Dodano: 2006-10-26 13:03
| astarot napisał(a): |
| [quote:f094344f06="SCHWEIGENDE"]
tylko przy każdym bólu i zawodzie myślę - jak fajnie by było, gdybym była taką luzacką istotką, skaczącą z kwiatka na kwiatek, nie łączącą seksu z miłością, itd. ........... ![]() |
wcale nie jest to takie fajne Schwei jak myślisz...o ile ty nie wiążesz z kimś uczuć wcale nie jest powiedziane że ta druga osoba podchodzi do tego w ten sam sposób...niestety kiedyś naciąłem się na coś takiego...i niestety skrzywdziłem pewną kobietę...ale naprawdę nie potafiłem inaczej wtedy postąpić
[/quote:f094344f06]
Ja z kolei teraz zawsze uprzedzam drugą osobę,że nie szukam poważnego związku i bedę z nim dopóki ognia nie braknie(wiecie co mam na myśli :) :) :) ).Jeśli coś zaczyna wygasać mówię pa pa i nie obracam się za siebie.To się nazywa zdrowe podejście.Ciągnięcie czegoś co się wyczerpało nie ma sensu i potem może być tylko coraz gorzej.
Dodano: 2006-10-27 08:45
proszę, niech mi ktoś wytłumaczy jedną rzecz.......
w piątek poznaję faceta, spędzamy razem dłuuuuuuugi, przemiły wieczór (nic z takich rzeczy, oczywiście :twisted: ), na pożegnanie wymieniamy się numerami telefonów, on odwozi mnie do domu
następnego dnia piszę do niego niezobowiązującego smsa, on odpisuje, ja piszę kolejnego, on już nie pisze nic, mimo iż mój sms zawierał pytania.....
we wtorek piszę do niego, czy my jeszcze rozmawiamy, bo ja lubię konkretne sytuacje, on odpisuje bardzo szczerze, jak mi się wydawało, że oczywiście, tylko ma dużo pracy, dlatego nie pisał........ i że jutro do mnie zadzwoni (czyli kurwa w środę)
no i do dzisiaj cisza......
O CO CHODZI???????
rozumiem, że może nie chcieć kontynuować znajomości, ale to po chuj jeszcze pisze i obiecuje że zadzwoni? mógł się przecież nie odezwać wcale....... i wszystko by było jasne
że już nie wspomnę o takim honorowym rozwiązaniu, żeby napisał - sorry, nic z tego nie będzie......
Darkplanetowi Mężczyźni - rozumiecie coś z tej taktyki????? to proszę o wyjaśnienie........
Dodano: 2006-10-27 12:27
I co? Dalej się nie odzywa?Albo koleś jest zapracowany i zakręcony tak, że nie wie co się z nim i wokół niego dzieje,albo nie chcąc cię urazić wymyśla bzdury typu zapracowanie bo nie ma ochoty na kontynuacje znajomości a zwyczajnie brak mu odwagii by powiedzieć wprost co mu pod kopułą siedzi.Takich kolesi są miliony więc nie spotkało cię nic niezwykłego.Olej go i nie pisz do niego.Jeśli będzie chciał to napisze, a wtedy zrobisz wedle własnego uznania.Ja na twoim miejscu olałabym go totalnie - nie lubię ignorantów.
Dodano: 2006-10-27 14:59
no, dalej milczy...... co za buras..... ja rozumiem zapracowanie, sama zasuwam na kilka etatów i do tego się uczę..... ale mam kurwa czas na głupiego smsa, chociażby w czasie pobytu na kiblu! :twisted:
masz rację - olać ignoranta!
buziaki za miłe słowa! <tuli>
Dodano: 2006-10-27 15:10 Zmieniono: 2006-10-28 13:24
Pokaż mi go, Schwei, a zmierzę się z nim na gołe klaty w obronie mojej niedoszłej kochanki :twisted: :twisted: :twisted: 8O
Właśnie... słyszałam, że kręcisz z Friją za moimi plecami? Oj, nieładnie... :roll: :lol: :D
A na serio: nie przejmowałabym się tym, niektórzy panowie tak mają... Jeden chce się spotykać co dzień, inny raz na dwa tygodnie :roll:
a propos pytania strzalika:
Wolne związki? Nie interesują mnie. Wystarczająco często i wcale tego nie chcąc, popełniałam ten błąd. Wierzę jednak, że uczucie (obustronne - bo innego za cos wyzszego nie uznaję) potrafi zmienić wiele. A raczej - uczynić możliwymi rzeczy, które dotąd zdawały się być niemożliwe.
Niemal wbrew sobie, wyłącznie ufając instynktowi, związałam się z facetem, który dotąd miał otwarte podejście do związków. Uświadomił mnie, że tak jest, bo nie zamierzał go zmieniać... a jednak zmienił. Wniosek: Cuda się zdarzają.
Dodano: 2006-10-27 15:20
ale to niech mi o tym powie, kurde! a nie - zadzwonię do ciebie jutro - i nie dzwoni........grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!! ani jaj, ani honoru.......
moja kochana niedoszła kochanko - przecież to Ty oddaliłaś się w ramiona Regisa i straciłam Cię z oczu....... :cry: :cry: :cry: a z Friją kręcimy, a jakże! tylko jeszcze oficjalnej zgody Rady potrzebujemy....... Żona ma poczuła w sobie zew zoofilii :twisted: - to co, taka samiutka mam być????? 8O
:cry:
Ciebie też tulę za ciepłe słowa! :)
Dodano: 2006-10-27 15:30
Ach ta żona niewierna!!!
To nie tak Schwei - Regis zgłosił się po mnie, a raczej po kochankę (ale ja wiedziałam, kogo ma na myśli) pierwszy. Ja chciałam być kochanką was trojga, ale Rada nie uznaje takiej rozpusty, hihihihi :lol:
Dodano: 2006-10-27 16:28
nie mam męża, kochanka, żony ani kochanki............ :cry: idę strzelić ogromnego FOCHA....... :evil:
Dodano: 2006-10-28 10:18
nieoficjalna kochanka jest smutna
bo o niej zapomniano... :cry:
...I forgot to remember to forget... /johnny cash
Dodano: 2006-10-28 12:35
SCHWEIGENDE zasada-jeśli facet chce się z tobą spotkać to przetrzyma Cię góra 3 dni bez odpowiedzi-przynajmnij tak piszą w "mądrych" pisemkach.Ale powim Ci, że coś w tym jest.
Mnie np. koleś przetrzymał bez spotkaniaz 2 miesiące po czym oswiadczył, że i tak to nie ma sensu. Więc najlepiej olej sprawę-wiem, że to nie jest łatwe- ale wyjdzie ci na zdrowie. Zauważyłam, że faceci już tak mają spędzisz z nim miły wieczór, Ty myślisz sobie, że się to jakoś rozwinie,a on po prostu ucina znajomośc i tyle
kontragekon hmmm aś mi klina zadała teraz...Powiadasz, że cuda się zdarzają :wink:
Dodano: 2006-10-28 13:26
To ja jestem nieoficjalną kochanką Schwei, Frijko, hehehe. Najwyżej teraz będziemy sie spotykać za plecami Twoimi, Regisa i Noone 
Dodano: 2006-10-28 14:56
mam dwie nieoficjalne kochanki! :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
Frija - jak zapomniano, jak pamiętam! :lol: tyle, że nieoficjalnie....... ukrywać się musimy....... :)
Strzalik - masz rację, my, kobiety, po pierwszym spotkaniu już widzimy tego pana u swojego boku przed ołtarzem, gromadkę dzieci, itp. ......
olewam chuja!!!!!! :evil:
Dziękuję za miłe słowa! <uścisk wdzięczności> :)
Dodano: 2006-10-28 15:13
| Cytat: |
| my, kobiety, po pierwszym spotkaniu już widzimy tego pana u swojego boku przed ołtarzem, gromadkę dzieci, itp |
No i tu mamy problem :wink: moze z tym oltarzem, dziecmi itepe itede i tak dalej lepiej poczekac do drugiego spotkania a nie straszyc faceta juz na pierwszym :wink:
-------------
The Mars Volta-A Plague Upon Your Hissing
united we stand divided we fall
Dodano: 2006-10-28 15:20
SCHWEIGENDE skąd ja to znam :wink: Ale cóż taka już nasza psychika kobieca...Nie ma za co wkońcu od czego masz kobitki na DP-polecam się na przyszłość :) Widocznie to nie był odpowiedni kandydat na ojca Twoich dzieci :lol: Hmmm a co do tego czemu on wprost Ci tego nie powie- to też zawsze się nad tym zastanawiam dlaczego facici tak kręcą w tym temacie.A mówią na nas, że to my jesteśmy niezdecydowane i zmienne...
Alec-II-Pure a czasami tylko chcemy bliskości i kogoś kto ją nam da- a tu takie niepodzianki nie przyjemne się pojawiają 
Dodano: 2006-10-29 12:53
To dziwne... bo te same rzeczy, które piszecie o facetach, ja mógłbym nie raz w życiu napisać o kobiecie. Kobiety też potrafią ranić, a faceci od pierwszego spotkania widzieć siebie wraz z tą kobietą, w gromadce dzieci itp... Zakładając, że wszyscy są tacy sami i płytcy skazujemy się na to, że właśnie takich poznajemy, ponieważ tych którzy nie pasują od razu skreślamy zakładając, iż muszą udawać...
Dodano: 2006-10-29 13:24
a ja nie widzę w facetach od razu męża, ojca dla moich dzieci... i mogę się uznać za "typowego" faceta, bo mnie też odstrasza, jak na poczatku jakiegokolwiek docierania do siebie słyszę jakieś poważne słowa, zobowiązania... przecież wszystko powinno wyjść z czasem, a nie na począątku prawie przed ołtarzem się ustawiać!
...I forgot to remember to forget... /johnny cash
Dodano: 2007-01-17 23:02
Cholera chyba od przedwczoraj jestem singlem z wyboru- w sumie to nawet lepiej, zamiast miałabym się męczyć z jakimś hmmm.....
Dodano: 2007-01-18 00:05
| frija napisał(a): |
| a ja nie widzę w facetach od razu męża, ojca dla moich dzieci... i mogę się uznać za "typowego" faceta, bo mnie też odstrasza, jak na poczatku jakiegokolwiek docierania do siebie słyszę jakieś poważne słowa, zobowiązania... przecież wszystko powinno wyjść z czasem, a nie na począątku prawie przed ołtarzem się ustawiać! |
Ja sie nie pakuje w związki z pierwszą lepszą i nie myśle sobie a nóż widelec moze akurat na obiad bedą moje ulubione schabowe... mały error w rozumowaniu?
"umysł jest jak spadochron, działa tylko wtedy gdy jest otwarty"
Dodano: 2007-01-18 00:11
Grzesiu, jakiś ty rozsądny :D
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2007-01-18 01:28
| minawi napisał(a): |
| Grzesiu, jakiś ty rozsądny :D |
Bo związek to nie jest takie hop siup: "fajne masz oczy, ty tez.... bzyk bzyk, fajne masz oczy, a ty nie
sio!!!!" Albo sie podchodzi do czegoś powaznie albo nie i nie mowie tu o zaręczynach i nie wiadomo czym na drugi dzień
ale patrzenie w przyszlość. Ludzie zazwyczaj patrzą na to czy rozporek sie sam rozpina czy trzeba mu pomagać itd. Przeciez najpierw sie stawia choinke a dopiero zakłada bombki a nie na opak czyz nie?? Ludzie sie powinni docierać charakterami a nie tylko cielskami. A później wielkie rozczarowanie ze zupa byla zasłona, ze mnie Zdzisiek z Krychą zdradził czy Ziuta z Wacławem. Mądry polak po szkodzie? Widzisz Kasiu wracajac do Twojego spostrzeżenia... wolę być mądry przed szkodą :)
"umysł jest jak spadochron, działa tylko wtedy gdy jest otwarty"
Dodano: 2007-01-18 02:12
| Alec-II-Pure napisał(a): | ||
No i tu mamy problem :wink: moze z tym oltarzem, dziecmi itepe itede i tak dalej lepiej poczekac do drugiego spotkania a nie straszyc faceta juz na pierwszym :wink: |
ale my tylko widzimy, nie zdradzamy tych wizji facetom :twisted:
Jeeeeeezu, ale ja mam refleks, odpowiadam po prawie 3 miesiącach ....... 8O 8O 8O stara Schwei nadaje się chyba już tylko na części.........
Dodano: 2007-01-19 16:21
| endymion napisał(a): |
| To dziwne... bo te same rzeczy, które piszecie o facetach, ja mógłbym nie raz w życiu napisać o kobiecie. Kobiety też potrafią ranić, a faceci od pierwszego spotkania widzieć siebie wraz z tą kobietą, w gromadce dzieci itp... Zakładając, że wszyscy są tacy sami i płytcy skazujemy się na to, że właśnie takich poznajemy, ponieważ tych którzy nie pasują od razu skreślamy zakładając, iż muszą udawać... |
Podpisuje się pod tym stwierdzeniem. Ale jest jeszcze jedno. Jeżeli człowiek sie nie wyszaleje pożadnie za młodu tylko bedzie poważnie spoglądał w przyszłość to nagle w połowie rozsądnego małżeństwa zacznie sie zalewać i odwiedzać domy publiczne. W polsce pokutuje jeszcze średniowieczna kultura. Nie umiemy podchodzić do związków i seksu w sposób racjonalny.
O mnie? Co o mnie? Ogłaszam konkurs... prosze się tu wpisywać ;]
Dodano: 2007-01-19 17:53
Kurcze zawsze można szaleć razem we dwójkę będąc w związku- nikomu sie chyba nie spieszy na samym początku do gromadki dzieciaczków :?
Dodano: 2007-01-19 22:02
| strzalik napisał(a): |
| Kurcze zawsze można szaleć razem we dwójkę będąc w związku- nikomu sie chyba nie spieszy na samym początku do gromadki dzieciaczków :? |
tu sie zgodze... wiadomo ze wiekszosc kobiet marzy o rodzinie (i nie tylko kobiet) ale nie trzeba od razu zapełniać domu szkrabami... najpierw trzeba mieć ten dom...
Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)
Dodano: 2007-01-20 01:42
Moim zdaniem nie ma czegos takiego jak single z wyobru. To tylko wytlumaczenie osob samotnych dlaczego nie maja 2 polowki - bo sa SINGLAMI Z WYOBRU
Co do szkrabow... Zgadzam sie calkowicie z Hexe i Strzalikiem 