Dodano: 2009-07-08 15:32
jestem świerzo po odsłuchu Abramelin, hmmm... co by tu o tym napisac? z poczatku myślałem że mam do czynienia z thrash/death metalem pokroju Messiach z "Rotten Perish" ale im dalej w las tym więcej blastów, niby na plus skoro jest szybko i motorycznie, jednak nie porwali mnie jakoś mocno, może brak technicznego zaangażowania mnie nie oczarował a może sam fakt że to old school, z którym jak mam do czynienia po latach od premiery po raz pierwszy to jakoś rzadko mnie kręci
Poprawnie grają chłopaki ale niewiele w tym dla mnie emocji.
Tymczasem spytam o opinie na temat kolejnej płytki sprzed lat. Mianowicie chodzi mi o:
KATAKLYSM - "Temple Of Knowledge (Kataklysm Part III)", albo po prostu o pierwsze 3 płyty kanadyjczyków, co myślicie? co sądzicie?
Dodano: 2009-07-08 18:13
Paweł, wiesz że dla mnie kataklysm to zespół z megadupy i ich nie lubie ... chyba tylko Gorefesta lubie mniej, bo jest z holenderskiej megadupy :lol:
.
Dodano: 2009-07-08 18:23
| Harlequin napisał(a): |
| Paweł, wiesz że dla mnie kataklysm to zespół z megadupy i ich nie lubie ... chyba tylko Gorefesta lubie mniej, bo jest z holenderskiej megadupy :lol: |
Gniewko daj sie wypowiedzieć innym do chuja wacława
, dla mnie Kataklysm po "Temple..." też grają z mega kanadyjskiej dupy death metal, ale pierwsze trzy płyty to zupełnie inne granie, słuchałeś wogóle? ;->
Dodano: 2009-07-09 05:29
nie :twisted: ale kataklysm to kataklysm, widziałem 2 razy na żywca i dwa razy mi sie nie podobali :)
inni
wypowiedzcie sie
Edit: żeby nie było - słucham teraz "Sorcery" i moim zdaniem granie z dupy.
.
Dodano: 2009-07-09 10:44
dobra, dzis wykopałem jakiegoś rara.
Rzecz sie nazywa Utumno - Across the horizon EP. Kultowy podobno materiał, ciężko dostępny. Całkiem interesujące jak dla mnie. Może szału nie am, ale solidny oldskull.
.
Dodano: 2009-07-09 16:14
| Harlequin napisał(a): |
| nie :twisted: ale kataklysm to kataklysm, widziałem 2 razy na żywca i dwa razy mi sie nie podobali :)
inni wypowiedzcie sie
Edit: żeby nie było - słucham teraz "Sorcery" i moim zdaniem granie z dupy. |
na żywca grali pewnie kawałki z ostatnich płyt z dupy, więc nie było wiarygodnie, a "Sorcery" przesłuchałeś pewnie raz na odpierdol i to co chwila przeskakiwałeś między utworami żeby się szybciej skończyło hehe.
Eh cóż za ignorancja do protoplastów northen hyperblast, ultra ciężkiego technicznego death grindu z Kanady
"Sorcery" jest świetna, gęsta, techniczna i mega brutalna, po pierwszym odsłuchu i kilku kolejnych i tak nie wiadomo o co chodzi. Instrumentalny "World Of Treason" na końcu daje tylko wytchnienie
"Temple Of Knowledge" to już o wiele wyższy poziom kontrolowanego chaosu, podobne trzeba się wgryzać jak do Ulcerate, chociaż to zupełnie inne podejście do muzycznego okaleczania
Jedna z najbardziej ekstremalnych płyt jakie słyszałem w życiu, brutalność i technika znakomicie się uzupełniają, a growl Salyvana nie ma sobie równych :-)
Kurewskiego pozytywnego speeda ma ta płyta, nakręcą mnie lepiej niż Power B z biedronki :-D
Dodano: 2009-07-10 06:43
"Temple of knowledge" nie słuchałem. A co do "Sorcery" to zgadłeś idealnie
nie ma to jak słuchanie po łebkach :) przynajmniej wiem z czym to sie je. A tak serio to ten pierwszy wokalista miał wokal z dupyu ;/
.
Dodano: 2009-07-11 09:08
Odpaliłem sobie ostatnio Disincarnate i musze powiedzieć, że teraz ten album podoba mi sie bardziej niz 3-4 lata temu. Nie jest to moze odkrywcze granie, ale kurewsko solidne, z małą iloscią słabych punktów.
.
Dodano: 2009-07-13 16:58
KATAKLYSM?Nie znam najnowszych dokonań tej ekipy,a ze staroci to bede bronił SORCERY i TEMPLE...Kawał solidnego,ciekawie zagranego,lekko zgrindowanego wokalem death metalu
Dodano: 2009-07-16 12:19
broooońńńcie, broooooońcie :))
kilka innych ciekawych pozycji oldskullowych godnych poznania:
Demolition Hammer - Epidemic Of Violence (solidny thrash/death, ale z jajami, 1992)
Thanatos - Realm Of Ecstasy (holenderski death, sprawnie zagrany, bez większych zgrzytów, 1992)
Gutted - Blood For Us To Live (fajny, amerykański death z nutką thrashu i rock'n'rolla, świeżo to brzmi i jest dobrze zagrane, 1994)
Excruciate - Passage Of Life (szwedzki death, zadziwiajaco dynamiczny, 1993)
Repugnant - Epitome Of Darkness (niekoniecznie oldskull, ale bardzo oldskullowo brzmiacy materiał. Szwecja, ale kurewsko surowy i kurewsko czadowy i dynamiczny materiał, pod wielkim wrażeniem jestem, 2006)
czekam na Wasze opinie :)
.
Dodano: 2009-07-19 10:07
DEMOLITION HAMER-czas ich pożarł na sniadanie,dla mnie i
ch muza teraz nie broni sie wcale
THANATOS-ojciec dobrego prostego holenderskiego grania[nie wszystkie płytki]
EXCRUCIATE-dynamiczne granie z wpływami wczesnego GRAVE
No i chyba najlepiej sie prezentujacy z tych ekip GUTTED-świetny przykład amerykanskiego grania,ekipa zafascynowana europejska szkoła grania,troche mi tu brakuje rocknrolla no ale jak podciągniemy pod ten gayunek sola i elementy unpluged to czegos sie mozemy dosłuchać :)
Nie znam REPUGNANT jak obczaje to dam cyne :wink:
Dodano: 2009-07-19 10:21
No jak dla mnie Gutted naprawde godna uwagi kapelka. Gdyby mieli troche głębsze, bardziej miesiste brzmienie, to rzeczywiscie miało by to szanse zostać bardzo rozpoznawalnym wydawnictwem :) co do thanatosa to na tym albumie rozwalaja mnie solówki - wyśmienite :)
P.S.
A co sądzicie o fińskiej szkole. Pomijajac amorphis przychodzą mi na mysl takie pozycje:
Demilich - Nespithe (kultowy materiał, z kolesiem bulgocvzącym jak prosiak. Podobno nie używał przy tym żadnych efektów)
Demigod - Slumber Of Sullen Eyes (proste łojenie w skandynmawkim stylu. nie wiem dlaczego kultowe, mnie nie rusza)
Convulse - World Without God (brud, flaki, bezposredniość ,a zarazem klimat i niebanalnosć. Ten album naprawde mi sie podoba w swojej obleśnosci i intensywnosci - warto obczaić)
macie jakieś zdanie na ten temat ? jak dla mnie fińska scena była troche przereklamowana
.
Dodano: 2009-07-19 12:51
Z brzmieniem u GUTTED nie ma krzywdy,wszak to dopiero 94 year i w dodatku jakieś kanadyjskie studio,takze nie narzekajmy :)
A jeśli chodzi o finska scene ekstremy to według mnie wypada ona cienko, nie ma oryginalnosci[nie obczajałem jeszcze CONVULSE].Finowie znacznie lepiej wypadaja w roli zimnych romantyków niz totalnie odhumanizowanych skurwieli hehehe,AMORPHIS,SENTENCED, APOCALIPTICA,HIM,69 EYES,MIRZADEH,w takim klimacie finlandia jest dobra,jakoś ekstrema w ich wykonaniu mnie nie przekonuje,a moze jeszcze nie słyszałem najciekawszych ekip hehehe
Dodano: 2009-07-19 19:40
eh z tego o czym tu dywagujecie to musze przyznać że znam tylko Demolition Hammer i Thanatos i żadna z tych kapel specjalnie mnie nie powaliła. Reszty nie znam zupełnie, jakoś nie mam głowy ostatnio na old schoola, za dużo modern death metalu wychodzi w tym roku hehe... i on zajmuje mi czas, ale jak złapie mnie sentyment napewno się zgłosze - no love lost 
Dodano: 2009-07-20 05:20
Z tej wymienianki szczególnie polecam Gutted :) choc tobie to Convulse powienien sie spodobać :)
.
Dodano: 2009-07-23 08:03
| Harlequin napisał(a): |
|
P.S. A co sądzicie o fińskiej szkole. Pomijajac amorphis przychodzą mi na mysl takie pozycje: Demigod - Slumber Of Sullen Eyes Convulse - World Without God macie jakieś zdanie na ten temat ? jak dla mnie fińska scena była troche przereklamowana |
Czy ja wiem Demigod mial bardzo dobre recenzje szkoda ,ze sie rozpadli choc co jakis czas chodza sluchy o ich nowym materiale,Convulse nic nadzwyczajnego typowy sredniak .Amorphis obecnie to syf maksymalny typowa papka ale na The Karelian Isthmus zagrali bardzo ciekawy,soczysty death,z Finlandii na pewno nalezy wymienic znakomite Sentenced
Shadows of the Past oraz North From Here ktore w owym czasie obok dokonan Amorphis niezle namieszaly i nawet Amok choc stonowany i bardzo heavy rowniez bym dolaczyl do grona ich najlepszych plyt
Dodano: 2009-07-23 08:22
MIOP, PRAWDA "SHADOWS OF THE PAST" SENTENCED BARDZO FAJNA PŁYTKA. CO DO CONVULSE TO MIAŁEM PODOBNE ODCZUCIA JAK TY, ALE IM WIECEJ TEGO SŁUCHAM TYM BARDZIEJ UTWIERDZAM SIE W PRZEKONANIU ZE TO DOBRA PŁYTA. NIE ROZUMIEM NATOMIAST ZACHWYTOW NAD DEMIGOD, GDYZ TEN ALBUM NIE OFERUJE ABSOLUTNIE NICZEGO PONAD PRZECIETNOSC :)
A CO MYŚLICE O SZWEDZKIM SEANCE ? NIEDAWNO SIE GRUPA REAKTUWOWALA I WYDAŁA PŁYTE, LAE MOIM ZDANIEM WIEJE NUDA. nATOMAIST DWIE PIERWSZE PLYTY "SALTRUBBED EYES" I "FORNEVER LAID TOT REST" BYŁY DOSC OSOBLIWE.
.
Dodano: 2009-07-23 08:40
| Harlequin napisał(a): |
|
A CO MYŚLICE O SZWEDZKIM SEANCE ? NIEDAWNO SIE GRUPA REAKTUWOWALA I WYDAŁA PŁYTE, LAE MOIM ZDANIEM WIEJE NUDA. nATOMAIST DWIE PIERWSZE PLYTY "SALTRUBBED EYES" I "FORNEVER LAID TOT REST" BYŁY DOSC OSOBLIWE. |
Co tu duzo pisac,Seance jest tym dla Szwedow czym Sinister dla Holendrow.Awakening of the Gods to kawal soczystego death metalu i udany powrot po latach niebytu choc Fornever i Saltrubbed tez byly rarytasami i totalnym zaskoczeniem,jak sie skoncza upaly to chyba ich poslucham. :lol:
acha uwielbiam ich logo!!
Dodano: 2009-07-23 12:27
a ten Seance to jakieś gęste granie czy typowe swedzkie pam pararam? :-D
Dodano: 2009-07-23 12:33
specyficzne dosc ... mocno dudni bas, muza sprawia wrazenie cieżkiej ... ja osobiscie raczej za nimi nie przepadam, nie trafia do mnie ta cieżka, z deka szarpana estetyka.
.
Dodano: 2009-07-23 12:49
Seance na pewno nie jest typowym bandem Made in Sweden,w sumie co za problem skoczyc na myspace i looknoc uchem jak graja. :D
Dodano: 2009-07-23 13:26
no właśnie obczaiłem to na majspejscie, tak jak myślałem pam pararam jednak hehe plus syntetyczne do bólu brzmienie i jakiś komputerowy wokal, troche mi to przypomina Edge Of Sanity, za którym nigdy nie przepadałem, zupełnie mi nie leży takie granie, tak wiem, pozer ze mnie :-D
Dodano: 2009-07-23 18:40
EOS to inna stylistyka bardziej melodyjna ,mniej brutalna Seance jest przedstawicielem typowego death metalu, blast ,grovl i z calej pyty do przodu :lol:
. Dodano: 2009-11-22 21:11
zapodałem sobie wczoraj Nightfall "Athenian Echoes"
może nie jest to stricte death metalowy album ale z całej dyskografi tej kapeli moim skromnym zdaniem zdecydowanie najciekawszy. Wogóle ta płyta jest nawet dziś dośc orginalna w przekazie uwarzam. Wcześniejsze ich dokonania są miałkie i nudne a późniejsze melodyjne i nudne hehe.
"Athenian Echoes" ma jaja, jebnięcie plus greckie klimaty które mi osobiście na tej płycie bardzo przypadły do gustu, symbioza sprawna jak na debiucie Nile brutalka plus Egipt
Perka i klawisze mocno zaacentowane, zabieg dość popularny wśród black metalowych pedałów, jednak na tej płycie brzmi na miejscu bez stary na energi w przekazie.
Podobne odczucia co ta płyta budzi we mnie jeszcze "Non Serviam" Rotting Christ no ale tego już pod old schoolowy death metal nie podciągne :-D
Reasumując naprawde fajnie się słucha tej płyty cały czas po latach 
Dodano: 2009-11-22 21:55
Nightfall w ogole nie znam, a do Rotting CHrist zawsze miałem jakaś słabosć - grać nie potrafią, ale piszą dobre kawałki. "Morality of a dark age" z "Non serviam" niszczy :>
.