Dodano: 2009-07-29 15:01
Goopia,a ja widzę, że umknął Ci fakt,że przebieg ciąży jest mi doskonale znany z autopsji. Ile razy mam Ci pisać ,że zygoty, która się nie zagnieździła się nie usuwa? Nie ma ciąży ,nie ma aborcji.Jedynie co możesz zrobić to nie dopuścić do zagnieżdżenia,ale kiedy po stosunku zdajesz sobie sprawę ,że masz okres płodny. O aborcji możemy rozmawiać wtedy ,kiedy w tą ciążę zachodzisz,a przede wszystkim,kiedy o tej ciąży wiesz.Pomyśl,kiedy dowiedziałaś się,że jesteś w ciąży? Na pewno po fakcie zagnieżdżenia się zarodka powstałego z zygoty.
Piszesz,że pomieszałam pewne fakty,nie,nie pomieszałam.Nie mylę pojęć.
Zygota przestaje być zygotą w momencie podziału komórek.To jest chyba jasne? Tego uczą na lekcji biologii.To,że powstały w ten sposób zarodek,żeby się rozwijać musi się zagnieźdźić,a po zagnieżdżeniu taki stan rzeczy jest ciążą,to również lekcja biologii.
Ten kto myśli,że 9-tygodniowa ciąża to niezagnieżdżona zygota to prawdopodobnie nie chodził na te lekcje.
Twoje ostatnie zdanie,racja.Chyba każda. W czwartym miesiącu aborcja jest nawet zakazana. J
Dodano: 2009-07-29 15:22
| Gabriela napisał(a): |
| Goopia,a ja widzę, że umknął Ci fakt,że przebieg ciąży jest mi doskonale znany z autopsji. Ile razy mam Ci pisać ,że zygoty, która się nie zagnieździła się nie usuwa? Nie ma ciąży ,nie ma aborcji.Jedynie co możesz zrobić to nie dopuścić do zagnieżdżenia,ale kiedy po stosunku zdajesz sobie sprawę ,że masz okres płodny. O aborcji możemy rozmawiać wtedy ,kiedy w tą ciążę zachodzisz,a przede wszystkim,kiedy o tej ciąży wiesz.Pomyśl,kiedy dowiedziałaś się,że jesteś w ciąży? Na pewno po fakcie zagnieżdżenia się zarodka powstałego z zygoty.
Piszesz,że pomieszałam pewne fakty,nie,nie pomieszałam.Nie mylę pojęć. Zygota przestaje być zygotą w momencie podziału komórek.To jest chyba jasne? Tego uczą na lekcji biologii.To,że powstały w ten sposób zarodek,żeby się rozwijać musi się zagnieźdźić,a po zagnieżdżeniu taki stan rzeczy jest ciążą,to również lekcja biologii. Ten kto myśli,że 9-tygodniowa ciąża to niezagnieżdżona zygota to prawdopodobnie nie chodził na te lekcje. Twoje ostatnie zdanie,racja.Chyba każda. W czwartym miesiącu aborcja jest nawet zakazana. J |
Ja doskonale wiem, że niektórzy lekarze(podkreślam niektórzy, co też jest wymowne) przyjmują, że ciąża "liczy się" od momentu zagnieżdżenia zarodka, co nie przeszkadza wszystkim lekarzom nazywać pierwsze tygodnie ciąży pierwszymi tygodniami ciąży a nie stadium przed ciążowym. Dopóki ten podział nie ma odbicia w języku polskim i ogólnie przyjętym pojmowaniu ciąży ludzkiej ja nie mam zamiaru odmierzać człowieczeństwa tygodniami. Jeśli bardzo jestem w błędzie powinna w niedługim czasie powstać inicjatywa społeczna na dużą skalę w celu oddzielenia grubą kreską zygot (miałam na myśli zarodki ale się pomyliłam więc sorry) od ludzi.
Ile państw tyle regulacji prawnych dotyczących aborcji, co nie zmienia faktu, że wszystko jest na sprzedaż. Moja kuzynka tu w Polsce miała właśnie w 4 miesiącu ciąży wykonaną aborcję i nie jest to zapewne marginalne zjawisko.
Dodano: 2009-07-29 15:46
Napisałam Ci,że jest zakazana,a czy wykonywana w podziemiu to już inna sprawa.Podziemie jest nieobliczalne,a desperacja niektórych kobiet też.Nawet tak wielka,że nie idą do lekarza tylko same spędzają ciążę i to się niestety udaje.
Znowu ta zygota.Ja nie ujmuję człowieczeństwa zygocie,tylko piszę Ci,że spór o to jest tendencyjny.
Wiesz jak lekarze liczą termin? Wiesz. Po prostu liczą od pierwszego dnia ostatniej miesiączki.A to się ma różnie do faktycznego terminu porodu,ponieważ owulacji nie musiałaś mieć na środku cyklu.Dlatego mówią pierwsze tygodnie.
Niestety to musi się zagnieździć,abyśmy mogły mówić o aborcji.
Wzięcie pewnej tabletki przed zagnieżdżeniem jest to niedopuszczenie do powstania ciąży.I tutaj możemy dyskutować czy ta osoba zrobiła dobrze czy też nie.Ale wtedy to nie będzie aborcja.Albo inaczej dla jednego będzie dla innego nie,w przeciwieństwie do usunięcia ciąży zagnieżdżonej,bo wtedy to dla wszystkich jest aborcja.
Dodano: 2009-07-29 15:56
Poprawiłam post, teraz nap... gram w Mario, jak mnie natchnie coś jeszcze odnośnie aborcji to napiszę.
Dodano: 2009-07-29 16:00
A pograj sobie,niedługo będziesz miała inne fajne zajęcie. :D
Dodano: 2009-07-29 16:45
Natalia Julia Nowak
"Kara śmierci za aborcję!"
Pomysł na…
Osoby, które regularnie czytają moje teksty, wiedzą, iż ostatnio zrobiłam sobie przerwę w “werbalnym masakrowaniu” zła i bezprawia. Wynikało to nie tylko z lenistwa i naturalnej potrzeby odpoczynku, ale również ze swoistego załamania i utraty wiary w możliwość odniesienia sukcesu. Na szczęście (lub, jak kto woli, niestety) mój chwilowy kryzys już się ulotnił, dlatego postanowiłam napisać nowy artykuł. Parafrazując cytat z pewnej reklamy: “Dzisiaj mam pomysł na… karę śmierci za aborcję!”.
Na przekór sercu, na przekór rozumowi
Jak wynika z ustaleń naukowych, życie człowieka rozpoczyna się już w momencie poczęcia, a więc w chwili wniknięcia plemnika do komórki jajowej (same gamety jeszcze nie są ludźmi). Mały, dwukomórkowy organizm, znajdujący się w łonie matki, nie jest bynajmniej “wrzodem na macicy”, tylko odrębnym organizmem, posiadającym własne DNA (kto się uczył biologii, wie, iż w kwasie deoksyrybonukleinowym są zapisane wszystkie cechy fizyczne i część cech psychicznych człowieka). Niestety, środowiska lewicowe, liberalne i feministyczne otwarcie drwią sobie z prawdy naukowej i głoszą niezgodną z rozumem (oraz sercem!) teorię, według której nienarodzone dziecko… wcale nie jest dzieckiem. Teoria ta jest bardzo niebezpieczna, bowiem wydaje się bezpośrednim nawiązaniem do nazistowskiego poglądu “Żydzi to nie ludzie”. A także dlatego, iż pociąga za sobą liczne, pochwalane przez wiele państw (np. Niemcy, Rosję, Białoruś, Chiny, Kubę, Koreę Północną, Bangladesz) zbrodnie. Każdego roku ginie około 42-53 milionów nienarodzonych dzieci uważanych za “
odludzi”…
Nie ma zbrodni bez kary
Metody mordowania dzieci poczętych, zwanego błędnie aborcją (błędnie, ponieważ słowo “aborcja” oznacza poronienie - śmierć naturalną) są dalekie od humanitarnych. Najmłodsze dzieci zabija się środkami farmakologicznymi, starszym wyrywa się główki i kończyny, najstarszym - wysysa mózgi (to NIE żart!). Większość zabiegów jest niezwykle krwawa i drastyczna, a jeśli jakiemuś dziecku udaje się przeżyć wyjęcie z macicy matki, zazwyczaj jest ono zabijane zastrzykiem usypiającym. Okrucieństwo pogania okrucieństwo, prawa człowieka są bezczelnie deptane i podważane… Czy jest coś, co sprawiłoby, że matki bałyby się mordować swoje dzieci? Czy jest coś, co stanowiłoby słuszną i sprawiedliwą karę za tak brutalne zbrodnie? Owszem: kara śmierci.
Na pohybel psubratom i psusiostrom!
Kara śmierci, w odróżnieniu od aborcji, nie jest zbrodnią, lecz egzekucją. Moim zdaniem, powinna być wykonywana poprzez strzał w tył głowy - krótko i zaczepiście. Jestem zwolenniczką szybkiego i mało bolesnego karania przestępców, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z faktu, iż najokrutniejsi sprawcy zasługują na okrutny los. Jak wynika z wypowiedzi wielu osób, udzielających się na forach internetowych, w Polsce wprowadzenie kary śmierci za aborcję raczej nie jest możliwe. Warto jednak pamiętać o doniesieniach pro-aborcyjnego stowarzyszenia Amnesty International (podającego się - o ironio! - za organizację praw człowieka), z których wynika, iż w niektórych krajach zdarzają się przypadki surowego karania dzieciobójców. Owe doniesienia wzbudzają we mnie ogromne nadzieje na przyszłość oraz każą mi czekać, aż ta gotycka moda dotrze wreszcie do Europy. Jestem głęboko przekonana, że ręka sprawiedliwości “
opieści” kiedyś tutejszych aborterów. Proszę pamiętać, iż w Europie Zachodniej mieszka coraz więcej muzułmanów, a wyznawcy Allacha są radykalnymi przeciwnikami przerywania ciąży.
Zakończenie
Wbrew pozorom, jestem osobą dosyć tolerancyjną. Chociaż sama uważam się za nacjonalistkę, konserwatystkę, ateistkę i tercerystkę, przyjaźnię się z różnymi ludźmi: liberałami, libertarianami, monarchistami, demokratami, katolikami, protestantami, kapitalistami, socjalistami, a nawet komunistami i faszystami. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie zdołam zaakceptować: dzieciobójstwo. Tolerancja ma swoje granice, a mordercy nienarodzonych dzieci wyraźnie je przekraczają.
Dodano: 2009-07-29 16:57
Oj Natka,przemyciłaś swoje faszystowskie poglądy co?
Dodano: 2009-07-29 17:07
Goopia,jakkolwiek byłabyś przeciwko aborcji to jednego z jej poglądów nie zakcteptujesz.
A to czy twoja prababka była w gestapo...to będzie miało znaczenie wtedy jeśli była tam dobrowolnie. To czy była w gestapo również nie musi rzutować na Ciebie.
Dodano: 2009-07-29 17:14
| Gabriela napisał(a): |
| Goopia,jakkolwiek byłabyś przeciwko aborcji to jednego z jej poglądów nie zakcteptujesz.
A to czy twoja prababka była w gestapo...to będzie miało znaczenie wtedy jeśli była tam dobrowolnie. To czy była w gestapo również nie musi rzutować na Ciebie. |
Ale ja nie mam problemu z tym, że kilku moich antenatów było po stronie Adolfa Hitlera :) Wspomniana prababka raczej dobrowolnie, w końcu to gestapo nie jakieś tam SA pitu pitu. Zresztą pochodzę w Górnego Śląska a tam to dość częste było w przeszłości.
Dodano: 2009-07-29 17:27
Goopia,no i o to mi chodziło.Było to częste i dlatego nie robisz z tego problemu.Tak nawiasem też jestem z Górnego Śląska.
Pan,a mnie się wydawało,że jesteś przeciwko karze śmierci.O rozstępach Ci napiszę gdzie indziej ,bo to będzie ciąg dalszy naszej dyskusji.Jak słusznie zauważyłeś aborcja nie,ale poczekaj na posty pani Natalii.
Dodano: 2009-07-29 17:43
Panie,naczytałam się dość.Dziękuję,nie będę dyskutować z kimś,kto uważa,że jak poznał postawowe sztuczki dyskusji na forum to jest w tym naj.Żegnam Pana.
