Śmierć. Strona: 3

Dodano: 2008-05-24 07:50

Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...



Dodano: 2008-05-24 11:05

avaranth napisał(a):
Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...
to wróć. jak nie masz szacunku dla życia to nie rozumiem twojego problemu



Dodano: 2008-05-25 11:20

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

avaranth napisał(a):
Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...


W jaki sposób umierałaś? Wypadek? Ja tylko raz się dusiłam i w całym amoku mignął mi tunel pełen światła, choć nie wiedzieć czemu, bo lekarze którzy potem dali mi zastrzyk w dupsko byli spokojni. Tunel to zdaje się jedynie efekt stresu.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-05-25 16:06

Wampgirl napisał(a):
Tunel to zdaje się jedynie efekt stresu.


..czy też omamy mózgu którego praca zostaje zakłócona, a w warunkach szpitalnych może po prostu niewyraźny dla nas błysk lampy? każdy dowie się o tym indywidualnie, gdy przyjdzie na niego czas. chociaż.. jakby nie patrzeć, ta gadka o tym, że wszystkiego dowiemy się po śmierci, ale gdy rzeczywiście jest po niej tylko nicość ? z prochu powstałeś w proch się obrócisz - jak głupi przyszedłeś równie głupi odejdziesz . osobiście staram się i chcę wierzyć w życie po śmierci, w wszelkie te późniejsze ogólnieprzyjęte "procedury", jednakże jest mi niezwykle trudno . [wiadomo, człowiek wie niewiele. a mimo to wprowadza tyle teorii na ten temat, od Ostatecznego Końca przez reinkarnację po Raj]. życie wieczne ... będę żyć żyć żyć ... [btw, niby jak żyć skoro niebo/piekło/czyściec to tylko stany ducha?] .. żyć żyć .. w szczęściu i radości [w końcu Bóg KAŻDEMU kto pokaże skruchę wybaczy, jest przecież Miłosierny] , powtarzam: szczęściu i radości [ale skoro nasza muzyka jest zła, wszelkie przyjemności ludzkich słabości są złe, wszelkie łamanie zasad jest złe .. mam się radować tym że (metaforycznie) będę leżała na chmurce i będzie super] ? poza tym samo to pojęcie Wieczność, Nieskończoność, .. banalnymi słowy ujmując: monotonia, zaśmiecanie czasoprzestrzeni (?) . można gdybać i gdybać, ale to zawsze pozostanie tylko gdybaniem. być może to co czeka po śmierci jest do nieogarniecia dla żadnej ziemskiej istoty i nie da się tego opisać ludzką mową i ludzkimi myślami. może jest tak jak zostaliśmy wychowani. jak sami uważamy. a może to tylko jakiś etap, a może coś a'la sen Naszego Właściwego Życia [myśleliście kiedyś czy postacie z naszych snów mają swoje życia? tak więc myteż możemy być takim snem nas samych.. :roll:] . a może na to co będzie naprawdę nikt jeszcze nie wpadł .



Dodano: 2008-05-25 16:09

avaranth napisał(a):
Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...


może zardzewiałą żyletkę? :twisted: będzie fantastycznie tryskać krew z żyłek 8)

codziennie tysiące ludzi walczy o życie, codziennie drugi tysiąc walczy o życie innych, a tu proszę, jest wreszcie ktoś kto jest zachwycony i tęskni 8)

SheIsTheDark napisał(a):
jak głupi przyszedłeś równie głupi odejdziesz


święte słowa... święte... 8)



Dodano: 2008-05-25 20:33

Moje umieranie było przypadkiem. To nie tak że chciałam umrzeć. Można powiedzieć że to był wypadek. Chodziło mi bardziej o to, że ta pustka w porównaniu z tym co jest na świecie jest cudowna...



Dodano: 2008-05-25 20:35

Summoned napisał(a):
[quote:eec28b4f49="avaranth"]Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...
to wróć. jak nie masz szacunku dla życia to nie rozumiem twojego problemu[/quote:eec28b4f49]


Najpierw przeczytaj dokładnie co napisałam a potem radz mi umieranie. Nie masz pojęcia o moim szacunku do życia. Tęsknota do puski i spokoju nie oznacza że zamierzam dotrzeć tam na siłę.



Dodano: 2008-05-25 20:47

avaranth napisał(a):
[quote:160c2b0541="Summoned"][quote:160c2b0541="avaranth"]Wiecie co...ja umierałam. To było fantastyczne. Nicość, tabula rasa, nie było jasności, nie było mroku, nie było dnia, nie było nocy, nie było dobra, nie było zła. Była NICOŚĆ, piękna w swojej pustce...tęsknię tam...
to wróć. jak nie masz szacunku dla życia to nie rozumiem twojego problemu[/quote:160c2b0541]


Najpierw przeczytaj dokładnie co napisałam a potem radz mi umieranie. Nie masz pojęcia o moim szacunku do życia. Tęsknota do puski i spokoju nie oznacza że zamierzam dotrzeć tam na siłę.[/quote:160c2b0541]

przeczytalem bardoz dokladnie.. umieranie bylo fantnastyczne, tesknie, nie bylo nic (kononowicz sie przypomina ;])

sie nie dziw ze takie wnioski wyciagnelem. mialem znajomych ktorzy sie zabili i wiem jaki to bezsens i strata dla przyjaciol. wiec jak mi ktos pierdoli ze umeiranie jest zajebiste to kurwa ja przepraszam ale sie oburzam. szanuj zycie bo nic lepszego miec nie bedziesz



Dodano: 2008-05-26 08:47

Wielu moich PRZYJACIÓŁ nie żyje, wiec też coś o tym mogę powiedzieć. Nie unoś się, bo unosisz się niepotrzebnie. Nie zawsze jest tak, że to my decydujemy o naszym życiu...wielu ludzi traci je przez przypadek...przez głupi przypadek...



Dodano: 2008-05-26 10:26

kamilus napisał(a):
a czy ktos z was boi sie smierci?
ja osobiscie to nie


Ja boje sie smierci... Nie moge zniesc mysli, ze wszystko co w zyciu osiagnalem (i osiagne) jest warte tyle co kilka sekund umierania, a potem nastepne 5 minut umierania mozgu.

Smierc odbierze mi dzieci, doswiadczenia, wiedze, przyjaciol, zone, mysli... odbierze mi wszystko i niczego nie da w zamian.

Ja sie tego boje. Ciarki mi przechodza na mysl, ze zycie jest bezsensu... Brrrr :?

Wampgirl napisał(a):


W jaki sposób umierałaś? Wypadek? Ja tylko raz się dusiłam i w całym amoku mignął mi tunel pełen światła, choć nie wiedzieć czemu, bo lekarze którzy potem dali mi zastrzyk w dupsko byli spokojni. Tunel to zdaje się jedynie efekt stresu.


Kiedys sie topilem, stracilem przytomnosc i zadnego swiatla nie widzialem.



Dodano: 2008-05-26 12:39

Dasstin napisał(a):
[quote:51d8ca087a="kamilus"]a czy ktos z was boi sie smierci?
ja osobiscie to nie


Ja boje sie smierci... Nie moge zniesc mysli, ze wszystko co w zyciu osiagnalem (i osiagne) jest warte tyle co kilka sekund umierania, a potem nastepne 5 minut umierania mozgu.

Smierc odbierze mi dzieci, doswiadczenia, wiedze, przyjaciol, zone, mysli... odbierze mi wszystko i niczego nie da w zamian.

Ja sie tego boje. Ciarki mi przechodza na mysl, ze zycie jest bezsensu... Brrrr :?

[/quote:51d8ca087a]

z drugiej strony nie wiem czy jest po co przejmowac sie czyms co jest nieuniknone.. czy skoro boisz sie smierci chcialbys zyc wiecznie?



Dodano: 2008-05-26 13:52

Zyc wiecznie, chyba sobie kpisz, co przez tyle czasu mozna robic.


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2008-05-26 16:49

Vammp napisał(a):
Zyc wiecznie, chyba sobie kpisz, co przez tyle czasu mozna robic.
tez uwazam to przerazajace bardziej niz sama smierc.

ale jak pokazuja przedewszystkim legendy marzenia o tym, o pokananiu samej smierci byly zawsze. na pewno znalazloby sie pelno zajec ktore mozna by robic. mozna by sie doskonalic we wszystkim, poznawac cialo i wszechswiat.

ale znuzenie zyciem w koncu i tak nadejdzie



Dodano: 2008-05-26 18:18

jak już wcześniej pisałam, samo to pojęcie Wieczności, Nieskończoności, jest dla nas po prostu abstrakcją. ludzki umysł tego nie zrozumie. może nas to jedynie przerażać tudzież ciekawić. rzekomo będziemy się radować bliskością Boga, rzekomo poznamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ale ..ileż można. i tu się pojawia coś jakby ukłon w stronę reinkarnacji. nie będzie nudnego trwania, tylko ciągłe zmiany. tyle że sama w sobie reinkarnacja również zakłada w końcu stopień idealny, końcowy .. wtf



Dodano: 2008-05-26 18:25

SheIsTheDark napisał(a):
jak już wcześniej pisałam, samo to pojęcie Wieczności, Nieskończoności, jest dla nas po prostu abstrakcją. ludzki umysł tego nie zrozumie. może nas to jedynie przerażać tudzież ciekawić. rzekomo będziemy się radować bliskością Boga, rzekomo poznamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ale ..ileż można. i tu się pojawia coś jakby ukłon w stronę reinkarnacji. nie będzie nudnego trwania, tylko ciągłe zmiany. tyle że sama w sobie reinkarnacja również zakłada w końcu stopień idealny, końcowy .. wtf
masz racje, niesmirtelnosc jest abstrakcja, spelneiniem marzen. jak myslicie dlaczego starozytnym obiecywano zycie po smierci? obok honoru najcenniejsza wartoscia byla wiecznosc. na zawsze zapamietane imie i czyny czlowieka. a perspektywa swiadomego egzystowania gdzies w wiecznym raju byla rownie kuszaca;]

tka czy siak jesli ludzie pokonaja smierc bedzie to koniec naszej cywylizacji



Dodano: 2008-05-26 19:28

bo ja wiem czy spełnieniem marzeń.. na pewno nie chcemy by to wszystko czemu poświęcamy się w tym naszym kruchym życiu, to wszystko co gromadzimy, wiedza którą zdobywamy, ludzie których mamy obok siebie .. by to zniknęło, stało się nic niewarte. ale po smierci czeka nas przeciez nowy byt [ponoć], więc wątpliwe, ze to co ziemskie pozostanie. tu tez sie ujawnia ludzka glupota co do przywiązywania się do rzeczy materialnych.. od najdawniejszej historii, chociażby załadunki grobowe w egipcie . obiecywano im życie po śmierci, by mniej bali się jej samej .

i owszem, gdyby człowiek pokonał śmierć .. uhh . anarchia . przeludnienie ziemi . zaludnianie innych planet. upadek praw natury. po prostu stopniowa samozagłada .



Dodano: 2008-05-26 20:03

SheIsTheDark napisał(a):
bo ja wiem czy spełnieniem marzeń.. na pewno nie chcemy by to wszystko czemu poświęcamy się w tym naszym kruchym życiu, to wszystko co gromadzimy, wiedza którą zdobywamy, ludzie których mamy obok siebie .. by to zniknęło, stało się nic niewarte. ale po smierci czeka nas przeciez nowy byt [ponoć], więc wątpliwe, ze to co ziemskie pozostanie. tu tez sie ujawnia ludzka glupota co do przywiązywania się do rzeczy materialnych.. od najdawniejszej historii, chociażby załadunki grobowe w egipcie . obiecywano im życie po śmierci, by mniej bali się jej samej .

i owszem, gdyby człowiek pokonał śmierć .. uhh . anarchia . przeludnienie ziemi . zaludnianie innych planet. upadek praw natury. po prostu stopniowa samozagłada .


fakt, obecnie przywiazujemy sie do rzeczy materialnych. ale zauwaz ze kiedys imie byla ta wartoscia, ono bylo zapisane na kartach historii i z nim z duma wchodzilo sie do edenu, walhalli czy innego przybytku



Dodano: 2008-05-26 20:38

kiedyś imię, teraz kasa na koncie - zawsze znajdzie sie coś ważniejszego niż rzeczywista wartosc, kwintesencja, wewnętrzna harmonia. bo jakby nie patrzec, sumienia mamy nieźle zahartowane.. subtelnie zabijane w dużym stopniu.

hm.. czy może calkowicie zaginąć poczucie dobra i zła, w tej całej gonitwie ? taka duchowa śmierć, zostaje tylko życie fizyczne i instynktowne . osobiście sobie tego nie wyobrażam i nie dopuszczam do siebie takiej możliwości, ale gdy tak rozejrzeć się wokół .. rozrastająca się tendencja do stopniowego uśmiercania siebie od środka .

"żywy bez życia, tęskny bez tęsknoty i błądzący bez błędu. okręt mój, nie mając kompasu ni steru, płynie w nieznaną dal.."



Dodano: 2008-05-26 21:33

kat;]

nie istnieje dla mnie cos jak duch. raczej swiadomosc. logika myslenia, racjonalnosc wyborow. dobro i zlo to dwa dualizmy ktore nigdy sie nie zleja, zmieni sie tylko postrzeganie niektorych zjawisk jako zle albo dobre.

zreszta, o jakiej gonitwie mowisz? ku smierci czy ku slawie? nie widze zadnej gonitwy. sugerujesz sie obrazem spolecznstwa w ciaglym pedzie? a ja mysle ze społeczeństwo nie pedzi. kazdy idzie swoim torem. sa jednostki pchające sie na szczyty, sa z neigo spadajace, są szczury. ale to kropla w morzu normalnych ludzi. nie świat sie rozpędza tylko jego obraz. naprawde, nei widze jakeigos szalenstwa, dzikeigo pydla pedzacego ku zagladzie poprzez sukces i mamone, poprzez zlotego bożka.



Dodano: 2008-05-27 03:42

Zycie wieczne? Jak dla mnie bomba... Wydaje mi sie, ze nie znuzylbym sie nieskonczonym zyciem. Bo niby dlaczego? Czlowiek ma wrodzony instykt przetrwania. Zycie ma pewne etapy, jak dziecinstwo, dojrzalosc i przekwitanie, z czego to ostatnie, jest samo w sobie niewygodne, a najbardziej blizsze dazenia do niesmiertelnosci.
Gdybym sam, mial zyc wiecznie, bylaby to meczarnia. Strata rodziny, psa i znow rodziny i psa, i kota, i rodziny i tak juz zawsze, az do momentu gdy nic nie ma wartosci. Gdyby jednak kazdy zyl wiecznie, wtedy swiat dazylby do zaglady, chociazby z powodu przeludnienia, a juz na pewno z przyczyn spolecznych.
Mimo wszystko smierc mnie martwi choc wiem, ze wszelkie narzekania i walka z tym nie ma sensu. I tak umre jak kazdy przede mna, w mniej lub bardziej przyjemny sposob. Zakopia mnie lub spala, whatever. Przyjdzie kres i bedzie po sprawie. A to moze prowadzic do mysli samobojczych. Czlowiek jednak, jak wspomnialem, jest istota najbardziej brutalna, wciaz walczy o zycie. Tylko jednostki zbyt slabe potrafia zabic siebie.
Nie ma co... Zyc nie umierac, a jak po tym pierwszym przyjdzie drugie to tylko sie rozliczyc czy dobrze sie spedzilo ten czas i czy cokolwiek pozostalo. Biblijne zycie wieczne pozostaje jedynie w pamieci oraz na zdjeciach.



Dodano: 2008-05-27 04:21

Summoned napisał(a):
nie istnieje dla mnie cos jak duch. raczej swiadomosc. logika myslenia, racjonalnosc wyborow.
a moze to to samo, tylko inaczej nazywane. cos jak, porownujac, roznorodnosc nazewnictwa Istoty Boskiej. gdybysmy "składali się" tylko z jakiejś logiki to przeciez wraz ze smiercią ciała umarłaby także ona ? i w tym otoo momencie wszelkie dysputy o zyciu wiecznym stalyby sie nic niewarte . ale to moja opinia, Ty masz swoją, i ok.

Summoned napisał(a):
zreszta, o jakiej gonitwie mowisz? ku smierci czy ku slawie? nie widze zadnej gonitwy. sugerujesz sie obrazem spolecznstwa w ciaglym pedzie? a ja mysle ze społeczeństwo nie pedzi. kazdy idzie swoim torem. sa jednostki pchające sie na szczyty, sa z neigo spadajace, są szczury. ale to kropla w morzu normalnych ludzi...

mało jest osob ktore potrafia sie zatrzymac sami w sobie, pomyslec o sprawach trudnych, zastanawiajacych ludzkosc od zarania dziejow. bynajmniej w moim otoczeniu. raczej odklada sie to na drugi plan. bo wazniejsze to co doczesne - praca, szkoła, znajomi . wspolczesnie dobre wzorce osobowe chociazby przez media są zdeptywane przez ludzi pokroju doda czy wojewodzki, o takiej np dymnej slyszy sie o niebo rzadziej. albo chocby banal : bajki w telewizji, jakie one teraz sa w wiekszasci ^^. a rodzice myślą o tym, jak utrzymać dom, i nie maja czasu na wpajanie dziecku moralow i wartosci. one beda braly z nich przyklad, i tak sie to toczy. nie mowie ze wszedzie! bo oczywiscie to byloby wyolbrzymianie. ale w coraz wiekszym stopniu, nie zaprzeczaj. a i , mimo ze indywidualne jednostki mają swoje tory po ktorych pociąg ich zycia sunie wolno lub szybko, to wlasnie spoleczenstwo jako ogół pędzi, rozwija sie, ulepsza, technika gna, rozwoj cywilizacyjny, itd itd.

:wink:



Dodano: 2008-05-27 05:58

Dasstin napisał(a):
Zycie wieczne? Jak dla mnie bomba... Wydaje mi sie, ze nie znuzylbym sie nieskonczonym zyciem.
pozazdrościć.

Dasstin napisał(a):
Gdybym sam, mial zyc wiecznie, bylaby to meczarnia.
khem khem ? . albo nie kontaktuję zbytnio, albo zaprzeczasz sam sobie .. chyba że chodzi Ci o to, że żyć wiecznie w samotności? to rozumiem. mhh, ciekawe po jakim czasie dopadłoby człowieka/to-co-po-nim-zostało obłąkanie i paranoja.

Dasstin napisał(a):
choc wiem, ze wszelkie narzekania i walka z tym nie ma sensu. I tak umre jak kazdy przede mna, w mniej lub bardziej przyjemny sposob..
otóż to !

Dasstin napisał(a):
Biblijne zycie wieczne pozostaje jedynie w pamieci oraz na zdjeciach.

co masz konkretnie na myśli?



Dodano: 2008-05-27 08:54

Cóż, ja żadnego światła i tunelu również nie widziałam, inna rzecz że każdy inaczej na pewno to odczuje.
Ja nie boję się śmierci...boję się umierania...



Re: Śmierć Dodano: 2008-05-27 08:55

Draco napisał(a):
czy jest coś po drugiej stronie czy nicośc spogląda nam w oczy?

Draco, przypominam, że zamiast wrzucać tak intrygujące tytuły wątków na stronę główną, można je w razie potrzeby zawsze samodzielnie zedytować :wink:
Pozdrawiam
freya_blathin



Po drugiej stronie znajduje się cos więcej, nie Nirvana czy Niebo lub Piekło. Świat inny, coć wyższego. Ale co? Dowiem się jak umrę.



Re: Śmierć Dodano: 2008-05-27 12:28

Asynastra napisał(a):


Po drugiej stronie znajduje się cos więcej, nie Nirvana czy Niebo lub Piekło. Świat inny, coć wyższego. Ale co? Dowiem się jak umrę.


nigdy sie tego nie dowiemy. choc ja jestem zwolennikiem jednorazowego zywota. zyjesz tylko ty i dlatego rob to najlepiej jak mozesz, bo drugiej okazji miec nie bedziesz. jestem racjonalista, wiec odrzucam wszelkie takie bajki



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło