Śmierć. Strona: 5

Dodano: 2008-05-31 08:30

Kolejne zalosne pytanie zaraz po tym co to jest skrzyplocz...

Stary, jezeli odpowiedz na takie pytanie wnosi cos do Twojej glowki to podziwiam za wysoki poziom ignorancji i arogancji.

Odpowiadam na pytanie:

Nie "zyjemy?"(sam zawsze powtarzales, ze nie nalezy mowic za innych... Ty nie zyjesz albo Ty zyjesz - stary sam sobie zaprzeczasz) w matrixie, chyba, ze masz na mysli swoja wlasna glowe, osobe, w ktorej jestes zamkniety. Ale tak jak zauwazyla Ava, nikt nie usiluje ludzi nawrocic oprocz Ciebie. Twoja glowa, Twoj matrix... A w nim, mozesz byc nawet mistrzem logiki i specem od epistemologii... W nim mozesz miec swoja Anie. Moja rada, wyjdz ze swojego EGO i zacznij doceniac "wrazenia" prawdziwego swiata, Panie impresjonisto

I przestan sie w koncu czepiac slow i cytowac zdania wyrwane z kontekstu. Jestes Darkplanetowskim blaznem, przykre, ze nie zauwazasz. Wiele ludzi tak mowi

Zaczales mnie juz bawic tymi pseudo-intelektualno-filozoficznymi wywodami. Mozesz zaimponowac kolegom z pracy, ktorzy rowniez onanizuja sie na klawiature... przy zdjeciach "Ani". Lepiej znajdz kobiete

Pan napisał(a):


Nie nawracam nikogo. Przedstawiam moje rozumowanie. Jest jedynym istniejacym, bo poza mna nikt nie przedstawia rozumowania (pardon, ale Kant juz nie zyje), a pisze o wrazeniach.



Ę?? Tu chyba zartowales albo pogubiles sie we wlasnym bełkocie



Na twoja odpowiedz czekam ze srednim zainteresowaniem, pamietaj jedynie, aby po napisaniu postu, umyc raczki i zebrac nasienie z monitora.

Edit: Byc moze naczytales sie o filozofii a teraz nieudolnie probujesz wcielic ja w zycie. Przykro mi, poniewaz podwazasz rzeczy i zjawiska niepodwazalne i elementarne. Elementu funkcji rowniez nie wyjasnisz bo on po prostu jest i to jest niepodwazalne. Bardzo smutne, ze nie potrafisz odroznic tego czy spadasz w przepasc czy toniesz w wodzie. Jak ty mozesz zyc?? Naucz sie podstaw a potem poplyn w filozofie. Mrowka istnieje bez tego czy cie upierdoli czy nie. To jest wiedza. Tak samo to, ze Antarktyda istnieje a bitwa pod Grunwaldem sie odbyla. Ja w to nie wierze, ja to wiem. Ty wierzysz w Zmartwychwstanie Jezusa a nie wierzysz (nie wiesz) w bitwe pod Grunwaldem?? Jestes absurdalnie smieszny.

Poczytaj o aksojmatach.

...i nie zapomnij o umyciu rak



Dodano: 2008-05-31 09:22 Zmieniono: 2008-05-31 09:59

O co ci chodzi... nie zrozumiales

Odpowiedzialem na pytanie :D

Nie "zyjemy" w matrixie. Chyba, ze tak ja ty swiatem nazywasz swoj komputer i swoja glowe.

Poza tym to nie jest moj problem. Problemem bym tego nie nazwal :)

Byles w bledzie, poniewaz na pytanie odpowiedzialem, jezeli uznajesz to za brak odpowiedzi to jestes durniem.

Umyles juz raczki? Mnie to nie podnieca, malo tego, nie musze sie dowartosciowac piszac takie bzdury. Gdy zrozumiesz jak dojrzejesz co pisales to bedzie ci glupio... stad pewnie ta anonimowosc. Jak widzisz ja anonimowy nie jestem, pozwalam takim jak ty komentowac moje zdjecia :):):)

Okazuje sie, ze niektorzy maja problem z doznawaniem swiata. Ja nie mam. Gdy boli mnie glowa to nie wierze, ze diabelek mi do niej wszedl, lecz wiem, ze mam problem z ukladem odpornosciowym lub zakladam jeszcze inne "logiczne" opcje.

Ludzie potrafia sie uczyc (choc nie tylko ludzie) i ja sie ucze. Tobie niestety przychodzi to znacznie trudniej

W kazdynm nastepnym poscie pokazujesz, ze nie umiesz rozumiec To co ludzkosc juz poznala, ty musisz odkrywac na nowo. Dlatego jestes troche w tyle, np. za mna. Nie łam sie, nie znaczy to jednak, ze nie masz mozliwosci mnie dogonic. Zacznij od poszukania partnerki, ktora nauczy cie zycia i pokory oraz sztuki kompromisu. Dziewczyna z okladki tego nie zapewni, zapewniam.

PS. Spodziewalem sie dluzszego posta... w ktorym poruszysz kwestie, ktorymi ja poruszylem ciebie. Domyslam sie, ze sciagnales najnowsza galerie playboya i jestes zajety... rozumiem. Umyj potem raczki.

PS.II Powinienem chyba przestac z tym szukaniem kobiety... przepraszam. Nie jest to taka prosta sprawa a juz tym bardziej dla socjopaty. Zycze jednak powodzenia. Naprawde!

PS.III Po raz kolejny to zrobiles. Nie wniosles nic nowego a jedynie wypisales kilka maloznaczacych zdan. Dlatego rozmowa z toba nie ma sensu.

Jestes sobiepanem. Ja jestem ponad toba.

Sam nie wiem na co liczylem. Z toba nie mozna rozmawiac. Nie przyjmujesz argumentow, nie starasz sie zrozumiec co inni maja do powiedzenia... potrafisz tylko klamac i podpierac sie czyms czego nie rozumiesz. Nie zwazasz na sens przekazu innej osoby, poniewaz od razu skreslasz jego logike i prawde. Po co zatem dyskusja?

Twoim zdaniem masz racje, moim zdaniem ja mam racje... na tym musimy zakonczyc. Oboje mamy pewnie cos do zrobienia... Jest sobota, moze dzis znajdziesz jakas kobiete, tylko polecam wyjsc z domu... chociaz z pokoju



Dodano: 2008-05-31 10:13

Stwierdzam fakty i wynosze wnioski z watpliwie przyjemnej rozmowy z toba.

Werdykt: Jestes socjopata, nie radzisz sobie w spoleczenstwie zatem akceptacji szukasz wobec.

Kobieta by cie z tego wyleczyla, a przynajmniej moglaby sprobowac.

Juz mowilem, ze elementarnych podstaw nie nalezy podwazac... bo po co??

Udowadniac tak samo... Po co udowadniac czy zyjesz w matrixie, skoro ja to wiem Istnienia mrowki tez nie musze udowadniac. A ty musisz? Ciekawe...

Nie mowilem, ze moje zdjecie jest "debesciarskie". Ale dziekuje, ze doceniles moj talent aktorski, faktycznie na zdjeciu udawalem zamyslenie

Podkreslam jedynie, ze mam odwage rzucic ci argumenty w twarz i nie chowac glowy w piasek, tak jak ty

Stad, i nie tylko, moja wyzszosc.

Jezeli chodzi o masturbacje... wciaz o tym przypominam, gdyz szukam wspolnego poziomu z twoja osoba... twoje argumenty i wytykanie moich "bledow" (ty tak twierdzisz) sa tak samo absurdalne jak moje stwierdzenia o twojej panience ze zdjecia. Nie jestem w stanie udowodnic czy masz kobiete, tak samo jak ty czy mam racje. Mam nadzieje, ze teraz rozumiesz

Cytujesz konkretne zdania, przypisujesz im numerki a potem piszesz jakies swoje absurdy lub glupoty. Omijasz te zdania, w ktorych dalem ci kopa. Zabieg trafny ale zbyt prosty i dziecinny.... ja tez moge wykrzykiwac "twoja stara i twoj stary" na kazdy argument rzucony w moja strone.

Mysle, ze to tyle. I tak nie zrozumiesz... po tak dlugim czasie i tylu postach naszej dyskusji moge to z powodzeniem stwierdzic

Trzymaj sie, wyjdz wieczorkiem "na miasto" troche sie wyszalec Panie informatyku Znajdz kobiete, ktorej piersi bedziesz mogl chociaz dotknac nieczujac chlodu monitora

Edit: Napisz mi na priv ile masz lat, czym sie zajmujesz oraz skad pochodzisz. Taka mala prosba.

PS. "Muzyka:

swieckie sredniowiecze, renesansowe formy sakralne i barok dworski, dla nieswiadomych - dawniejsze niz hiphop"

Mozna cie rozgryzc bardzo szybko i w latwy sposob. Jestes niezwykle typowy w swojej normalnosci. Wyroznia cie jedynie problem w kontaktach ze spolecznstwem



Dodano: 2008-05-31 11:55

Dussti: dzięki za poparcie :)

Pan: oto odpowiedz: przede wszystkim żyjemy w świecie jaki sami sobie tworzymy. martix to nierealny świat, więc nie mógłbyś czuć, tak jak czujesz. inna rzecz że matrixem można nazwać wypaczoną rzeczywistość którą ktoś sam sobie stworzył z tą tylko różnicą, że jest w tym swoim matriksie sam jeden i nie ma tam społeczeństwa. czasem odnoszę wrażenie (tylko się nie obrażaj) że taki swój prywatny matrix stworzyłeś sobie Ty. nie mnie to oceniać, to tylko moje osobiste wrażenie.
btw. to się nazywa schizofrenia.



Dodano: 2008-05-31 13:35

wiesz Panie w czym jest twój problem? szukasz dziury w świecie. na kazdym kroku szukasz spisku, ze antarktyda nie istnieje, swiat to matrix, mrówki to wymysł masonów. zaslaniasz sie filozofia. jasne, mozesz twierdzic ze nic nie jest realne. ale z drugiej strony powinno doprowadzic cie to do wnioskow ze sam jestes nierealny. czemu tego nie sprawdzisz? zawsze mozesz sam doswiadczyc byc moze przejscia w inny wymiar, mzoe spotkasz tam rusałki.

jak ktos mi mowi ze rusalki i bitwa pod grunwaldem to taka sama bajka to znaczy ze zagubiles sie sam w negowaniu rzeczywistosci.

mowisz ze to "inni" napisali o bitwie czy czyms tam. nikt kogo znasz wiec automatycznie traci to na wiarygodnosci? w takim razie zyjesz w swiecie kreowanym tylko przez ciebie samego. uwazasz ze tylko to co ty pomyslisz jest realne.

tu popelniasz blad. bo z pewnoscia zakladasz ze inni mimo ze mysla podobnie to sie myla. jestes wiec jedynym stworca na tym swiecie, uwazasz sie juz za boga. dlatego uwazam ze wszelkie argumenty stawiane przez ciebie sa nieprawdziwe:

raz. bo swiat kreowany w glowie jednego czlowieka jest mniej warty niz swiat kreowany jednoczesnie w umyslach wielu

dwa. niewierze w boga a jesli ktos sie za takiego uwaza to mam go za szalenca.



Dodano: 2008-05-31 22:18

po pierwsze, nie cytuj wyrwanych z kontekstu zdan bo traca one swoje znaczenie.

po drugie napisze ci to wyraznie. nie widze problemu w tym ze masz watpliwosci czy swiat w ktorym zyjesz jest realny.

chodzi mi o to ze nie rozrozniasz wagi pojec. gdyby umiescic na wadze ilosc doniesien o istnieniu mrówek, i ilosc doniesien o istnieniu rusałek. mysle ze kazdy wyobraza sobie jak duzo wazylyby mrowki.

ty natomiast stawiasz jedno i drugie pojecie na jednej plaszczyznie. nie wiem czy tka uwazasz, czy prowokujesz tylko dyskusj ena ten temat. ale jest to po prostu zla ocena sytuacji.

mozesz miec wlasne zdanie. ale jesli twoje doswiadczenia stawiaja na rowni istninie rusalek oraz mrówek to nie wiem w jakim swiecie sie wychowales.. chyba nierealnym.

co do twojego pytania o matrix. jest to teoria jeda z wielu. teoria ktora nie ma potwierdzenia. wiec nie odpowiem ci na to pytanie bo nie wiem. stosujac twoj sposob oceny swiata: "wierze", ze matrix to fikcja.

dlaczego? bo komplikowanie sobie zycia teoriami spiskowymi jest strata czasu. nie dowiesz sie tego a mozesz czas poswiecony na bezsensownym rozmyslanie, poswiecic na cos co jest realne.

np pojscie do lasu i poszukaniu mrówek albo rusałek, jak jakas zobaczysz zrob koniecznie zdjecie



Dodano: 2008-05-31 23:24

Bez wzajemnego obrazania się prosze. Forum nie jest od tego by rozwiązywac prywatne potyczki pomiedzy uzytkownikami.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2008-06-01 08:49

wiesz co Pan? Jesteś już męczący. Uważasz że tylko Ty jesteś mądry i tylko Ty masz rację, a cała reszta to puści idioci. Ogarnij się i przestań traktować wszystkich z góry.



Dodano: 2008-06-01 09:32

Pan napisał(a):
[quote:fa7a44dae0="avaranth"]wiesz co Pan? Jesteś już męczący. Uważasz że tylko Ty jesteś mądry i tylko Ty masz rację, a cała reszta to puści idioci. Ogarnij się i przestań traktować wszystkich z góry.


Nie, kazdy, kto sie ze mna zgadza, jest rownie jak ja madry. :) Ba, nawet nie mam sie za szczegolnie madrego, ale umiem zauwazyc, na jaki temat ktos niewiele wie. :) To naprawde nie umniejsza waszej wartosci jako ludzi, chyba, ze przeszlibyscie na niskiej jakosci obelgi o onanizmie itp :D.

[/quote:fa7a44dae0]

Zal... Widzisz, moim zdaniem kazdy kto sie ze mna zgadza jest madry, umiesz to podwazyc? Albo udowodnic ze to ty jestes madry?

Pan napisał(a):


Powiedz mi avaranth, czy masz ten dowod, ze nie zyjemy w matrixie. Jeslibys miala, zrewolucjonizowalby wspolczesna nauke, obalil polowe logiki (logicznie!), ogolnie, rozroba na calego.


Podnieca cie to? Kogo interesuje twoja logika czy twoja filozofia. Nie ma takiego dowodu, ktory udowodni, ze nie zyjemy w matrixie. Nie ma, no i co to zmienia wedlug ciebie ? Nie chce mi sie juz dyskutowac. Wzbudzasz obrzydzenie i wstret a nie chec do dyskusji i poznania. Szukaj sobie tych dowodow ile chcesz, jezeli to lubisz. Mnie takie rzeczy nie interesuja, bo potrafie stwierdzic, ze nie zyjemy w matrixie, ze nie ma rusalek i ze instnieje Antarktyda bez dowodow. Nazwalbym to faktem? Poza tym zdefiniuj czym dla ciebie jest dowod? Wrazenie empiryczne? Logiczne? Gdy widze mrowke, wiem, ze ona istnieje, a nie WIERZE, ze ona istnieje. Po co sie klocic o slowa. To nie ma znaczenia. Mrowki i tak istnieja.
Znajdz mi dowod, ze mrowki nie istnieja, a potem pokaz dowod na ich istnienie.

Twoja odpowiedz na zdanie markowane czerwonym kolorem bedzie quint-essence calej rozmowy. Czekam na nia! Nie zawiedz mnie.



Dodano: 2008-06-01 14:57

Pan napisał(a):
Ale ja nie twierdze, ze mrowek nie ma. One SA WIDZIANE. I twierdze, ze to nie jest podstawa, by mowic, ze sa rzeczywiscie.


Jesteś pewien że są widziane? A może tylko przez Ciebie są widziane, a wszyscy wokół są ślepi i gdy wskazują na mrówkę i mówią: "mrówka", to przez przypadek tam wskazali i przez przypadek wypowiedzieli to słowo, a może Ty też ich nie widzisz i tylko udajesz że widzisz, a może Ty nie istniejesz, a Twoje posty są generowane przez komputer przez dobranie losowych słów.

Zadam więc Ci takie pytanie (przepraszam że publicznie):
Czy potrafisz stwierdzić coś na temat otaczającego cię świata, co nie miałoby żadnej alternatywy?



Dodano: 2008-06-01 18:37

Pan napisał(a):

Wystarcza, ze sa widziane przeze mnie, by byly widziane.


Ale Ty możesz wcale ich nie widzieć, tylko udawać i wtedy NIE SĄ WIDZIANE

Pan napisał(a):

a moje odczuwanie sie poci i nie ma ochoty na jedzenie. :D


możesz to nieco rozjaśnić?

Pan napisał(a):

Jesli jednak pytasz po prostu o swiat, to niepodwazalne sa (dla mnie!) moje wrazenia.


Ale Dlaczego?

Pan napisał(a):

Mrowki nieszczesne sie widzi. Doswiadcza ich. To prawda.


A ja twierdzę że nikt nie doświadcza, wszyscy są ślepi i tylko udają że widzą

Pan napisał(a):

..jako pewne podalem TYLKO te fakty, i to TYLKO z punktu widzenia podmiotu, ktory doswiadcza.


Czy uważasz ten punkt widzenia za słuszny, dlaczego nie przyjmujesz za bardziej wiarygodny punkt widzenia rusałki znad Bajkału?

Pan napisał(a):

"materialnosc" wciaz mozna jednak traktowac jak ceche "powodujacy wrazenie materialnosci" - to jest odczuwane faktycznie, ale omijam taki zwrot, bo wiekszosc by nie skumala co pisze


mimo to, proszę Cię byś napisał.

pozdrawiam.



Dodano: 2008-06-01 20:02

Pozwolę sobie przerwać dyskusję... Kiedyś słyszałam taką teorię. To właściwie nawet nie teoria a pewien fizyczny fakt.Jak za pewnie wiadomo, cała materia zbudowana jest z cząstek chemicznych w skład których wchodzą atomy. Atom jest zbudowany z jądra i elektronów, gdzie pomiędzy tymi elementami istnieje taki stosunek odległości co do ich wielkości, że... iż można sobie wyobrazić że jądro wielkości piłeczki pingpongowej znajduje się na środku boiska do gry w piłkę nożnej, a dużo mniejsze od niego elektrony krążą na miejscu trybun. Wychodzi na to że pomiędzy nimi jest ok 90% pustej przestrzeni. A z kolei taki właśnie fizyczny element jest zbudowany z coraz mniejszych cząstek energii (kwanty itp itd) między którymi też jest pustka.
Podsumowując: Człowiek w kilku procentach jest czystą energią a w ponad 90 kilku jest pustą, próżnią. Czyżby energetyczny duch utworzył cały świat i materialną rzeczywistość jaką iluzję, która tak na prawdę nie istnieje? Ja to traktuję, osobiście jak żart. ^^

Nie chcę się mieszać w Wasze spory, ale jednak pozostawię krótki co do wcześniej czytanych wypowiedzi, komentarz. Odnoszę wrażenie, Panie, że jest pan osobą, która po prostu lubi mieć ostatnie zdanie (wskazuje na to dzielenie wypowiedzi swoich rozmówców i pozostawiania pod każdym z fragmentów, czasem krótkiego i nic nie wnoszącego do dyskusji komentarza. Nie sposób jest potem odpowiedzieć panu na każdą z zaczepek) i również lubi pan mieć rację (usilnie pan do tego dąży zadając pytania, na które nie można inaczej opowiedzieć, niż w sposób jaki pan sobie tego życzyłby.)
hmm...
czy potrafimy udowodnić że świat to nie matrix?
Jakoś ta teoria mi nie pasuje.

Jeśli maszyny utrzymują nas przy życiu, by móc na nas energetycznie pasożytować, to chyba ich celem byłoby utrzymać nas jak najdłużej przy życiu. Już pomijamy to że umiejscawiają nas w technicznie komputerowej iluzji. Istnienie przedwczesnych śmierci, na skutek np wypadku, wojny, już podważają taką teorię matrixu, bo osobiście ja już nie rozumiem pobudek, jakimi kierowałyby maszyny.
I drugi dowód (za pewnie bardziej przekonujący ^^ ). Pan przecież żyje, a jesteś osobą WIEDZĄCĄ. Jesteś o krok przed przeciętnymi, naiwnymi ludzkimi istotami. Posiadł pan wiedzę, która jest ściśle strzeżona, i nie obawia się pan jej ogłaszać przez neta. Teraz maszyny powinny mieć pana na celowniku ^^ Proszę się mieć na baczności. Lada dzień i kulka w łeb od tajnych agentów, zanim zdąży pan nas z ciemnoty intelektualnej wyprowadzić, może zostać pan już wyeliminowany.

Oczywiście żartuje i pozdrawiam.


"Miłość do muzyki jest jak miłość do kobiet - nie wytyka się im wad, co najwyżej mówi się, że się ich nie rozumie"


Dodano: 2008-06-01 21:05

Ok, jak dla mnie ta dyskusja przestała dawno mieć sens i wyjątkowo odbiegła od tematu.

Cute.



Dodano: 2008-06-01 21:56

Jestem pod wrażeniem ^^ Do tej pory sądziłam, że mam już określone filozofie, wyrobione zdania na każdy z tematów, że potrafię swoje myśli w sposób jasny wyrazić, ale w tym przypadku się poddaje.
Dzielenie przez pana wypowiedzi, może nie tyle sprawia że tracą one sens, co powoduje iż serwowana jest nam duża chaotyczna dawka informacji. I ja już nie wiem czy mam komentować to ten test o mężczyznach i ludziach, czy porozmawiać o filmie, czy o 6 teoriach (nawet nie bardzo orientuje się jakich) i czy każdy z pana komentarzy przerabiać w cytat.
Poza tym muszę się przyznać że nie zawsze rozumiem, co pan próbuje mi udowodnić bądź zaprezentować.
Na pytanie:

Cytat:
Aha, napisze jeszcze, czy posiadasz te dowody, ze (tu upraszczam) ODBIERASZ zmysłami rzeczywistość. Czyli, ze niepoprawna NA PEWNO jest alternatywa o informacjach podawanych z zewnątrz.

... nie odpowiem, bo wydaje mi się, że rozkminianie takiej filozofii jest stratą mojej energii. Czuję w sobie niechęć do zastanawiania się nad takimi rzeczami, bo wiedza na ten temat i tak nic we mnie nie zmieni.

Cóż. Tyle z mej strony. ^^ Wcześniejsza moja wypowiedz nie miała na celu obrażenia pana, jedynie wytknięciu wad, które ja widzę. Moja subiektywna opinia.
I jeśli panu to poprawi humor, kolejne ewentualne wypowiedzi będę słała na PW.


"Miłość do muzyki jest jak miłość do kobiet - nie wytyka się im wad, co najwyżej mówi się, że się ich nie rozumie"


Dodano: 2008-06-01 22:00

Pogubiles sie juz dawno ale glupio ci sie wycofac. Normalne - ludzkie.

Sam powtarzales (zarzucales to mi), ze nie wolno podszywac sie pod ludzi, ludzkosc, "nas", a jedynie mowic za siebie. To, ze jestes frajerem, ktory bezpodstawnie chce miec ostatnie zdanie, nie oznacza, ze "MY" mezczyzni (a takze my ludzie) rowniez mamy takie podejscie. To jest twoj matrix - twoj problem.

Co do poprzedniego postu, na ktory mi odpowiedziales, dziekuje za przyznanie racji Napisales bowiem, ze przy roznych zalozeniach, mozna dowiesc lub nie roznych wnioskow. To jest zatem to o co mi chodzilo, a zarazem to na co czekalem. Przyznales mi, ze dyskusja nie ma sensu. Mozna bowiem zalozyc tyle argumentow, ze kazdy czlowiek na swiecie ma racje... i ... niestety... nie przegadasz...

Roznica polega na tym, ze niektorzy ludzie (ci prosci rozmowcy, o ktorych wspomniales - czyli kazdy przeciwko tobie) potrafia dyskutowac i sa kulturalni... a ty nie.

Skoncz Wasc zatem te brednie i baw sie we wlasnej piaskownicy. Mikogo tutaj te bzdury nie podniecaja tylko ciebie. Poszukaj lepiej kobiety

Pozdrawiam - not

PS. Prosilem o wyslanie wiadomosci z kilkoma informacjami o tobie... nie doczekalem sie... boisz sie?

PSII. Swiat jest oparty na zmyslach... a cala reszta o ktorej ty mowisz, to wymysl filozofow, ktorzy przez wieki staraja sie czegos dowiesc... i wciaz im nie wychodzi... Mrowka istnieje - zawsze! Czy ja widac, czy nie, czy o niej snie czy ogladam na discovery... ona jest!

W twoim rozumowaniu mozna przyjac wiele zalozen. Mrowki sa potezne! zatem nalezy ich sie bac.
Mrowki przynosza pecha - zatem nalezy ich unikac
Mrowki przynosza szczescie - zatem hodujmy je
Mrowki sa istotami najblizej Boga - zatem dajmy sie im zjesc.
Swiat nie sklada sie z zalozen... mrowki istnieja, sa takie jakimi zostaly stworzone. Ty mozesz jedynie decydowac czy sie ich bac czy w nie wierzyc.

Stary, po co ci to? Nie wystarczy porozmawiac o smierci bez bzdurnych teorii bez podparcia?

To naprawde nikomu nie imponuje. Tez moglbym cytowac twoje zdania, przypisywac im numerki i korygowac bledy. Szkoda mi na to czasu, tobie nie. Nie oznacza to jednak, ze masz racje a mi brak argumentow. Szkoda na ciebie czasu. To ostatni taki dlugi post.



Dodano: 2008-06-01 22:59

Jezeli wierzysz w to co sprzedajesz na tym forum to jestes szalencem... jezeli nie wierzysz to jestes klamca.

Pan napisał(a):
1) snic, tzn jestesmy ich autorami


[n+1 bledna informacja] Sen nie jest zrodlem informacji. Jest to jedynie niekontrolowana praca mozgu oparta o zmysly. Nie potrafimy bowiem snic o czyms czego nie poznalismy
Biegajaca lyzeczka z zebami to tez rzecz, ktora poznalismy zmyslami. I lyzeczke, i zeby, i ruch poznajemy zmyslami.

Pan napisał(a):
2) otrzymywac zgodnie z prawda, czyli bezposrednio ze swiata (w to wierzy ogol ludzi)


To jest oczywiscie prawda

Pan napisał(a):
3) otrzymywac, ale falszowane, czyli z zewnatrz, nadawane, odpowiednio montowane - przez maszyny, kosmitow, innych ludzi, Demiurga czy cokolwiek innego.


[n+2 Logika] Punkt 3 rowniez jest bezsensu Jezeli wypunktowales to zdanie osobno wymieniajac wczesniej poznanie zmyslowe, sugerujesz, ze punkt 3 nie jest oparty o zmysly. Jest to oczywiscie bzdura. Jak mozna poznac cokolwiek, jezeli nie miesci sie to w mozliwosci poznania ?

Jestes zatem klamca czy szalencem ? Odpowiedz na pytanie.



Dodano: 2008-06-01 23:21

Pan napisał(a):

Otacza mnie swiat o jakim mniej wiecej mowi realizm, sa w nim mrowki i jest w nim za cieplo. Nie zjadlem przez to obiadu, nie umiem jesc w takim goracu.


Aha, więc jesteś przekonany że to jest prawdą. Czy cokolwiek poza własnymi wrażeniami uważasz za coś pewnego (dla Ciebie)? Jeśli nie, to możesz przyczepić się do mojego zdania: "widzę monitor". Nie potrafię Ci tego udowodnić więc powinienem napisać "widzę monitor lub nie widzę monitora", tak?

Pan napisał(a):

Bo podwazalnosc dotyczy ciagu myslowego. W przykladzie z mrowkami realnosc ich istnienia nie byla odczuwana BEZPOSREDNIO. Ta realnosc zdaniem realistow wynika z obserwacji. A to wynikanie jest zakladane. Stad bez realistycznych zalozen wnioskowanie nie jest poprawne.


Więc do zdania "widzę mrówkę, a ona jest tam naprawdę" powinienem dołączyć informację że korzystam z założen realizmu, aha.

Jeśli masz zamiar opierać wszystko na czystej logice (z jej aksjomatami, bo śmiało twierdzisz że Ty to Ty), nie wprowadzając żadnych założeń do ciągu własnych myśli, to możesz poddać w wątpliwość 99% zdań na tym forum, co ku własnej uciesze (wnioskuję z emotikonów) starasz się czynić. W świetle takiej logiki - możesz to robić, lecz prowadzi to do naprawdę CHORYCH ROZMÓW, a temat wywalony jest do góry nogami. Powiem tak: myślisz logicznie, ale na bogów, stwórz sobie jakieś założenie!

Jeśli tego nie zrobisz to korzystając z określenia Jarosława Kaczyńskiego można bez wahania nazwać cię "szatanem czynnym", który wprowadza głównie zamęt i chaos na tym forum.



Dodano: 2008-06-01 23:48

Proponuję zacząć od założenia że nie jesteś jedynym podmiotem.

Pozdrawiam



Dodano: 2008-06-02 10:58

Rozbawiles mnie do lez

Zegnam. Przemysl swoje zycie, bo bladzisz.



Dodano: 2008-06-02 11:16

Pan napisał(a):

Wlasne istnienie, z popularnej mysli Kartezjusza. Wlasna podmiotowosc nawet. Prawdy matematyczne i tworzone na podobnej zasadzie - przez scisle definiowanie pojec.


Jeśli tylko to uznajesz za coś pewnego, to wiedz, że forum jest dla ludzi którzy wnoszą tu swoje przekonania i założenia, i nie powinieneś od nich wymagać żeby określali to jako założenia.

Pan napisał(a):

Bo mowisz o wrazeniu. Ja Twojego wrazenia nie doswiadczam. Ty doswiadczasz lub nie jestes podmiotem. Przekazujesz mi informacje niemozliwa do pewnej interpretacji. Moge ustosunkowac sie wierzac lub nie.

I poprosić mnie o udowodnienie :)


Pan napisał(a):

Wiare mam, ale nie chce o sobie tu pisac, prawdopodobnie nikt nie ma takiej wiary jak ja.


Ale właśnie po to jest forum żebyś napisał to co uważasz za wiarę (bo chyba zgadzasz się z nauką o której tyle tu piszesz). Musisz pojąc taką rzecz: w dzisiejszych czasach wiele rzeczy które w świetle logiki nie można nazwać wiedzą, nazywa się jednak wiedzą, bo myśli się w oparciu o logikę "chłopską".
Rozumiesz? I w świetle tej logiki takie fakty jak istnienie Antarktydy JEST WIEDZĄ, ba, to jest aksjomat!. Zachęcam do wytykania błędów na podstawie tejże logiki, jeśli nie znasz jej zasad, proponuję poznać psychikę przeciętnego człowieka.

Pan napisał(a):

Mam. :) Ale mam sobie je w ukryciu i nie musze w was wmuszac.


Nie ukrywaj, po to jest to forum, w przeciwnym wypadku stwórz temat "2+2 - ile to wg. was wynosi?"

pozdrawiam.



Dodano: 2008-06-03 00:38

Pan napisał(a):
Dasstin - glupiec rechocze, a czlowiek pisze argumenty. Popatrz, jak Facet sobie radzi. Bierz korki u niego, na moje cie nie stac.


Proszę żebyś nie pisał tego rodzaju zdań, bo mogą powodować ustosunkowanie się Dasstina do mnie i na odwrót, a ja nie zamieniłem z nim bezpośrednio jeszcze żadnego słowa. Poza tym nie powinieneś porównywać naszego stanu intelektualnego a zarazem stawiać siebie na najwyższej półce spośród nas trzech (nie wnioskowałem logicznie, Twoje zdanie sprawia takie wrażenie)

Pan napisał(a):

Nie wymagam. Nie wymagam ruszania logiki, nie wymagam wiedzy naukowej. Wymagam omijania logiki i wiedzy naukowej, jesli sie nie chce odnosic do nich poprawnie.


Mam nadzieję że zrozumiałem o co Ci chodzi: Chcesz aby każdy kto napisze "mrówka istnieje" wiedział, że nie opiera się na wiedzy naukowej.

Jeśli tak, to które dziedziny są dla Ciebie wiedzą naukową?

Bo przecież geografia zakłada że Antarktyda istnieje i w tej nauce jest to traktowane jako wiedza. Zatem jeśli ktoś twierdzi że Antarktyda istnieje i mówi że opiera się na wiedzy geograficznej to ma rację.

Pan napisał(a):

Ewentualnie forum jest po to, by rozmawiac ROZNIE. Nie tak, jak sie powinno, mieszczac sie we wnioskach z gory ustalonych.


Ale dobrze jest by chociaż jedno założenie było wspólne, w przeciwnym wypadku rozmowa nie ma sensu (jest to moje wrażenie, bo Ty możesz za sens uważać co innego).

Pan napisał(a):

Mowisz o forum jak o miejscu wymieniania swoich wiar "ja tak", "a ja tak" i koniec.


Nie mówiłem że jest miejscem JEDYNIE wymieniania swoich wiar

Pan napisał(a):

w dzialach zwiazanych z mysleniem i watkach, gdzie sie prawdy na temat wszechswiata porusza, zaczynam faktycznie wymagac powagi. Zabrania sie do rzeczy ZE SWIADOMOSCIA. Owszem - pojscia na teren wiary, ale z plecakiem wiedzy.


Czy do tego plecaka zapakujesz jedynie pewność własnej podmiotowości, pewność swoich wrażeń i zasady logiki?

Pan napisał(a):

Ale ludzie sie napadaja, gwalca, zabijaja - to sa dzisiejsze czasy, a ja nie chce sie dostosowac. Lepiej by czasy zalezaly od swiadomych ludzi, niz by ludzie dostosowywali sie do "czasow". My mamy WOLE, mamy UMYSL, a "czasy" woli i umyslu nie maja.


Masz rację, to są dzisiejsze czasy, nie mają one ani umysłu ani woli, ale one są BARDZO silne, tak bardzo, że trzymają w ryzach lwią część ludzkości, muszę przyznać że MNIE RÓWNIEŻ. Nie znaczy to że chcę aby ludzie się mordowali, prawie każdy chciałby żeby "było lepiej", ale prawie nikt podnosi ręki na "czasy" bo (tak jak ja) nie wierzy że cokolwiek zmieni. Dlaczego nie wierzy? Bo wielu Facetów próbowało i nic z tego nie wyszło. Ja też nie wierzę. Czy czynię słusznie - nie wiem. Możesz próbować kształtować "czasy", jeśli wierzysz w ich zmianę, życzę powodzenia (naprawdę, bo mi też się one nie podobają). Dlaczego dostosowuję się do "czasów"? Bo tak jest łatwiej żyć, łatwiej o pracę, łatwiej o spokojne życie, w duszy mogę nienawidzić tych czasów ale gdy wychodzę na ulicę, to nic nie macham na nie palcem, bo to przynosi tylko straty (które to są stratami w moim mniemaniu), to szczere wyznanie, ale taka jest o mnie prawda.

Pan napisał(a):

Czemu o ksztalcie mnie ma decydowac przypadkowe "tak jest", a nie przeciwnie, czemu nie o tym, jak bedzie za rok lub dziesiec decydowac mam ja, ktory wiem, wierze, chce, rozumuje, potrafie, zmieniam, dostrzegam?


Czasy nie ograniczają Cię TOTALNIE, dają Ci całkiem duże pole manewru w spełnieniu planów na przyszłość. Możesz kupić sobie dom albo samochód, możesz wyprowadzić się do Wrocławia lub Gdańska - takie proste przykłady.

Pan napisał(a):

To o czym piszesz, to nowa religia. Czci sie logike, zdrowy rozsadek, przez ich (czysto jezykowe) odniesienia do "nauki", ktora w mysl nowej mitologii pokonala zabobon. Obserwacja tego zjawiska, jak kazdej katastrofy, na pewnym poziomie jest zabawna (?), na innym, estetyczna, ale etycznie pozostaje obserwacja katastrofy. :)


Być może to jest katastrofa, ale być nią nie musi. Jeśli jest, to na dzień dzisiejszy nie obawiam się że za jakiś czas cała ta religia runie mi na głowę.

Pan napisał(a):

Juz tworze ciekawe watki, ale niestety nie daja one ludziom nic


Muszę przyznać Ci rację, w tym momencie rozmowa z Tobą mnie zaciekawiła. Poza tym dała mi coś. Zastanowiłem się głębiej nad własną filozofią. Rozmowa nie zmieniła we mnie jednak niczego, żadnej zasady (poza bardzo drobnymi i nieistotnymi szczegółami). Kiedyś lubiłem filozofię, z wiekiem przeszło mi zainteresowanie tą dziedziną. Sprawiłeś że ten temat na nowo poruszyłem - gratuluję.

A tak na marginesie: CO ZA OFFTOP!!!

pozdrawiam



Dodano: 2008-06-03 20:59

Mało wiem o filozofii (jako nauce, bo od sposobu na życie nikt nie ucieknie) ale Twoje argumenty wydają mi się sensowne, więc WIERZĘ Ci że podstawy tej nauki wyglądają tak jak próbowałeś to wszystkim przedstawić na kilku ostatnich stronach tego tematu. Czy mówiłeś prawdę - nie wiem, jeśli kłamałeś to popełniłem błąd.

I mimo że otwarcie o filozofii raczej nie mówiłeś, to myślę że łączyła się bardzo ściśle z całą tą logiką.
Myślę nawet że jesteś studentem filozofii, ale to nie jest istotne.

Pan napisał(a):
Napisal mi sie niedawno (koszmarny) tekst na temat realizmu. Wychodzi na to, ze ten swiatopoglad nie opisuje swiata w calosci. Uznalem, ze "cos wystaje" na roznych etapach rozwazania realizmu z obrazu swiata.
Dlatego jak dla mnie - po smierci ciala jakies jeszcze "cosie" zostaja.
A gdyby o wierze mowic, to nawet uznaje "zycie" po smierci. :) Podoba mi sie jako teoria. :D


Ja lubię realizm za to że zakłada że drzewo za moim oknem jest prawdziwe i rośnie tam naprawdę. Bardzo mi się to podoba i realizm ma za to u mnie duży plus. Ale tę filozofię znam tylko powierzchownie (jak większość filozofii) Poza tym w połączeniu z założeniami nauk ścisłych to już w ogóle fajowy jest. Nie hołduję tej filozofii jak jedynej prawdziwej, po prostu pasuje mi ta wizja świata i uważam że w znacznym (przez swoją powszechność) wpłynęła na rozwój nauki (każdej) i techniki. Dopatrzyłeś się w niej jakichś dziur? Na pewno ma, ale zaproponujesz inną, to i w niej się znajdą. Chyba że będzie BAAARDZO prosta, a dzisiejszy świat, do opisania siebie samego, wymaga wręcz złożonej.

Być może te cosie zostają, może nie... ale ja tego wątku nie potrafię dalej pociągnąć. Zacznę z innej strony: ciekawe czy którakolwiek teoria ludzkości na temat tego co będzie po śmierci (łącznie z nicością) jest PRAWDZIWA.



Dodano: 2008-06-28 08:16

Pan: zapominasz że nie jesteś jedyną istotą myślącą tutaj, zapominasz że każdy MA PRAWO interpretować fakty wg. własnego uznania i zapominasz przede wszystkim o tym, że nie jesteś tu bogiem. Próbujesz robić z ludzi głupców, pamiętaj tylko żebyś się nie przejechał i żeby to oni nie zrobili głupca z Ciebie.

P.S. To, czy będę tu zaglądała czy nie, należy tylko i wyłącznie to mojego kobiecego "widzi mi się". A jak powszechnie wiadomo "widzi mi się" kobiety, nie ma żadnych podstaw logiki.

Pozdrawiam.



Dodano: 2008-06-29 12:29

Pan napisał(a):

[quote:6fc02a2c42="avaranth"]
P.S. To, czy będę tu zaglądała czy nie, należy tylko i wyłącznie to mojego kobiecego "widzi mi się". A jak powszechnie wiadomo "widzi mi się" kobiety, nie ma żadnych podstaw logiki.

Pozdrawiam.


Zgadzam sie z tym calkowicie. I chyba nie poczulabys sie zraniona, gdyby ktos powiedzial dokladnie tak samo - ze logiki w tym za grosz.
Dopiero kobieta pomniejszona o kobiecosc a z dodana meskoscia zaczyna obiektywne fakty traktowac jak obrazliwe. Moze to nazywasz robieniem z siebie glupca, ktoz to wie.[/quote:6fc02a2c42]


Otóż właśnie, kobieta kieruje się instynktem, nie logiką, logika bywa zawodna mimo wszytsko.

Pozdrawiam i żegnam.



Dodano: 2008-06-29 13:02

coś na pewno jest... póki co staram so=ię nie myśleć co. Jestem wierząca, ale nie potrafię uwierzyć w to, co obiecuje nam Bóg po śmierci


Smutek jest drzewem, a jego owocami łzy...


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło