Dodano: 2006-09-15 19:35
haha ogłoszenie o mężu rlz... ALE na co komu mąż???
ja jestem za przywróceniem niewolnictwa i rozpowrzechnieniu męskiej słuzby domowej.
jestem na www.myspace.com/xxmad_crowxx i na fotce pod nikiem missyxxlouve więc poszukajcie jak chcecie coś wiedzieć o mnie
Dodano: 2006-09-15 20:17
Missy_Louve: Hehehe, a wiesz? Ja już bym chyba wolała być niewolnicą niż mieć niewolnika :D Męska służba domowa jest taaaaka nuuudna...... :D Jak się ludzie kłócą o podział obowiązków, to przynajmniej jest rozrywka i coś się dzieje :D
ps. Na wszelki wypadek (patrząc na wcześniejszy rozwój tego wątku :D) dodam, że to nie jest z mojej strony żadna oferta towarzyska :D
Dodano: 2006-09-15 20:22
| Cytat: |
| Ja już bym chyba wolała być niewolnicą |
O___O nie mam pytań.......
jestem na www.myspace.com/xxmad_crowxx i na fotce pod nikiem missyxxlouve więc poszukajcie jak chcecie coś wiedzieć o mnie
Dodano: 2006-09-15 21:05
niestety moje drogie panie mit o szyi która kieruje głową już dosć mocno przeszył nasze mózgi, ale wierze, ze indoktrynacja młodych swiatych jednostek odmieni ten smutny los
ja też za przywróceniem niewolnictwa jestem niż za byciem niewolnicą:) cóz to za dziwny stan, jakis rachunek zachciankowy, czy jak?
a tak na serio- rownouprawnienie moi panstwo, żadnego niewolnictwa.
Dodano: 2006-09-22 19:44
Missy_Louve: Ech, to ja sama odpowiem na pytania, które nie powstały
Zawsze marzyłam o byciu niewolnicą... aby mój pan i władca decydował za mnie i o mnie :-) Żeby kazał mi szorować gary, zostać w domu z gromadką dzieci, zabronił wychodzenia ze znajomymi :-) A w nocy to już tylko on by wiedział co by się działo :-) Taaak, to najbardziej mi odpowiada :-)
Już wolałabym być niewolnicą (wiedziałabym jak się z tego wymknąć) niż doprowadzić kogoś do życia w niewoli.
Dodano: 2006-09-28 18:41
| Missy_Louve napisał(a): |
| [quote:05c12409d2="Fausthie"]Ja już bym chyba wolała być niewolnicą |
O___O nie mam pytań.......[/quote:05c12409d2]
No ja bym miał jedno
Dodano: 2006-09-28 18:50
No dobrze... ułożę listę... zaraz jutro :)
Dodano: 2006-09-28 21:30
hehehe dawaj :D
jestem na www.myspace.com/xxmad_crowxx i na fotce pod nikiem missyxxlouve więc poszukajcie jak chcecie coś wiedzieć o mnie
Dodano: 2006-09-28 21:57
Dodano: 2006-09-28 22:10
Również czekam z niecierpliwością :D Arku, wszyscy na Ciebie liczą! :D
Dodano: 2006-09-28 23:40
:? czuję zbyt dużą presję społeczną, nic z tego nie będzie :D 
Dodano: 2006-09-29 09:39
Dodano: 2006-09-29 11:09
Jasssne
-> Fau nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich tylko swoim
-> Alpha jakież to dziwne rzeczy się tu wyprawiają? 
Dodano: 2006-09-29 11:48
Arcadius: Areczku, ale to jest taka namiastka marketingu
Tworzę w głowie wyborców potrzebę otrzymania pytań
:D :D :D Nie wycofuj się teraz... na oczach milionów Darkplanetan!
Dodano: 2006-09-29 12:06
Dobra dobra, pokokietowaliśmy się trochę i wystarczy
:twisted: hihi
Dodano: 2006-10-25 10:49
[quote="marfefka"]Zwiazek nie oznacza rezygnacji z przyjaciol. Nie wyklucza tez imprez bez udzialu "przybocznego" tudziez "przybocznej" (mowa naturalnie o zdrowym ukladzie). Nie ma co sie oszukiwac: bycie z kims na stale jest - rzecz jasna - rownoznaczne z rezygnacja z pewnych pokus. Ale nie takie to znow trudne, gdy sie wie, co mozna stracic w konsekwencji ulegniecia takowym.
Ja jestem po związku,który zaczął się tzw.zdrowym układem i ten stan rzeczy trwał przez jakiś czas.Co tu dużo mówić - idylla.Niestety mój wybranek na dłuższą mete okazał się toksycznym bucem.Co wyszło dopiero po ok. roku czasu(dobrze się wcześniej ukrywał).Więc od tego czasu nie wiąże się z nikim na długo i dzięki temu żyję a nie jestem żyta.A dobre samopoczucie to podstawa egzystencji.Długoterminowe związki są przeważnie nudne , wykańczające i wnoszą tylko bagaż beznadziejnych doświadczeń z pooraną psyche wybranka.Moja dewiza to któtko ale treściwie.Tak żeby zachować dobre wspomnienia.
Dodano: 2006-10-25 11:42
| argyreya napisał(a): |
| Ja jestem po związku,który zaczął się tzw.zdrowym układem i ten stan rzeczy trwał przez jakiś czas.Co tu dużo mówić - idylla.Niestety mój wybranek na dłuższą mete okazał się toksycznym bucem.Co wyszło dopiero po ok. roku czasu(dobrze się wcześniej ukrywał).Więc od tego czasu nie wiąże się z nikim na długo i dzięki temu żyję a nie jestem żyta.A dobre samopoczucie to podstawa egzystencji.Długoterminowe związki są przeważnie nudne , wykańczające i wnoszą tylko bagaż beznadziejnych doświadczeń z pooraną psyche wybranka.Moja dewiza to któtko ale treściwie.Tak żeby zachować dobre wspomnienia. |
Kurde, coś w tym jest ..... 8O :?
Dodano: 2006-10-25 13:17
mój rozum mówi mi, że to najlepsze, co może być.... ale chyba się nie nadaję do wolnych związków, bo jak już taki mam, to zaczynam chcieć czegoś więcej..... ech.... taka ze mnie uczuciowa idiotka.... :evil:
Dodano: 2006-10-25 13:25
SCHWEIGENDE nie przejmuj się ze mnie też.... ale może to i lepiej
Dodano: 2006-10-25 19:08
no ja też ogólnie się z tego cieszę...... i sądzę, że to lepiej...... bo bez uczuć świat jest tak cholernie pusty.........
tylko przy każdym bólu i zawodzie myślę - jak fajnie by było, gdybym była taką luzacką istotką, skaczącą z kwiatka na kwiatek, nie łączącą seksu z miłością, itd. ...........

Dodano: 2006-10-25 19:49
| SCHWEIGENDE napisał(a): |
|
tylko przy każdym bólu i zawodzie myślę - jak fajnie by było, gdybym była taką luzacką istotką, skaczącą z kwiatka na kwiatek, nie łączącą seksu z miłością, itd. ........... ![]() |
wcale nie jest to takie fajne Schwei jak myślisz...o ile ty nie wiążesz z kimś uczuć wcale nie jest powiedziane że ta druga osoba podchodzi do tego w ten sam sposób...niestety kiedyś naciąłem się na coś takiego...i niestety skrzywdziłem pewną kobietę...ale naprawdę nie potafiłem inaczej wtedy postąpić
Dodano: 2006-10-25 20:48
ale ja nie kontynuuję znajomości z kimś, do kogo nic nie czuję......i na pewno się z nim nie prześpię......... dlatego nie krzywdzę nikogo......
musi być jakieś uczucie, niekoniecznie wielka miłość........chociaż przyjaźń i wzajemna sympatia...........
Dodano: 2006-10-25 23:04
astarot nie wierz nigdy kobiecie jak mówi że się nie zaangażuje...