Tatuaże gotyckie. Strona: 4

Dodano: 2006-08-23 15:07

moge ci poleci mojego znajomego dac jakis kontakt czy cos, jesli chcesz,Frijo. akurat za miesiac jade sie tam dziergac.


zla niedobra okrutna straszna msciwa zimna suka.dla niektorych mila, ale trzeba sobie zasluzyc;> nie ma cudowniejszej Ksiezniczki pod sloncem.


Dodano: 2006-08-29 20:09

Ja mam narazie jeden.Feniksa na łopatce.
Ale to nieziemsko wciąga ^^



Dodano: 2006-08-29 22:53

Agrat napisał(a):
Ale to nieziemsko wciąga ^^


Jeszcze jak!!!

Ja coprawda również mam jeden, ale od niemalże dwóch lat dokładnie zaplanowany następny (tylko jakoś nie mogę się nigdy zebrać w sobie i odłożyc na niego kasę) oraz jeszcze jeden tylko nie do końca sprecyzowany w swej postaci. Jednak wszystko w swoim czasie.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-08-30 07:15

Gwynbleidd napisał(a):
A ja mogę polecić studio Titty Twister na Głogowskiej, robiąc swoją dziarę spędzałęm tam długie godziny przez około pół roku i nie zauważżyłem niczego złego...
W tamtym czasie strugał tam Magik, prawdziwy wizjoner i artysta, a poza tym nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak ładnie replikował tatuaże Paula BooTh'a. Niestety teraz Magik maluje raczej więzienne mury :cry: sle Łysy, który robił mi dziarke też jest rewelacyjny....
a do tego ceny raczej niewygórowane.


Cóż, niejednemu tatuażyście Magik na imię :) ale koleś o takim nicku dzierga w Art Line Tatoo (Poznań) na Dąbrowskiego. Nie wiem jak całe studio, ale gościa mogę z czystym sumieniem polecić: nie żaden rzemieślnik, świetny specjalista z dużym wyczuciem koloru i charakteru właściciela :). Robiłam u niego cover, a wierzcie mi, miał nad czym rzeźbić!


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2006-09-14 12:26

frija napisał(a):
szukam studia tatuaży w wawie :!: :D


juz mowie moi znajomi tam pracuja jest to znany salon i utytuowany do tego atmosfera jest nieziemska :D


Arttoo - Studio Tatuażu
Kasprowicza 62,
01-871
Warszawa-bielany


Czarna róża z kolcami...


Dodano: 2006-09-14 12:46

zapisuję ^^


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2006-09-20 09:43

Agrat napisał(a):
Ja mam narazie jeden.Feniksa na łopatce.
Ale to nieziemsko wciąga ^^


poka feniksa! poka!
ja choruję właśnie na feniksa teraz:)


A co do nałogu i wciągania - zgadzam się!
Jest takia opinia, że albo ktoś ma jeden tatuaż, albo znajdziecie osobę, która ma trzy. Podobno rzadko zdarzają się osoby z dwoma tatuażami.

Wniosek jeden - albo jest się podatnym na ten rodzaj upiększania ciała, albo nie.


I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it.


Dodano: 2006-09-20 22:41

Hej
Przyłącze sie jesli można :)
Ja mam 6 tatuaży wszystkie traktuje bardzo osobiście niczym swego rodzaju amulet. Pierwszy zrobił mi kumpel i zrobiliśmy go po laicku tak po prostu z nudy. Z czasem i pod wpływem zrządzenia losu stał sie on pamiatką dla mnie po moim kumplu.Od tamtej pory przykładam do moich tatuazy duża wagę "duchowa". Jestem w nich zakochana. Co do bólu to jest, wydaje mi się , sprawa bardzo indywidualna w zalezności od progu bólu itp. Miejsca na kości lub np na karku bola bardziej na podbiciu tłuszczowym lub na mieśniach mniej. Ale chyba też chodzi o nastawienie A co do uzależnienia to wydaje mi się że uzależnia bardziej niż alkochol


Nasza i Wasza, Moja i Twoja ....


Dodano: 2006-09-21 00:06

SCHWEIGENDE napisał(a):
a mi się ostatnio marzy kolczyk w uchu, ale nie tak normalnie, w płatku małżowiny usznej, tylko w tej malutkiej chrząstce mniej więcej pośrodku ucha, od strony policzka...... ale zakręciłam..... mam nadzieję, że ktoś litościwy mnie zrozumie... ciekawi mnie, czy ktoś z Was ma może coś takiego i mógłby się podzielić doświadczeniem?


wiesz taki kolczyk fajnie wyglada ale trudno sie z nim żyje...
jest troche uciążliwy .... troche - w sumie to już go nie mam bo mi "troche" przeszkadzał
a przekłówanie łooooooooo.......... boli...
ale oczywiście decyzja nalezy do Ciebie :wink:



Dodano: 2006-09-22 20:44

DarkMona napisał(a):
[quote:a85d75cbbb="SCHWEIGENDE"]a mi się ostatnio marzy kolczyk w uchu, ale nie tak normalnie, w płatku małżowiny usznej, tylko w tej malutkiej chrząstce mniej więcej pośrodku ucha, od strony policzka...... ale zakręciłam..... mam nadzieję, że ktoś litościwy mnie zrozumie... ciekawi mnie, czy ktoś z Was ma może coś takiego i mógłby się podzielić doświadczeniem?


wiesz taki kolczyk fajnie wyglada ale trudno sie z nim żyje...
jest troche uciążliwy .... troche - w sumie to już go nie mam bo mi "troche" przeszkadzał
a przekłówanie łooooooooo.......... boli...
ale oczywiście decyzja nalezy do Ciebie :wink:[/quote:a85d75cbbb]

ja sieu już psychicznie nastawiłam na dwa takie kolczyki
muszę je mieć...
niedawno jedna znajoma osoba napisała mi pewną rzecz na temat tego typu kolczyków:
"Wiec wg mnie to najgorsze przeklucie jakie kiedykolwiek mialam.Boli.Goi sie mniej wiecej 3-4 miesiace. Spodziewaj sie pouchlizny buzi po stronie po ktorej robisz kolczyka.Moze to spowodowac kllopot z przezuwaniem ale wezmiesz przeciwbolowy i ok.Spac na tej stronie bedziesz mogla po paru dniach raptem.Mnie strasznie krwawilo.Zwlaszcza jak nagle z zimnego miejsca wchodzilam w cieple.Lub klimatyzowane.Ale to ja.Ja zawsze krwawie tak. Co jeszcze...ja proponuje kółeczko.Nie sztange(mikrolabret)li nie banan.Jesli jednak nie chcesz porponuje mikrolabret(jak broda) wystarczy ze w salonie(jesli idziesz robic w salonie) zapytac o rozmiar "

zastanawiam się więc...


I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it.


Dodano: 2006-09-23 09:19

Foxy napisał(a):
zastanawiam się więc...


to sie zastanów bardzo mocno bo Twoja znajoma miała świętą rację
ból jak cholera... ale podobno nie ma większego bólu od rodzenia dzieci... - :wink: :wink: :twisted:



Dodano: 2006-09-23 10:33

cholera... teraz się z lekka przestraszyłam, czytając Wasze opinie... 8O



Dodano: 2006-09-23 11:26

SCHWEIGENDE napisał(a):
cholera... teraz się z lekka przestraszyłam, czytając Wasze opinie... 8O


Nie bój sie... każdy ból odczuwa inaczej...
pocierpisz troche wiadoma sprawa... ale potem sie przyzwyczaisz
jak sie chce fajnie wyglądać czasmi trzeba sie poświęcić :wink:



Dodano: 2006-09-23 11:35

Taaa... Usuwanie tatuaża bolało mnie 10 razy bardziej, niż zrobienie, i kosztowało 5 razy więcej...
Kolczyki to przy tym pryszcz



Dodano: 2006-09-23 11:42

noone81 napisał(a):
Taaa... Usuwanie tatuaża bolało mnie 10 razy bardziej, niż zrobienie, i kosztowało 5 razy więcej...


A ja nie usunę swoich tatuaży...nawet jak mi przestaną się podobać...to jest kawałek mojej historii

kurcze jadę po kredki i ołówek mam ochote na nastepnego....trzeba tworzyć tworzyć :twisted:



Dodano: 2006-09-23 14:06

DarkMona napisał(a):
[quote:11d7d70cb5="SCHWEIGENDE"]cholera... teraz się z lekka przestraszyłam, czytając Wasze opinie... 8O


Nie bój sie... każdy ból odczuwa inaczej...
pocierpisz troche wiadoma sprawa... ale potem sie przyzwyczaisz
jak sie chce fajnie wyglądać czasmi trzeba sie poświęcić :wink:[/quote:11d7d70cb5]

Dziękuję za pocieszenie... faktycznie każdy inaczej to odczuwa - ja na przykład podczas robienia tatuażu zasnęłam :) , ale przy przekłuwaniu pępka (koleżanki zachwalały jako bezbolesne) prawie zemdlałam :lol: ...



Dodano: 2006-09-23 15:43

SCHWEIGENDE taka historia mi sie przypomniala co do kolczyków...
kiedyś wpadłam na taki pomysł, że koniecznie musze mieć dużo kolczykow w uszach... zadzwoniłam po kumpelke, ona przyniosła caly arsenał do przekłówania czyli : " igła {gruba dosyć była - chyba dla bykow do przekłówania nosa } woda utleniona, jabłka i waciki...
po kryjomu przed rodzicami zabrałyśmy wszystko ze sobą i poszłyśmy w teren... a był wieczór więc robiło sie ciemno....
nigdy tego nie zapomne jak kumpela jednym okiem celowała kilkakrotnie w moje uszy robiąc przy tym sitko z moich uszu... no ale co tamtego dnia wzbogaciłam sie o 9 nowych dziórek z kolczykami ... nie licząc tych dziór felernych ... to była prze zabawna historia dla mnie aaaaa zapomniałam dodać że popijałyśmy sobie jakimś tanim winkiem - jakiś sikacz to był hehehe :lol: :lol: :lol:



Dodano: 2006-10-05 19:31

hehe, rewelacja! ja swoje uszka też przekłuwałam w podobny sposób... tylko samodzielnie :twisted: igłą od strzykawki :twisted:



Dodano: 2006-10-05 19:46

Ja właśnie wmontowałem kolczyk w płatek. Nie nosiłem nic przez parę miechów więc mi dziurka zarrosła. Musiałem zrobic to po mojemu czyli przyłożyc tam gdzie była dziurka i przekłuć ucho od nowa. Nawet nie naostrzyłem końcówki ale dało radę :twisted:


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Dodano: 2006-10-05 20:01

takim hardcore'owcem nie byłam :D
jak chodziłam do przedszkola to podobało mi się jak dziewczynki miały duperele świecące w uszach. I poprosiłam mamusię by mi też pozwoliła. Mamusia powiedziała, że będę mieć kolczyki jeśli będę grzeczna i pozwolę sobie na zrobienie dziurek w uszach. Będę grzeczna i nie będę płakać....Mama przyniosła mi kolczyki do wyboru (jubilerem była więc fajnie miałam w czasach kiedy ciężko było o coś takiego...) i pistolet. Tata miał przebijać, mama miała mnie trzymać. Tata przebił, ale krzywo bo wyrwałam się z takim wrzaskiem, że hej :lol: i mówiłam, że już nie chcę :roll: drugie przebili mi jak spałam.
Do kolczyków w innych miejscach pociągu jakoś nigdy nie miałam, tak samo jak do tatuaży.
Zresztą wystarczy mi mąż, który ma tatuaże z prosiaczkiem, małym kangurkiem i kubusiem puchatkiem :) będzie miał czym zajmować małe dzieci :D :D


między fiordami a fieldami


Dodano: 2006-10-05 20:24

jej! już lubię Twojego męża!!!!!! :)



Dodano: 2006-10-05 20:30

no tak, trudno go nie lubić :wink:


między fiordami a fieldami


Dodano: 2006-10-09 12:07

a ma Osiołka?????



Dodano: 2006-10-12 11:51

tatuaz mam mozna powiedziec ze robienie go boli przez pierwsze 2-3 minuty pozniej juz nie kolczyki mialem raz w jednym miejscu raz w drugim teraz juz pozarastaly mi dziurki i nie ciagnie mnie do tego, a mialem 7 dziurek w lewym uchu 2 w prawym i 4 w nosie tylko w nosie najwiecej mialem 1 kolczyk jak mi sie zmudzil wyjmowalem a jak chialem znowu to przekluwalem na nowo hehe
innych miejsc sam nie przebijam bo sa zabardzo unerwione jak brew i warga.



Dodano: 2006-10-13 21:57

Norwegian a myślałes kiedys o kolczyku na napletku hihihi... :wink: :twisted:



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło