Dodano: 2008-04-08 20:49
Nie jest sztuką nie bać się śmierci... Sztuką jest nie bać się życia.
Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.
Dodano: 2008-04-08 22:18
| Gamorrin napisał(a): |
|
Nie jest sztuką nie bać się śmierci... Sztuką jest nie bać się życia. |
Pięknie powiedziane. Dodałbym jeszcze: "stawić mu czoła i dać sobie z nim radę", ale to już prawie offtop.
Dodano: 2008-04-09 07:56
| Facet napisał(a): |
| [quote:b28ab13aa0="KrolowaSalamandra"]
nie widzę niczego dobrego w tym, że chrześcijanie tak bardzo boją się śmierci, co jest jedyną pewną rzeczą w naszym życiu. |
zaraz, zaraz, teoria jest taka, że chrześcijanin powinien wyzbyć się lęku przed śmiercią, co jest, moim zdaniem dobrą postawą[/quote:b28ab13aa0]
ja nie opieram się teorią tylko obserwacjami. A one jednoznacznie dowodzą , że ludzie wierzący cholerenie boją się śmierci, czym przeczą samym sobie. bo faktem jest, że powinni z ukojeniem czekać na przyjście zbawiciela etc.
"To see a World in a Grain of Sand And A Heaven in a Wild Flower, Hold Infinity in the palm of your hand And Eternity in an Hour." <William Blake> , my master
Dodano: 2008-04-09 10:01
najbardziej przerażająca jest myśl, że umieranie boli. wierzę, że duchem idziemy do innego ciała i nim żyjemy inaczej niż poprzednim itd... i wierzę, że nasze lęki, zamiłowania i obsesje silnie wiążą się z poprzednim życiem
ale to miało być o przeciwieństwie życia przecież
jeśli chodzi o samą śmierć to w porządku, trzeba się pogodzić. skoro coś się zaczęło to i się skończy -nic nie trwa wiecznie. ale jak już wcześniej powiedziałam -najstraszniejsze jest umieranie!!
czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy ci tylko się zdawało czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy to było moje ciało?
Dodano: 2008-04-09 11:51
Śmierć nie jest niczym złym, raczej naturalnym prawem natury i nie trzeba się jej bać.
Mnie martwi to, że często łączy się ona z bólem fizycznym i poczuciem straty jeśli umiera ktoś bliski, oraz okrucieństwem z jakim jest zadawana człowiekowi przez człowieka.
Sama Śmierć jest dla mnie także darem, bo nie znam nikogo kto chciałby, tak na prawdę, żyć wiecznie na ziemi, tracąc z biegiem lat wszystkich, których kiedykolwiek kochał.
Wierzę, że człowiek składa się zarówno z ducha jak i ciała. I jeśli ciało po śmierci ulega naturalnemu rozkładowi to co dzieje się w takim razie z duchem? Nie sądzę żeby po prostu rozpływał się w nicości.
Osobiście wierzę, że dane mi będzie po śmierci dołączyć do moich przodków, to miła perspektywa.
In meiner Badewanne bin ich Kapitän.
Dodano: 2008-04-09 12:16
| hely napisał(a): |
| wierzę, że duchem idziemy do innego ciała i nim żyjemy inaczej niż poprzednim itd... i wierzę, że nasze lęki, zamiłowania i obsesje silnie wiążą się z poprzednim życiem |
Dodano: 2008-04-12 13:26
| Gamorrin napisał(a): |
|
Nie jest sztuką nie bać się śmierci... Sztuką jest nie bać się życia. |
:) :) :)
| kamilus napisał(a): |
| nie poznalem smierci ale nie przeraza mnie fakt ze po mnie przyjdzie |
do czasu kolego, do czasu... :)
Dodano: 2008-04-15 19:56
Zaczynam wątpić w wieczny sen i nicość. Męcząca i przerażająca perspektywa.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-04-16 08:00
najbardziej przerażajaca jest perspektywa że znow będzie trzeba żyć
Dodano: 2008-04-16 21:26
Każdy wierzy w inną śmierć... dla mnie znaczy ona nicość, pustkę. Nie ma nic po śmierci... a może trafiamy tam w co wierzymy, że po niej nastąpi?
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-04-16 21:44
| ganzallein napisał(a): |
| najbardziej przerażajaca jest perspektywa że znow będzie trzeba żyć |
albo przezywac w nieskonczonosc t samo jak twierdzil Nietzsche.
"Nie chcę osiągnąć nieśmiertelności przez moje dzieła, chcę ją osiągnąć nie umierając. Nie chcę żyć w sercach moich rodaków, chcę wciąż żyć w swoim mieszkaniu" bardzo adekwatny cytat Allena do tematu
Dodano: 2008-04-16 22:47
| ganzallein napisał(a): |
| najbardziej przerażajaca jest perspektywa że znow będzie trzeba żyć |
Chyba właśnie to miałam na myśli, mówiąc że mnie to przeraża.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-04-27 20:51
O śmierci i życiu w nieco fantazyjnym sosie
Można założyć, że świat materialny stanowi tylko jedną warstwę rzeczywistości, a tuż przy nim istnieje także warstwa duchowa. Obie te sfery przeplatają się i dopełniają, tworząc harmonijną całość, choć mogą być od siebie diametralnie różne. Nie wiadomo w jaki sposób powstały, być może w wyniku jakiegoś kataklizmu, można tu sobie gdybać i gdybać, prawdy być może nie poznamy nigdy. Ważne, że istnieją, a my istniejemy gdzieś na ich pograniczu, łącząc w sobie pierwiastki przynależne każdej z nich, ciało i duszę.
Ciało jakie jest, każdy widzi, powstało w wyniku naturalnej ewolucji świata materialnego. A czym jest dusza ? Być może formą obdarzonej świadomością energii, powstałej w wyniku ewolucji świata duchowego <zakładając, ze ewolucja dotyczy całego wszechświata, czyli jednocześnie obydwu jego pierwotnych płaszczyzn>. Połączenie tej energii z materią dało ostatecznie efekt w postaci istot żywych i świadomych, takich ja my.
Podejrzewam, że kiedyś człowiek potrafił czerpać że źródeł obu sfer, lecz w toku swego rozwoju, ukierunkował się bardziej na świat materialny, co poskutkowało otępieniem postrzegania sfery duchowej i zanikiem umiejętności, o których usłyszeć możemy w wielu legendach. Tym niemniej sfera duchowa istnieje i wciąż jesteśmy w stanie ją dostrzec, odczuć, jako, że stanowimy jej część. To niezgłębiona toń, na kształt i charakter której, być może, potrafimy wpływać.
Wszystko w przyrodzie opiera się na zasadzie kręgu, materia i energia krążą, napędzając wielką machinę istnienia. Być może nasze dusze też tak krążą ? Gdy cielesna powłoka umiera, duch zostaje uwolniony, trafiając do oceanu sfery duchowej... Można się domyślać, co się tam znajduje. Być może nieskończona ilość innych światów, z których niektóre są tworami naszej imaginacji. Dowiemy się, wiadomo kiedy...
Uwolniona dusza może zostać powtórnie związana na pograniczu obu sfer, co w świecie materialnym da nowe życie. Tu również można gdybać, czy dzieje się to samoistnie, czy zostaje w jakiś sposób wymuszone (może być wynikiem naturalnej cyrkulacji, koła życia).
Kto wie, ile razy każdy z nas tak krążył ? I jaki jest cel tej wędrówki ?
Zdobywanie doświadczenia, które ma zaprowadzić nas ku tajemniczemu Oświeceniu, które dla każdego może być przecież czymś innym ? A może po prostu... istnienie. To chyba wystarczająco wielki dar, a umiejętność jego wykorzystania pozwala osiągnąć szczęście. :twisted:
BTW -> życie jest sssudowne, nie wiem, co w nim przerażającego, ale oki...
Dodano: 2008-04-29 22:01
Re: Śmierć Dodano: 2008-05-12 12:36
| Draco napisał(a): |
| czy jest coś po drugiej stronie czy nicośc spogląda nam w oczy? |
To czy cos jest po drogiej stronie wie tylko ten kto tam trawil.
Czasami warto uciec od zycia...
Dodano: 2008-05-12 16:39
Wiara w drugie życie jest tylko lekiem przed pustka i nicością. nie wierze w dusze. jestem tylko chemią. razem z zatrzymaniem mojego serca zginę ja, czyli mózg. Gdyby temu się przyjrzeć bliżej można nawet dojść do wniosku, że nasze "ja" jest niczym innym jak wytworem naszego mózgu. będąc pewni, że nad nim panujemy zapominamy, że nie potrafimy opanować 75% jego neuronów. Nasz podstawowy organ skrywa więcej tajemnic niż nam się zdaje i nie zdziwiłbym sie jakbyśmy to my należeli do mózgu niż mózg do nas.
tak więc po śmierci staje sie kawałkiem mięsa i nie zmienią tego, żadne wierzenia.
koleżanka myśli, że trafiamy tam gdzie chcemy. Znów uciekamy przed śmiercią? wiara w koło reinkarnacji jest miła, na pewno, ale czy to chroni nas przed końcem? nie. umieramy. wierze, że nie zostanie po mnie nic, żaden duch, żaden pierwiastek "spiritus". Wiem, że życie to najlepsze co może nas spotkać w życiu.
Dodano: 2008-05-12 21:11
Nie wierze w reinkarnacje a ni w to że nasze "ja" jest jedynie wykreowane przez organ mózgu. Bo jesli tak to wszyscy bysmy mieli takie same charaktery, mentalność temperament a jest przecież nieco inaczej.Gdyby człowiek był istotą bez "ducha" to nie odróżnialibyśmy sie niczym od zwierząt. Człowiek ma dusze nieśmiertelną która z chwilą śmierci oddziela sie od ciała.Tylko potem co się z Nią dzieje.Pożyjemy- zobaczymy,(albo inaczej) -umrzemy zobaczymy :)
Śmierć jest przejściem - naturalnym etapem życia.Trzeba robić swoim zgonem miejsce dla "swieżaków"... Who wants to live forever....?
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
Dodano: 2008-05-12 22:54
dlaczego tacy sami? różnimy się wyglądem, każdy z nas ma inne geny. po za tym każdy doświadcza innych zdarzeń. całkowicie odmienne czynniki kreują nasz sposób spostrzegania świata. ja nie mówie ze wierze w coś takiego, ale zakladam. wierze ze nasz mózg jest czymś wiecej niż tylko dyskiem twardym. jestem całym superkomputerem.
a jak mówiłem.. dusza to dla mnie wynalazek dla tłumu. pocieszajka żeby uleczyć rany, znaleźć pocieszenie i szanse naprawienia błędów z przeszłości. czym innym jesteśmy jak nie zwierzętami? zwykłymi istotami które potrafiły wybić sie ponad inne poprzez opanowanie ognia, co umożliwiło dalszy rozwój. zawsze pozostaniemy tylko substancja organiczną.
Dodano: 2008-05-12 23:34
Tacy sami- ponieważ mamy takie same mózgi.Z biologicznego punktu widzenia możemy być nazwani zwierzetami i to najbardziej okrutnymi...Jednak mysle ze istota ludzka to cos wiecej niz tylko kupa kosci i płynów ustrojowych. Ok różne doświadczenia ale osobowosc to byc moze cos wiecej niz mózg albo geny.Moze dusza takze ma wplyw na charakter albo w ogóle na życie fizyczne.Bo ja cały czas zakładam że ona jest chodź nie łatwo to udowodnić. Na przykład takie łzy-z naukowego punktu substancja nawilzająca rogówke, pomagajaca usunąć ciała drażniące oko... To dlaczego wydzielamy łzy gdy jest nam smutno...Łzy krople krwi duszy.
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
Dodano: 2008-05-12 23:46
łzy wydzielamy bo jest to pozostałosc bo bardzo dawnych juz rytualach. od zawsze lzawienie bylo zwiazane z oczyszczaniem. lzy byly oznaka oczyszczenia duszy. obecnie jest to pozostalosc prehistorycznych rytualow.
no w tym momencie sie roznimy bo ja jednak nie zakladam wogle istnienia duszy. a mózgi każdego czlowieka tez sa inne. inne ma synapsy, rózna ich ilosc, odmienne wielkości bruzd. innaczej rozwiniete płaty. dlatego nawet z perspektyw biologicznej mózg każdego jest inny.
moze i czlowiek jest okrutny. ale wiesz co? ja i tak mysle ze jestesmy tylko nieudanym eksperymentem natury. prawdopodobnie nasza rasa przeminie rownie szybko jak sie pojawila.
dinozaury żyły dziesiątki milionów lat, dopiero katastrofa z kosmosu je zniszczyla. my niszczymy samych siebie i to juz po 50 tys lat. mysle ze nasz zywot bedzie krotki.
Dodano: 2008-05-13 00:04
Człowiek to dość skąplikowana "Bestia"
Sadze podobnie, że sami sie wykonczymy w bardzo szybkim tempie. Tu własnie dochodzimy do sedna tematu śmierci-jedynej zasranej sprawiedliwosci
:twisted: :)
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
Dodano: 2008-05-13 00:05
| Mscigniew napisał(a): |
| śmierci-jedynej zasranej sprawiedliwosci
:twisted: :) |
owszem. jest to ze tak powiem.. sprawiedliwosc najwyzsza;] kazdy dostanie po rowno :)
Dodano: 2008-05-13 07:14
Zzgadzam sie z wami, smiers czeka kazdego bez wyjatku i nikt ani nic tego nie zmieni.
Smierc to naturajna kolej rzeczy.
Czasami warto uciec od zycia...
Dodano: 2008-05-23 18:22
O wiele łatwiej jest wyobrazić mi sobie niebyt po śmierci, niż wieczną egzystencję.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi