Dodano: 2007-08-01 22:35
:D Co za różnica jaki zespół do jakiej muzyki się klasyfikuje? Ważne co się komu podoba :D
Dodano: 2007-08-01 23:51
Nietrudno rozroznic techno od electro.
Na dzien dzisiejszy brzmienia electro-techno-trance sa mocno przeplatane miedzy soba. Pozostaje BPM, linia basowa, sama aranzacja, no i nie same brzmienia a raczej ich charakterystyka i polaczenie w danym aranzu.
Grupa docelowa tez inna, wiec rozni sie tez 'opakowanie', przeplatane motywy, sample etc.
btw. ten tekst z metalem i rockiem jest odwrotnie.
Electro dla techno to mniej wiecej tak jak rock dla metalu 
Dodano: 2007-08-02 07:16
| Vincent napisał(a): |
| btw. ten tekst z metalem i rockiem jest odwrotnie.
Electro dla techno to mniej wiecej tak jak rock dla metalu ![]() |
o! i teraz rozumiem ów tok myślenia
:D
Dodano: 2007-08-03 15:08
@ BarTolmal
Kurde, już jasniej nie potrafię pisać, zdawało mi się, że już wytłumaczyłem że metal pochodzi od rocka, anglicy określili by to mianem prodigy...ysz...
Metal to cięższa, zarówno w odbiorze, jak i w treści i formie, odmiana rocka...
Rock to gatunek, a metal (wszystkie rodzaje) to styl muzyczny..
Wstaw zamiast metalu dark electro a zamiast rocka techno (jako określenie muzyki elektronicznej w ogóle) i będziesz miał główne założenie mojej wypowiedzi...
Sheesh...
Jak masz jeszcze jakieś pytania, co do moich teorii to wal na priv, obgadamy przy piwie...
[end offtop]
Bring war to the world, let people kill themselves, make some room for ME!! [url=http://www.last.fm/user/shaiiboos/?chartstyle=Bones][img:074b44e828]http://imagegen.last.fm/Bones/recenttracks/3/shaiiboos.gif[/img:074b44e828][/url]
Dodano: 2007-08-03 15:31
| shaiiboos napisał(a): |
| Rock to gatunek, a metal (wszystkie rodzaje) to styl muzyczny.. |
:lol:
"Metal – gatunek muzyczny [...]
Zasadniczą różnicą pomiędzy hard rockiem a metalem jest to, że utwory hardrockowe najczęściej komponowane są w skalach durowych, podczas gdy heavymetalowe niemal wyłącznie w molowych."
:idea:
skończmy ten temat :wink:
Dodano: 2007-08-03 17:12
Nie, miedzy electro (zwlaszcza "naszym" dark electro) a techno nie zachodzi taka relacja jak miedzy rockiem a metalem. Dark electro to nie:
1. ostrzejsza odmiana techno
2. pochodna techno
Dark electro wywodzi sie z calkiem odmiennych od techno tradycji muzycznych, od klasycznego EBM i industrialu, z lat 80. I tyle.
Acid, rave, techno to sprawy pozniejsze (1987 - "Acid Trax"!).
Vincent slusznie wskazal na pewne roznice. Ja bym zaczal od podstawowej: kawalki dark electro maja fabule, tzn sa teksty, refreny, artysci cos chca przekazac.
Kawalki dark electro wcale nie musza byc szybkimi napierdalankami, wrecz kiedys tak nie bylo. Ja uwielbiam np Agonoize, poczatkowe Hocico czy srodkowe Suicide Commando - bo to jest kwintesencja "dark", kawalki sa duuuzo bardziej skomplikowane niz w techno, maja surowe brzmienie i jeszcze czuc industrialny nalot.
Electro (generalnie) to rzadki wypadek, gdy caly gatunek muzyczny wywodzi sie od jednego instrumentu, a mianowicie od slynnego automatu perkusyjnego (szacunek!) Rolanda TR 808.
Acidowcy maja swojego TB 303, ktory zrobiono dla gitarzystow (!), jako akompaniament basowy. Okazalo sie jednak, ze wystarczy co nieco przykleic tasma klejaca i automat wali bity jak sie patrzy :)
To jest kultowa maszynka, bywam na imprezach w Berlinie i czasem widze kolesi, ktorzy maja koszulki nie z nazwami zespolow, ale po prostu z napisem TR 303. I wszystko jasne.
Sam uzywam drum maszyny (zwanej przez naszego kolege moderatora "bitownicą" - pozdro, Phantom! :) ) wzmocnionej lampami, wystarczy przesunac volume na 2 w skali 10, zeby sciany trzesly sie od bitow :)
P.S Nie znam sie na metalu, rocku itd. Ale kiedys w "Tylko Rock" czytalem felieton, ze metal nie pochodzi od rocka, ale oba (tj. i rock i metal) pochodza od bluesa czy czegos takiego. Chodzilo o to, ze oba gatunki wyksztalcily sie rownolegle, a nie jeden z drugiego. Nie wypowiadam sie, na ile to prawda, bo sie nie znam, ale tak czytalem.
pozdro
Dodano: 2007-08-03 20:25
| RuczajDJ napisał(a): |
| Nie, miedzy electro (zwlaszcza "naszym" dark electro) a techno nie zachodzi taka relacja jak miedzy rockiem a metalem. Dark electro to nie:
1. ostrzejsza odmiana techno 2. pochodna techno |
I racja!
Moje ucho wyraźnie odróżnia te dwa gatunki. Warstwa rytmiczna ostatnimi czasy lekko się do siebie zbliżyła, natomiast instrumentarium, bas, wypełnienie, efekty muzyczne są nadal zgoła odmienne. Inny jest efekt końcowy i intencje kompozytora do wywołania konkretnych odczuć u słuchaczy.
Techno w swojej formie jest dla mnie niemal "klinicznie czyste". Stowrzone chyba mniej dla ucha - bardziej dla wibracji ciała. Dark electro nafaszerowane jest zgrzytem, czasem celową dysharmonią, takim wewnętrznym "brudem" i buntem. Łączy się z jakąś ideą, niesie jakieś wartości w przekazie, czego osobiście nie łapię w techno.
Tak moim skromnym zdaniem obecne zbliżenie tych dwóch gatunków muzycznych pochodzących z innych zgoła korzeni, może po części wynikać z używania współcześnie, podobnego oprogramowania muzycznego do komponowania utworów w obydwu stylach. Może - ale nie musi. Wszystko opiera się na inwencji i oryginalności twórcy, a nie na fabrycznych brzmieniach.
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-08-03 20:57
| androgyne napisał(a): |
|
I racja! Moje ucho wyraźnie odróżnia te dwa gatunki. Warstwa rytmiczna ostatnimi czasy lekko się do siebie zbliżyła, natomiast instrumentarium, bas, wypełnienie, efekty muzyczne są nadal zgoła odmienne. Inny jest efekt końcowy i intencje kompozytora do wywołania konkretnych odczuć u słuchaczy. Techno w swojej formie jest dla mnie niemal "klinicznie czyste". Stowrzone chyba mniej dla ucha - bardziej dla wibracji ciała. Dark electro nafaszerowane jest zgrzytem, czasem celową dysharmonią, takim wewnętrznym "brudem" i buntem. Łączy się z jakąś ideą, niesie jakieś wartości w przekazie, czego osobiście nie łapię w techno. Tak moim skromnym zdaniem obecne zbliżenie tych dwóch gatunków muzycznych pochodzących z innych zgoła korzeni, może po części wynikać z używania współcześnie, podobnego oprogramowania muzycznego do komponowania utworów w obydwu stylach. Może - ale nie musi. Wszystko opiera się na inwencji i oryginalności twórcy, a nie na fabrycznych brzmieniach. |
Co za zachecajacy (do dark electro) punk widzenia. Az mi sie chce poswiecic temu wiecej uwagi;]
I'm rolling like a stone... never creep.
Dodano: 2007-08-04 09:55
| RuczajDJ napisał(a): |
| Nie, miedzy electro (zwlaszcza "naszym" dark electro) a techno nie zachodzi taka relacja jak miedzy rockiem a metalem. Dark electro to nie:
1. ostrzejsza odmiana techno 2. pochodna techno |
a kto cos takiego zasugerowal? To zupenie dwie galezie muzyki elektronicznej. Electro to taka alternatywna odpowiedz na pop dance.
| RuczajDJ napisał(a): |
|
Electro (generalnie) to rzadki wypadek, gdy caly gatunek muzyczny wywodzi sie od jednego instrumentu, a mianowicie od slynnego automatu perkusyjnego (szacunek!) Rolanda TR 808. |
I tutaj sie mylisz. Electro ewoluowalo powoli, poczynajac o Krawtwerk, elektronika poszla w kilka kierunkow. Powstala ewolucja muzyki elektronicznej (czyli zainspirowanej Jarre'em, czy wspomnianym Krawtwerk) - electro (ktore nasaczone punkowym podejsciem tworzy, to, co mozemy sluchac dzisiaj). Powtalo tez techno. Oczywiscie, rozlalo to sie jeszcze na break dance, hip-hop i roznego typu gatunki, ale nie o tym mowa.
Electro zaczynalo od syntezatorow analogowych, pozniej dolaczano do tego cyfrowe juz klasyki jak Korg M1, Yamaha DX7 (cale rzesze synthpopowcow klanialy sie yamaszce). Oczywiscie, TR 808 byla punktem kulminacyjnym, bo poprzez swoja prostote i ogolnodostepnosc, a takze modne brzmienie i potencjal rozpowszechnila gatunek. Ale z cala pewnoscia nie byly to poczatki, ani zadne korzenie
BTW - Brzmienia TR 303 to te, ktore na codzien postawiaja mnie na nogi. Niestety, nie posiadam oryginalu, a syntezator, ktory potrafi nasladowac jej sposob dzialania..
| RuczajDJ napisał(a): |
|
Sam uzywam drum maszyny |
Co to za cudo? ;>
| RuczajDJ napisał(a): |
|
P.S Nie znam sie na metalu, rocku itd. Ale kiedys w "Tylko Rock" czytalem felieton, ze metal nie pochodzi od rocka, ale oba (tj. i rock i metal) pochodza od bluesa czy czegos takiego. Chodzilo o to, ze oba gatunki wyksztalcily sie rownolegle, a nie jeden z drugiego. Nie wypowiadam sie, na ile to prawda, bo sie nie znam, ale tak czytalem. |
Rock i metal to pochodne rock&rolla, a on z bluesem nie mial wiele wspolnego, procz instrumentow.
Pozniej ludzie zaczeli bajerowac, z czego wyszedl hard rock i heavy metal.
Rozroznienie, jakie podal shaiiboos, polegajace na tym, ze rock jest gatunkiem, a metal stylem jest na dzisiejsze czasy bledne. Minimal Techno moze byc stylem, ale metal jest osobnym gatunkiem. Jego stylami moze byc thrash czy black.
Dodano: 2007-08-04 13:27
| horseman napisał(a): |
| Co za zachecajacy (do dark electro) punk widzenia. Az mi sie chce poswiecic temu wiecej uwagi;] |
Ja poprostu uwielbiam opowiadać i mówić o muzyce.
Choć osobiście od dark electro wolę brzmienia bardziej industrialne, muzykę do filmów i muzykę filmową (a to nie jedno i to samo!) oaz brzmienia folkowe, electro-folkowe i połączenie elektroniki z muzyką dawną (ale to już offtop - wypowiadałam się w tej kwestii w dziale neofolk).
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-08-06 18:31
| androgyne napisał(a): |
| I racja!
Moje ucho wyraźnie odróżnia te dwa gatunki. Warstwa rytmiczna ostatnimi czasy lekko się do siebie zbliżyła, natomiast instrumentarium, bas, wypełnienie, efekty muzyczne są nadal zgoła odmienne. Inny jest efekt końcowy i intencje kompozytora do wywołania konkretnych odczuć u słuchaczy. Techno w swojej formie jest dla mnie niemal "klinicznie czyste". Stowrzone chyba mniej dla ucha - bardziej dla wibracji ciała. Dark electro nafaszerowane jest zgrzytem, czasem celową dysharmonią, takim wewnętrznym "brudem" i buntem. Łączy się z jakąś ideą, niesie jakieś wartości w przekazie, czego osobiście nie łapię w techno. Tak moim skromnym zdaniem obecne zbliżenie tych dwóch gatunków muzycznych pochodzących z innych zgoła korzeni, może po części wynikać z używania współcześnie, podobnego oprogramowania muzycznego do komponowania utworów w obydwu stylach. Może - ale nie musi. Wszystko opiera się na inwencji i oryginalności twórcy, a nie na fabrycznych brzmieniach. |
Fakt, techno jest rzeczywiście bardziej "czyste" i trochę zbyt płasko brzmiące jak dla mnie. Uwielbiam electrowe brzmienia, zwłaszcza te stylizowane na analogowe.
Dzisiaj nietrudno ukręcić kawałek electro czy techno. Inwencja to cecha, której brakuje co po niektórym twórcom tego typu muzyki.
PS. Dobry syntezatorek to podstawa! :)
Chrzanić multi
Dodano: 2007-08-06 18:57
kto był u Bazyla na imprze Forces United w sobote ten bez problemu powienien rozróżnić oba pojęcia :D 8) był mały "clash" setów heheh
Dodano: 2007-08-06 22:05
| Paskievicz napisał(a): |
| kto był u Bazyla na imprze Forces United w sobote ten bez problemu powienien rozróżnić oba pojęcia :D 8) był mały "clash" setów heheh |
a kto nie był? może mieć problem?
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-08-06 22:15
| androgyne napisał(a): |
| [quote:281fa0ee90="Paskievicz"]kto był u Bazyla na imprze Forces United w sobote ten bez problemu powienien rozróżnić oba pojęcia :D 8) był mały "clash" setów heheh |
a kto nie był? może mieć problem?[/quote:281fa0ee90]
biorąc pod uwagę chociażby ilość stron w tym temacie to raczej sporo osób ma z tym problemy
Dodano: 2007-08-09 14:46
az sie lezka w oku kreci. Dawnno nie bylo tak konstruktywnej debaty na ten temat. ja jedyne co juz moge dodac od siebie aby nie dublowac wypowiedzi to to tez w pelni zgadzam sie z Ruczajem, Androgyne i Fejzi.
niestety musze podzielic sie rowniez spostrzezeniami przykrymi. Daje sie zauwazyc ze ostatnio wiedza mlodszego pokolenia fanow electro (niestety mojego pokolenia) ogranicza sie do znajomosci max 5 projektow i to jeszcze na poziomie granych przez Dj szlagierow tych projektow. Ja sam staram sie zglebiac wiedze na temat tego co mnie fascynuje i wiele wyczytalem z postow w/w osob ale pewne luki w mojej wiedzy wynikaja tez po czesci z mlodego wieku - nie jestem w stanie pamietac pewnych rzeczy.
Chcialem tez podziekowac Androgyne gdyz ta osoba wprowadzila mnie na powaznie w caly ten swiat muzyczny.
Kolejne podziekowania naleza sie Ruczajowi, ktory przekazuje mi wiedze od strony technicznej
PS ja tam lubie vnv nation i fakt to jest wlasnie futurepop 
"Tonight's the night..."
Dodano: 2007-08-09 15:14
| Phantom napisał(a): |
| Chcialem tez podziekowac Androgyne gdyz ta osoba wprowadzila mnie na powaznie w caly ten swiat muzyczny.
|
:oops: aż się wzruszyłam
kawałek czasu upłynął od tamtej pory
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-08-09 15:28
[quote="Vincent]
a kto cos takiego zasugerowal? To zupenie dwie galezie muzyki elektronicznej. Electro to taka alternatywna odpowiedz na pop dance.
[/quote]
Czytaj watki wczesniej i inne w tej czesci forum. Sugestia nad wyraz czesto spotykana.
[quote="Vincent]
I tutaj sie mylisz. Electro ewoluowalo powoli, poczynajac o Krawtwerk, elektronika poszla w kilka kierunkow. Powstala ewolucja muzyki elektronicznej (czyli zainspirowanej Jarre'em, czy wspomnianym Krawtwerk) - electro (ktore nasaczone punkowym podejsciem tworzy, to, co mozemy sluchac dzisiaj). Powtalo tez techno. Oczywiscie, rozlalo to sie jeszcze na break dance, hip-hop i roznego typu gatunki, ale nie o tym mowa.
Electro zaczynalo od syntezatorow analogowych, pozniej dolaczano do tego cyfrowe juz klasyki jak Korg M1, Yamaha DX7 (cale rzesze synthpopowcow klanialy sie yamaszce). Oczywiscie, TR 808 byla punktem kulminacyjnym, bo poprzez swoja prostote i ogolnodostepnosc, a takze modne brzmienie i potencjal rozpowszechnila gatunek. Ale z cala pewnoscia nie byly to poczatki, ani zadne korzenie
BTW - Brzmienia TR 303 to te, ktore na codzien postawiaja mnie na nogi. Niestety, nie posiadam oryginalu, a syntezator, ktory potrafi nasladowac jej sposob dzialania..
[/quote]
I tutaj sie Ty mylisz :) Nie bede wnikal w szczegoly (jestem na wyjezdzie i place ciezka walute za kwadrans dostepu do netu :) ), ale co do dalszej czesci, szybko: syntezatory a wspomniane automaty perkusyjne (jak np TR 808) to inne sprawy. Nie mozesz tego laczyc. Dopiero liczac od powstania grooveboxow, ktore maja dosyc okrojone elementy syntezatorow, jakos to mozna skleic.
Dlatego ja uzywam grooveboxa, ktory laczy w sobie drum machine do robienia bitow i breakow, ale tez okrojony syntezator do wygrywania liniii basowej, transow itd plus potezny generator efektow.
Dlatego oprocz tego uzywam pelnoprawnego syntezatora, bo uwazam ze tylko na takim "parapecie" mozna w pelni wykorzystac synteze (np obwiednia, ktora rzadko bywa w grooveboxach, tak samo multitimbral, ktory daje bardzo duzo mozliwosci co do kreowania brzmienia i panowania nad nim). Niedlugo kupuje jeszcze jeden, i tutaj trafiles, prawdopodobnie to bedzie Yamaha :)
Jesli chcesz sie pobawic starymi brzmieniami serii 303, 808 itd, to polecam program ReBirth (jest juz za darmo, tylko trzeba sie zalogowac zeby go sciagnac).
Oczywiscie, zaden program komputerowy nie zastapi synetzatora, zeby bylo jasne. Tylko daje przedsmak, pare lat temu tez tylko zaczynalem na kompie. Dzisiaj uzywam kompa do wgrywania i modyfikowania brzmien w syntezatorze (edycja patchow).
pozdro, napisalbym wiecej chetnie, ale czas mnie goni i kolejka do kompa :)
Dodano: 2007-08-10 14:29
| androgyne napisał(a): |
| [quote:170af4c971="Phantom"]Chcialem tez podziekowac Androgyne gdyz ta osoba wprowadzila mnie na powaznie w caly ten swiat muzyczny.
|
:oops: aż się wzruszyłam
kawałek czasu upłynął od tamtej pory[/quote:170af4c971]
ponad 2 lata
"Tonight's the night..."
Dodano: 2007-08-21 17:48
| RuczajDJ napisał(a): |
| Oczywiscie, zaden program komputerowy nie zastapi synetzatora, zeby bylo jasne. |
E, syntezatory wirtualne w niczym nie ustępują syntezatorom sprzętowym. :)
Chrzanić multi
Dodano: 2007-08-24 13:51
Oczywiscie ze ustepuja... Wez sobie na imprezie, live, mieszaj wirtualami. I modl sie, zeby sie nie wyprdlil system w kompie. A ze juz nie wspomne o niemozliwosci obslugi reszty softu-juz sam system zzera Ci ram i procesor! A co dopiero dodatkowe pluginy itp.
Sprzetowy syntezator to jest to, nie wiesza sie jak komputer - a jezeli sie zdarzy, to sytuacja jest o niebo lepsza. Jak polozysz syntezator to go po prostu wlaczasz jeszcze raz i za 2-3 sekundy juz jest znowu gotowy do uzycia. Jak ci padnie wirtualny syntezator, to: musisz zrestartowac komputer i czekac az sie zaladuje system. Potem musisz wystartowac wirtualny syntezator. To wariant optymistyczny w miare, bo jeszcze zachodzi mozliwosc, ze przez zwalke systemu cos sie poprdlilo w sterowniku do klawiatury midi (bywalo w windowsie 2000 o ile pamiec mnie nie myli).
Sytuacja jest tylko lzejsza, jak uzywasz Apple Maca, bo wtedy ewentualne (niezwykle rzadkie na Maku) powieszenie jakiejs czesci systemu nie zawsze oznacza powieszenia programow w nim dzialajacych (np systemowy Finder moze lezec, ale wszystko dziala).
Ja jestem generalnie zwolennikiem sprzetu, jak najmniej softu. W tej chwili uzywam nawet karte muzyczna, ktora co prawda jest podlaczona do komputera, ale jest niezalezna od jego fochow i nie przestaje podawac dzwieku z wejsc nawet po wylaczeniu kompa (po prostu ma wbudowany wewn. mikser).
Niestety, taki jest teraz trend, zeby isc w wirtualne syntezatory. Nawet takie szacowne firmy jak E-Mu czy Novation, kiedys producenci swietnych syntezatorow, dzisiaj robia juz tylko wirtualne albo jakies takie polsyntezatory, hybrydy z klawa midi i interfacem audio.
Rożnice są nawet dość spore, jednakże nie każdy je odróżnia: Dodano: 2007-08-24 16:39
U mnie w chacie wszyscy słuchają metalu, wszyscy w rodzinie to goci
a na techno WSZYSCY u mnie w chacie rzygają
bo to jest gówno i nic dodać nic ująć!
Nie wierz, że spokojna woda nie jest głęboka.
Re: Rożnice są nawet dość spore, jednakże nie każdy je odróż Dodano: 2007-08-25 20:16
| blackgothicgirl napisał(a): |
| U mnie w chacie wszyscy słuchają metalu, wszyscy w rodzinie to goci
a na techno WSZYSCY u mnie w chacie rzygają bo to jest gówno i nic dodać nic ująć! |
Jestem pod wrażeniem... :?
Re: Rożnice są nawet dość spore, jednakże nie każdy je odróż Dodano: 2007-08-25 20:32
| blackgothicgirl napisał(a): |
| U mnie w chacie wszyscy słuchają metalu, wszyscy w rodzinie to goci |
współczuję 8)
Re: Rożnice są nawet dość spore, jednakże nie każdy je odróż Dodano: 2007-08-26 15:24
| blackgothicgirl napisał(a): |
| U mnie w chacie wszyscy słuchają metalu, wszyscy w rodzinie to goci
a na techno WSZYSCY u mnie w chacie rzygają bo to jest gówno i nic dodać nic ująć! |
Znaczy teraz rozumiem mają być owacje na stojąco czy jak?
Jak to ładnie jedna osóbka może zniszczyć poziom dyskusji, wypowiadając się nie na temat :)
Ruczaj: jak Ty mi wytłumaczysz co ma geneza electro do tego na czym Ty się bawisz obecnie to poczuję się uświadomiona, na razie to co napisałeś jako odpowiedź jest dla mnie dziwnym bełkotem nie mającym nic wspólnego z zacytowaną treścią.
http://qrscx.wordpress.com http://sway.darknation.eu zapisy do kółka antyfanów przyjmuję od 15:00! :twisted:
Dodano: 2007-08-26 17:54
@ RuczajDJ
Jeżeli chodzi o zastosowania live, to się z Tobą zgodzę. Raczej ciężko by było grać na kilku syntezatorach wirtualnych jednocześnie. :) Kwestia stabilności podczas grania na żywo też jest nie do podważenia. Każdy porządny klawiszowiec tak powie. Znam jednak kilku muzyków eksperymentalnych, którzy grają na żywo z wirtuali.
Z racji tego, iż nie jestem porządną klawiszowczynią i nie gram na żywo, syntezatory wirtualne i do tego porządna klawiatura MIDI w zupełności mi wystarczają. Zresztą nigdy mi się nie zdarzyło, żeby powiesił mi się syntezatorek lub komp podczas pracy, ani nie mam problemów z latencją, która jest często przekleństwem muzyków "kompowych".
Wirtuale są często łatwiejsze w programowaniu niż syntezatory sprzętowe. Wszystkie bloki syntezatora widać na ekranie, podczas gdy w sprzętowym masz wyświetlaczyk nie zawsze czytelny i często dość pokręcone menu. Jeżeli chodzi o barwy i ich jakość, a także coraz doskonalsze silniki wirtuali, wirtuale równają się sprzętowi. Cena też przemawia na korzyść, podczas gdy dobre syntezatory sprzętowe są bardzo drogie, z czego zwykle najdroższa jest klawiatura. W sieci dostępnych jest także mnóstwo darmowych, przyzwoitych syntezatorków. Mogę na kompie czy w studiu mieć milion syntezatorków, podczas gdy Ty musisz kupować moduły brzmieniowe. Wolę więc zainwestować w porządnego kompa, oprogramowanie muzyczne + pluginy i kilka dobrych syntezatorów wirtualnych, na przykład Absynth i Reaktor, który sam w sobie zawiera przynajmniej kilkanaście syntezatorów, samplerów, drum maszyn. I to mi wystarczy. Pomyślę też o jakimś syntezatorze sprzętowym. :)
Pocałuj ode mnie swoje syntezatorki we wszystkie klawiszki. :)
Chrzanić multi