Eutanazja. Strona: 3

Dodano: 2008-12-19 14:21

jeśli się je wyjmie i rozklonuje być może, ale same z siebie jakoś mało prawdopodobne. inaczej nie mielibyśmy problemów z otępieniami u starszych ludzi:/


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-19 21:35

A propos regeneracji komórek nerwowych to wszystkie wasze domysły były błędne. Komórki nerwowe się nie regenerują. Chodzi tu o możliwość ich dzielenia się. Do lat 90-tych panowała opinia, że nie mogą się dzielić jak pozostałe komórki. Okazało się to nieprawdą, gdyż w świetle najnowszych badań ich podział jest możliwy, ale przebiega bardzo wolno. Każdy człowiek rodzi się z taką samą liczbą neuronów. Do wieku ok 20 lat następuje ich rozwój (w zależności od człowieka rozwijane są różne ich grupy, odpowiedzialne za różne funkcje), a następnie ich liczba z czasem powoli maleje. Choroby, typu zespołu Alzheimera polegają na szybszej degradacji ilości komórek nerwowych, co się wiąże z częściowym upośledzeniem. Możliwa jest rekonstrukcja systemu nerwowego, za pomocą komórek macierzystych, które wszczepione w odpowiednie miejsce, przyjmują formę komórek nerwowych. To zagadnienie jest czysto natury neurologicznej.


Barba non facit philosophum


Dodano: 2008-12-19 23:00

jestem za eutanazją ale u ludzi którzy faktycznie wiedzą że umrą mają np. raka i nie ma już ratunku leki nie działają a ból jest nieustający, fakt faktem taka decyzją następuje z bólu chwilowej emocji ale chyba powinni mieć do tego prawo... ostatnia wola



Re: Eutanazja Dodano: 2008-12-20 00:00

VampirePandora napisał(a):
Dla formalności:
Eutanazja to zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień.
Dopuszczalność eutanazji jest trudnym zagadnieniem etycznym. Ma ona zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Konflikt racji bierze się z różnych systemów wartości, jakimi kierują się obie strony sporu. Przeciwnicy eutanazji uważają życie za święty dar od Boga (głównie przeciwnicy eutanazji czynnej) albo uznają je za najwyższą wartość. Zwolennicy natomiast twierdzą, iż ważniejsze są uszanowanie woli chorego, uchronienie go od cierpień oraz jego prawo do zachowania godności w rozumieniu, jakie on przyjmuje.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?


trudno odpowiedzieć jednoznacznie, w sumie gdybym był chory na jakąś nieuleczalną chorobę a która z koleji nie przynosiłaby mi większego cierpienia to pewnie gnił bym na jakimś szpitalnym łóżku do końca. Ale gdybym miał czuć ból z dnia na dzień, i nic innego nie wypełniałoby mojej głowy niż nieustanne poczucie bólu, to pewnie bym się zdecydował na eutanazję. Z resztą, starzy ludzie bo o takich mowa, przeżyli "już swoje" więc pozostaje umrzeć z poczuciem spełnienia, w ten śmierć jest "łatwiejsza", gdy jest wybawieniem od dławiącego bólu.

P.S. osobiście wolałbym umrzeć niż mieć świadomość że ktoś się nade mną lituje, i przychodzi codziennie w odwiedziny tylko po to by mi ulżyć swoją obecnością.



Dodano: 2008-12-21 12:02

Ludzie cierpią z różnych powodów. Są to cierpienia zarówno fizyczne jak i duchowe. Czy ból jest czymś złym?
Ból to jedynie sygnał, że coś jest nie tak z nami, że stało się coś co trzeba naprawić. Zadaniem cierpienia jest spowodowanie takiej reakcji, aby człowiek stawał się lepszy. Nawet w obliczu choroby nieuleczalnej nie powinniśmy się poddawać i jakoś wpływać na zmianę siebie lub najbliższego otoczenia. Ludzie wybierający śmierć są słabi, gdyż nie mają odwagi zmierzyć się sami z sobą. Są moralnymi dezerterami. Nawet umierając na najbardziej bolesną chorobę, możemy pokazać innym jak cenne jest ludzkie życie. Są przykłady osób które nie jednokrotnie, na przekór wszystkiemu zdołały zrobić coś pięknego. Weźmy na przykład Ludwika van Beethovena. Był kompletnie głuchy co druzgotało jego karierę jako muzyka, a pomimo tego zdobył się na skomponowanie wspaniałych utworów. To tylko jeden z nielicznych przykładów. Nie każdy w obliczu choroby, będzie się mógł zdobyć na wysiłek jak ww kompozytor. Czasami rzeczy małe i drobne potrafią podnieść innych ludzi na duchu :wink:


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2008-12-21 19:51

faktycznie ciekawe, ile to mogą uczynić dla świata ludzie-rośliny, pozbawieni świadomości, naćpani analgetykami. przepraszam za sarkazm, ale górnolotne myśli w niektórych przypadkach na prawdę trzeba włożyć między bajki


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-21 20:03

Lady_Margolotta napisał(a):
faktycznie ciekawe, ile to mogą uczynić dla świata ludzie-rośliny, pozbawieni świadomości, naćpani analgetykami. przepraszam za sarkazm, ale górnolotne myśli w niektórych przypadkach na prawdę trzeba włożyć między bajki

...Na przykład Twoje, to był dopiero sarkazm :wink:
Według ww słów można wywnioskować, że ludzi-warzywa należy eliminować tak? Wtedy to nie byłaby eutanazja, gdyż nie byłoby zgody ze strony osoby poddawanej zabiegowi :wink:


Contra vim Mortis non est Medicament...


Dodano: 2008-12-21 20:35

rozmawiamy o eutanazji, a nie zabójstwie. eutanazja jest za zgodą jak sam zauważyłeś. i mam na myśli że gdyby to było legalne teraz np wystawilibyśmy sobie papiery odnośnie decyzji co do własnej osoby w przypadku sytuacji beznadziejnej.


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-21 20:44

bo jak na dzisiaj dla mnie pozostaje wizja: na emeryturę do belgii, tam zastrzyk tylko 80 euro. może do tego czasu zatwierdzi też skandynawia, tam bardziej mój klimat ale gdyby stało się coś teraz? mózg stępiony lekami, ciało zniszczone długotrwałym leżeniem ,nie bylibyście już tym kim teraz: inteligentnymi pięknymi, młodymi ludźmi, pozostaje tylko zmasakrowane ciało, z którego duch już dawno wywędrował. nie czulibyście się upodleni w pewien sposób tak leżąc, na czas nie wiadomo jak długi, a bez szans na wyzdrowienie ?


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-22 00:04

Lady_Margolotta napisał(a):

rozmawiamy o eutanazji, a nie zabójstwie. eutanazja jest za zgodą jak sam zauważyłeś. i mam na myśli że gdyby to było legalne teraz np wystawilibyśmy sobie papiery odnośnie decyzji co do własnej osoby w przypadku sytuacji beznadziejnej.

Mała korekta, eutanazja to jest zabójstwo, jedna osoba odbiera życie drugiej za jest zgodą :wink:
Wystawiać papiery?? Cóż za bzdura. Załóżmy, że je sobie wystawisz, a za dwadzieścia lat nie daj bóg skończysz jako kalafior, ale zmieni się w tym czasie Twoje pojmowanie wartości życia ludzkiego i życia swojego. Ale papiery to papiery, lekarz zrobi zastrzyk i good bye :wink: Co wtedy??


Contra vim Mortis non est Medicament...


Dodano: 2008-12-22 13:24

Pan napisał(a):

Juz sie wie, czy jest zycie po smierci, ile warte bylo zycie, jaki wybor byl wlasciwy.

To się wie- ale już jest za póżno by innym to przekazać.
Ale czy aż tak ludzie chcą wiedzieć co jest po śmierci?
Może właśnie ta chęć pcha ich ku szybszej śmierci?


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2008-12-22 14:58

Pan napisał(a):
[quote:45b933b582="Asassello"]Co wtedy??


Wtedy sie chyba nie zyje. :)
Natomiast gdy sie juz nie zyje, to "pojmowanie wartosci zycia ludzkiego" chyba troche inaczej wyglada. Juz sie wie, czy jest zycie po smierci, ile warte bylo zycie, jaki wybor byl wlasciwy. Niekoniecznie ten, ktory by sie podjelo.[/quote:45b933b582]
To było pytanie retoryczne, ale dzięki za przybliżenie do tematu śmierci :twisted:


Contra vim Mortis non est Medicament...


Dodano: 2008-12-23 11:04

żaden z was nie odpowiedział jednak na moje pytanie: czy chcielibyście być tak upodleni jak wspominałam wyżej?... trudno się przyznać, że nie chcielibyście, no to lepiej dalej filozofować niż wcielić się w rolę osoby cierpiącej


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-23 15:40

Lady_Margolotta napisał(a):
żaden z was nie odpowiedział jednak na moje pytanie: czy chcielibyście być tak upodleni jak wspominałam wyżej?... trudno się przyznać, że nie chcielibyście, no to lepiej dalej filozofować niż wcielić się w rolę osoby cierpiącej

Upodleni?? Cóż na to czy się jest warzywem czy nie, trudno czasami mieć wpływ :wink: Ale gdybym znalazł się w stanie permanentnego cierpienia, spowodowanego chorobą, raczej wątpię czy poprosiłbym o zastrzyk :)
Chciałbym wtedy delektować się każdą chwilą życia jaka mi została. Samobójstwo jest dla mięczaków :twisted:


Contra vim Mortis non est Medicament...


Dodano: 2008-12-23 17:41

ciekawe czy można się delektować życiem w przypadku odczuwania bólu całego ciała nie reagującego na leki. cóż, zdarzają się tacy co ból uwielbiają, ale dlaczego zabronić jak to mówisz "mięczakom" swobodnie odejść ?


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-23 18:47

Lady_Margolotta napisał(a):

ciekawe czy można się delektować życiem w przypadku odczuwania bólu całego ciała nie reagującego na leki.

Nawet sobie nie wyobrażasz jak można :wink: Wola życia jest zawsze najsilniejsza w obliczu śmierci. To determinuje żywych do nadnaturalnego wysiłku, czego owocem są rzeczy mające pozytywny wpływ na otoczenie i na samego umierającego :wink:
Lady_Margolotta napisał(a):

cóż, zdarzają się tacy co ból uwielbiają, ale dlaczego zabronić jak to mówisz "mięczakom" swobodnie odejść ?

Nie mówię o masochistycznym pojmowaniu bólu. Nie mówię też o swobodnym odchodzeniu. Eutanazja to zabójstwo i nie widzę powodów moralnych i prawnych aby zalegalizować ten proceder.


Contra vim Mortis non est Medicament...


Dodano: 2008-12-24 15:18

Asassello napisał(a):


Nawet sobie nie wyobrażasz jak można :wink: Wola życia jest zawsze najsilniejsza w obliczu śmierci. To determinuje żywych do nadnaturalnego wysiłku, czego owocem są rzeczy mające pozytywny wpływ na otoczenie i na samego umierającego :wink:


a znasz jakiś realny przykład? bo jak dla mnie to brzmi jak urywki z pompatycznych książek dla mas tudzież z prasy katolickiej. ból jest odczuciem takim samym jak głód, z czasem przestaje się być człowiekiem.


Carpe jugulum


Dodano: 2008-12-24 19:40

Przy zbyt dużym nasileniu bólu włącza się coś takiego jak próg bólu. Po jego przekroczeniu, jest tylko odrętwienie. Ból nie jest równoważny z głodem, to tylko stan umysłu, który można po części kontrolować.


Barba non facit philosophum


Dodano: 2008-12-25 11:12

To czy wola życia jest silna czy nie zależy bezpośrednio od człowieka. To cecha czysto indywidualna. Jeżeli chodzi o samobójców, to śmierć z powodu "źle się czuję, boli mnie więc się zabije" uważam za tchórzostwo. Ktoś kto zabija innych kierując się prostackimi pobudkami, nie ma z kolei szacunku dla życia w ogóle.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2008-12-25 18:26

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Uważam, że nie można nikogo przymusić do egzystowania. Bo co to za życie na siłę? Wydaje mi się, że jest sporo osób, które najchętniej by zeszły z tego świata, ale brakuje im odwagi, bądź mają na względzie inne czynniki - nie chcę ranić/sprawić, żeby rodzina była wytykana palcami/obgadywana ( jak to w małych miastach bywa ). Jeżeli ktoś jest zdeterminowany to dlaczego nie? Skoro wierzy, że śmierć fizyczna ma być końcem jego cierpień i problemów? To samo tyczy się eutanazji. Nigdy nie zrozumiem zmuszania ludzi do wegetacji, jeśli nie ma szans na poprawę ich stanu, a oni sami są skazani jedynie na litość innych.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2009-02-11 12:44

Ostatnio temat eutanazji wypłynął znów na światło dzienne, a to za sprawą niedawnych wydarzeń we Włoszech. Chociaż jestem raczej zwolennikiem eutanazji zastanawia mnie jej forma w tym wypadku - tj. zaprzestanie podawania pożywienia przy jednoczesnym podawaniu środków przeciwbólowych - czy nie można było rozwiązać tego metodą wykorzystywaną chociażby przy wykonywaniu kary śmierci w niektórych krajach, tj. przez wstrzyknięcie substancji, która powoduje śmierć w ciągu kilku minut? Po co przeciągać to na parę dni? Może wynika to w jakiś sposób z włoskiego prawa, ale sprawa, myślę, warta jest rozważenia.

Inna kwestia - co sądzicie o tzw. testamentach życia? Tzn. dokumentach o treści mniej więcej: "W przypadku sytuacji długotrwałego (to pewnie byłoby dokładniej określone) braku świadomości i braku rokowań na poprawę mojego stanu nie/wyrażam (niepotrzebne skreślić) zgodę na odłączenie mnie od aparatury podtrzymującej życie". Mi pomysł całkiem się podoba, podobnie jak ten z oświadczeniami na zgodę na pobranie organów po śmierci, tylko w tym wypadku raczej zakładałbym domniemaną niezgodę na odłączenie od aparatury :) Natomiast koszty takiego utrzymywania przez lata najlepiej byłoby ściągać z ubezpieczenia zainteresowanej osoby. Pozwoliłoby to wynająć osobę, która zajmowałaby się takim człowiekiem i wyręczyć najbliższych.


On and on we keep growing inside, hopefully for a long, long time...


Dodano: 2009-02-13 22:38

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Arantasar napisał(a):
Chociaż jestem raczej zwolennikiem eutanazji zastanawia mnie jej forma w tym wypadku - tj. zaprzestanie podawania pożywienia przy jednoczesnym podawaniu środków przeciwbólowych - czy nie można było rozwiązać tego metodą wykorzystywaną chociażby przy wykonywaniu kary śmierci w niektórych krajach, tj. przez wstrzyknięcie substancji, która powoduje śmierć w ciągu kilku minut? Po co przeciągać to na parę dni?


Wydaje mi się, że chodziło o rozdmuchanie sytuacji przez media. Sprawie przyglądał się niemal cały świat. Wstrzyknięcie trucizny byłoby jeszcze gorzej kojarzone niż wybrana metoda zagłodzenia kobiety.
Zażywanie trucizny kojarzy się z II wojną światową, ponadto mocniej oddziałuje na ludzką wyobraźnię. Łatwiej jest przyjąć fakt śmierci głodowej, która przy wykorzystaniu leków była prawdopodobnie bezbolesna, niż coś w rodzaju uśpienia ( tę metodę stosuje się np. w przypadku nieuleczalnie chorych zwierząt ). Prawdopodobnie zastosowana metoda wydawała się komuś bardziej humanitarna i łatwiejsza do zaakceptowania przez opinię publiczną. Sprawa i tak wzbudziła wiele kontrowersji i sprzeciwów.
Osobiście uważam, że bezsensem było męczenie oczekiwaniem tej kobiety, bo była świadoma, co dzieje się z jej ciałem, a okrutną rzeczą jest patrzenie na autozagładę.
W każdym razie- jej szczęście, że pozwolono jej odejść.
Co do wspomnianych dokumentów - podoba mi się ten pomysł. Obawiam się jednak, że to za duża rewolucja dla ciasnych mentalnie umysłów.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2009-02-14 00:54

Dziwi mnie to, że tzw postępowi ludzie nie wahają się uśmiercać chorych leżących na łóżkach, ale nie pozwalają na mordowanie skrajnie niebezpiecznych zabójców.


Forever Begins.


Dodano: 2009-02-14 14:08

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

To pewnie kwestia tego, kto miałby orzekać o tym, że ktoś jest skrajnie niebezpiecznym. Podjęcie roli kata to wielka odpowiedzialność, choć uważam, że takie osoby, powinny być uśmiercane, albo chociaż zmuszane do dożywotniej pracy na utrzymanie się w więzieniu. Ostatnio w mediach porusza się kwestię recydywistów. Ktoś kto raz skalał się zbrodnią ma duże prawdopodobieństwo, że znów to zrobi ( choć nie jest to oczywiście regułą). Pewna ignorancja wobec norm prawnych, nastawienie do świata, czy dysfunkcje psychiczne nie ulegną najprawdopodobniej zmianie mogąc być pobudką do kolejnych przestępstw/zbrodni.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2009-02-14 17:25

Jeśli chodzi o przestępców - wg mnie najlepsze jest rozwiązanie "oko za oko".
Jeśli chodzi o eutanazje:
primo: czy eutanazja to samobójstwo? (retoryczne)
secundo: jak w sprawie aborcji -> czy można okreslać, stawać po jakiejś stronie skoro się tego nie przeżyło, lepiej - nie doświadczyło?
Życie i doświadczenia weryfikują to, co ludzie myślą.
Bo ludzie trwają w czasie - czas się zmienia i człowiek z nim.
Eutanazja jest kwestią sporną i zawsze będzie.
Dobrze jest czasem wymieniać poglądy na takie tematy.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło