawia daleko w tyle blackowe granie. Średnio co druga płyta wychodzi im lepiej w moim uznaniu, podbnie jak Sinister 
Dodano: 2009-03-30 16:46
cos tam na początku było o Incantation ,typowy przykład oldskulowej szoły Made In Usa,kapela ktora ma wielu zagorzałych fanów ,rzeczywiście troche inna estetyka w porownaniu z Brutality,lekko słyszalne naleciałości black metalowe
Re: Incantation Dodano: 2009-03-30 17:25 Zmieniono: 2009-03-30 21:07
| cellar_door napisał(a): |
| . Death Metal łatwo okaleczyć słabym brzmieniem, mnóswo jest przecież płyt, które w ten sposób spaprano bądz też celowo wypracowano brzmienie niezbyt przejrzyste. |
Kurde CELLAR,co do BRUTALITY,ja mam właśnie problem brzmieniowy,specjalnie przybrudzone gitary sprawiaja ze nie odbieram ich bezposrednio,słysze ich jakby grali u sasiada za sciana. SCREAMS....znacznie lepsza płytka,swietny THE WALLS....technicznie dobrze wszystko dopracowane,wpływ MORBIDów nie zaprzeczalny,wolne riffy zahaczaja moim zdaniem nawet o BLACK SABATH w takim CRIES OF THE FORSAKEN.Jednak bezposredniosc i dosadnosc przekazu jest zakłócona przez brudne brzmienie przez co brutalnosc jest schowana na dalszy plan.Wez odsłuchaj pierwszy numer a potem zapuść YOULL NEVER SEE-GRAVE,bedziesz wiedział do czego sie czepiam.
:wink: Bez wątpienia debiut lepszy od WHEN THE....
... Dodano: 2009-03-30 19:57
nie wiem co złego jest z brzmieniem "Screams Of Anguish" wg mnie jest klarowne i soczyste,wszystko jest na swoim miejscu.
"You'll never see" to juz inna bajka, tam brzmienie jest mega muliste, co dodatkowo poteguje cieżar muzyki Grave, nawiasem piszac wg mnie najlepsza ich płyta :-)
Słucham własnie Chemical Breath i musze przynzac że całkiem miło się słucha, ładny old school osobiście kojarzy mi się z Eulogy, wokal plus struktury utworów, choć Eulogy bardziej połamane i eksperymentalne granie jak na tamte czasy :-)
Re: ... Dodano: 2009-03-30 21:03
| cellar_door napisał(a): |
| nie wiem co złego jest z brzmieniem "Screams Of Anguish" wg mnie jest klarowne i soczyste,wszystko jest na swoim miejscu.
"You'll never see" to juz inna bajka, tam brzmienie jest mega muliste, co dodatkowo poteguje cieżar muzyki Grave, nawiasem piszac wg mnie najlepsza ich płyta :-) |
Ciezar muzyki na SCREAMS....jest przesuniety na sekcje rytmiczna czyli perke i bas,wiosła sa schowane i to jest typowa zagrywka MORISSOUND,to juz kwestia gustu jakie brzmienie kazdy z nas preferuje,ja wole SUNLIGHT STUDIO,gdzie gitarki sa wyeksponowane na pierwszy plan przez co produkcja nabiera wiekszej brutalnosci, :wink: No ale to wcale nie oznacza ze produkcje dla mnie mniej brutalne, nie przedstawiaja wartosci ,w SCREAMS... fakt ze po 4 odsłuchach ale znalazłem coś dla siebie,coś co mi pozwoli sie zapoznać z ich trzecia płytką :D
Dodano: 2009-04-03 18:01
Hhehe, a ja zwracam sie z odwiecznym pytaniem i wiekopomnym problemem i rozterką braci metalowej: który album zespołu Death uważacie za najlepszy ?
W moim przypadku chyba jest tak, że było to miłosć od pierwszego usłyszenia ... "INDIVIDUAL THOUGHT PATTERNS" ... oczywiście inne krążki słuchało sie wzdłuż i wszerz, przez długi czas na piedestale stał nawet "Symbolic" jako działo najbardziej pzremysalne ... pzrekonałem sie nawet do "Sound Of Perseverance", ale Human" zawładnął mną trochę ze spóźnionym zaprłonem, ale pozamiatał ... Niemniej jednak to słuchajac "ITP" śpiewa z Chuckiem każde słowo, kazdy zakręt na tej płycie znam lepiej niz własnego ptaszka ... no i nie da sie ukryć, że Chuck Norris Schuldiner, Andrzej na gitarze, Stefan na basie i Eugeniusz na garach robią tu taki instrumentalny damage jakiego próżno szukać obecnie. No i same kawałki - są chwytliwe, krótkie, wręcz szlagierowe ... geniusz :) wybacze im nawet nieco słabsze brzmienie.
.
Chuck Dodano: 2009-04-03 18:52
trochę się rozckliwie sentymentalnie hehe
U mnie fascynacja DEATH zmieniała się wraz z wiekiem i gustem muzycznym, podobnie odbierałem albumy Chucka, raz z zachwytem, raz z przymrużeniem oka
Pierwsze 3 albumy kupiłem tego samego dnia, któregoś słonecznego dnia na Jarmarku Dominikańskim latem 1990r Do tamtej pory słuchałem praktycznie tylko thrash metalu ( death metal wydawał mi się zbyt chaotyczny ) ale jakiś długowsłowy koleś puszczał wtedy z jamnika DEATH i akurat leciał twór tytułowy ze "Spirituala" który dosłownie mnie wgniótł w ziemie, dlatego do tej płyty mam przeogromny sentyment i szacunek :-)
"Leprosy" podobał mi się nawet bardziej bo łatwiej wpadał w uchu 11 latkwoi, który akurat zaczoł słuchac cieższych dzwięków hehe, ale dośc szybko znów zaczełem bardziej wielbić "Spirituala"
"Scream Bloody Gore" poza kilkoma utworami nigdy mnie specjalnie nie fascynowała.
Potem była "Human" jedna z pierwszych kaset licencyjnych wtedy z MMP. Spore zaskoczenie, muzyka jakby szybsza od Spirituala jednak nie już taka monumentalna, ale zdecydowanie bardziej techniczna, co odkryłem dopiero później hehe. Ale nie przebiła "trójki" w moim rankingu
"Indyvidual Thought Patterns" - kurewskie zaskoczenie jeśli chodzi o brzmienie, cholernie klarowne, wokal Chucka jeszcze bardziej potężny i ten bass. Ta płyta zniszczyła mnie tak samo jak kiedyś "Spiritual" Do tej pory słucham jej bardzo często, mnogośc pomysłów, solówki i świetna motoryka tych utwrów nie pozwala się nigdy zanudzić tą płytą :-)
"Symbolic" była niezła, nawet lubiłem ją przez jakiś czas bardziej niż "Indyviduala" ale po latach wydaje mi się zbyt słodką płytą, i wokal Chucka jest na niej już słabszy
"The Sound" w momencie wydania uważałem za dobrą płytę i nadal tak zapewne jest. Ultra techniczna muzyka, nie mająca jednak zbyt wiele wspólnego z death metalem, a bardziej z progresywnym power metalem czy jak to się tam zwie heh, wokal Chucka zupełnie mi nie leży, muzyka dla muzyków bardziej, bardzo rzadko jej słucham, rzadziej niż "Scream Bloody Gore"
Ranking?
1- Indyvidual
2- Spiritual
3- Human
4- Leprosy
5- Symbolic
6- Scream Bloody
7- The Sound
Dodano: 2009-04-03 19:40
1. TSOP klimat ktory najbardziej mnie jara
story to tell, spirit crusher, powalajacy voice of the soul & Flesh And The Power It Holds ofkors
2. Symbolic a w nim znakomite empty words, crystal mountain, 1.000 eyes, wogole calosc rozpierdala :twisted:
2.[po raz drugi :)] ITP rownie dobra co Symbolic choc sklad mocniejszy technicznie
3. Human
- reszta
Dodano: 2009-04-03 21:53
Pierwszą płyta jaką słyszałem to była LEPROSY,pamietam ze ta płyta pozamiatała wszystko co ówcześnie działo sie w extremalnej muzyce ,co za wymiot takie numery jak OPEN CASKET czy PULL THE PLUG pokazały siłe krztałtójącego sie wtedy DM,thrash przestał istniec przynajmniej dla mnie na jakiś czas.Oczywiscie zaraz sie pojawiły na rynku MORBID ANGEL,OBITUARY,CANIBAL CORPSE które to jeszcze bardziej zaczęły brutalizować gatunek,a DEATH juz nastepną płytka SPIRITUAL HEALING pokazał ze zasuwa w druga strone.Najlepsza płytka oczywiscie HUMAN gdzie nie widze słabych punktów,jest w niej wszystko czego potrzebuje i oczekuje od tej kapeli,na drugim miejscu SPIRITUAL...ze wspaniałymi ALTERING...,WITHING THE ...czy tytułowym SPIRITUAL,na trzecim miejscu za sentyment,wykop i zainteresowanie sie DM, LEPROSY.Reszta twórczości jest mi znana gdyz posiadam wszystkie długograje CHUCKA,jednak te wymienione nejbardziej cenie,co nie znaczy ze reszta dla mnie nie istnieje.W tamtych czasach zainteresowany juz byłem bardziej europejskim graniem i hołdowałem zasadzie "chcesz sobie posłuchać technicznego grania i solówek?To sobie qrwa włacz STIVA VAIA albo JOE SATRIANI" :D Tak to wtedy wyglądało :wink:
Dodano: 2009-04-03 22:17
Chyba jestem najmłodszy z tego grona, ale "Individuala" i "Leprosy" pzonałem dobre 11 lat temu, ale "Individual" po dziś dzień nie kurzy sie. W sumei gdybym kiedyś zrobił ranking najczęsciej odsłuchanych przez mnie albumów to, mysle, że zmieściłby sie w TOP 5, zaraz za Mercyful Fate "Melissa", Europe "Out of this world", DT "Scenes from a memory" i nieśmiertelnym "Innuendo" wiadomo kogo :)
.
Dodano: 2009-04-03 22:28
Oczywiscie ze INDIVIDUAL trzyma świeżość gdyż od tej płyty twórczość CHUCKA można rozpatrywac w kategorii nowoczesnego technicznego DM
Dodano: 2009-04-04 09:29
| Harlequin napisał(a): |
| "Individual" po dziś dzień nie kurzy sie. W sumei gdybym kiedyś zrobił ranking najczęsciej odsłuchanych przez mnie albumów to, mysle, że zmieściłby sie w TOP 5, zaraz za Mercyful Fate "Melissa" |
o! dobra plyta a co z Don't Break the Oath ?
Dodano: 2009-04-04 09:48
"Don't break ..." tez lubie, ale w przeciwieństwie do "Melissy" nie miałem swojego egzemplarza MC ... ale kurka zajeździłem tą taśme ... :lol:
.