Dodano: 2008-05-03 19:51 Zmieniono: 2008-05-03 19:53
Hej misiek :) Powiem Ci, że nie bardzo wiem co to za temat, o którym piszesz. Domyślam się jedynie, że tam przenieśli się bojownicy o wolność i tolerancję w temacie DC. Zajrzałam (przyznaję bez bicia) ze trzy razy na decadence wine...ale zniknęło. Bardzo mi smutno z tego powodu rzecz jasna :twisted:
Teraz wiem, że do tematu, o którym piszesz nie zajrzę dla zasady - nie pcham sie tam gdzie mnie nie proszą a i w ślady co niektórych mąciwodów iść nie mam zamiaru.
Ignorować - to boli najbardziej i tego się będę trzymać. Dałam się ponieść razy kilka emocjom (jak nie ja 8O ) ale starczy - nie będę pożywką, dla...korzystając z tolkienowego nazewnictwa...gadzich języków. Ot co. Kąsać to mnie może ktoś inny i w zgoła odmiennych okolicznościach.
To jak? Po ciasteczku i likierku? :)
EDIT...
O pardon pardon...piwkujemy fakt, fakt.
Faustus - nie piłam...wierna Leszkowi jestem - teraz i zawsze...dopóki sie nie skiepści 
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-05-03 19:51
heh, jak zwykle Wujek Dobra Rada ma cos madrego do powiedzenia, motyla noga... 8) masz chyba cala szuflade wypchana cennymi spostrzezeniami... uwazasz zapewne ze gdy wpadlbys do nas, za sciane, stalbys sie centralna postacia, bo nikt nie potrafi przemawiac tak jak ty, a twoja falszywa charyzma tworzy aure wyjatkowosci... tylko ze u nas nie ma slepych ciem, i nikt nie nabralby sie na twoje bajki...
co do butelki - spocznij sobie :twisted:
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-05-03 19:57
Dottore, Nareo, Solitary - zdrówko wasze i nieobecnych 8)
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-05-03 20:22
:arrow: NOMAY - Jak zwykle zgadzam sie z Toba Malenstwo :) a i w Twoim towarzystwie z checia przechyle swoj pucharek :) Twoje i Semjana zdrowie :*
| denethor napisał(a): |
| heh, jak zwykle Wujek Dobra Rada ma cos madrego do powiedzenia, motyla noga... 8) masz chyba cala szuflade wypchana cennymi spostrzezeniami... |
Klaniam sie unizenie ponownie - do uslug, ty jestes powiedzmy "tolerancyjny" :lol: a ja sie lubie dzielic swemi madrosciami :lol: mosci mąciwodo-klozetowa :lol:
| denethor napisał(a): |
|
uwazasz zapewne ze gdy wpadlbys do nas, za sciane, stalbys sie centralna postacia, bo nikt nie potrafi przemawiac tak jak ty, a twoja falszywa charyzma tworzy aure wyjatkowosci... tylko ze u nas nie ma slepych ciem, i nikt nie nabralby sie na twoje bajki... |
Oj nie zapieraj sie tak mocno :lol: bo to z reguly wychodzi na opak. Juz zapomnial chyba jasnie misjonarz o tym jak sie zegnal i plakal, ze misja nie powiodla sie... Mimo, ze tak sie wypierasz, to widze, ze jednak cos cie mocno ciagnie do mnie :) Ostatnie wizyty to potwierdzaja :) Szczura juz wiemy ze moglbys z powodzeniem zastapic, to teraz dowiadujemy sie ze rowniez pasozyta...w koncu dzieki nam wyplynales na szerokie wody mhhhoku :lol: :lol: Mimo wszystko dziekuje, ze jestes, bo ostatnio nikt mi tak humoru nie poprawia jak ty i reszta, mam ubaw, zupelnie jakbym przygladal sie clownom w cyrku...
Dodano: 2008-05-03 20:42
czlowiecze, oslabiasz mnie tekstami rodem z piaskownicy... chyba za duzo z dziecmi przebywasz, jestes przedszkolanka? 8) owszem, chcialem odpuscic, ale ty nie dajesz o sobie zapomniec... te wymiany zdan to chyba jedyny sposob bys mogl zaistniec w wirtualnym swiecie, bo z tego co wiem w swiecie realnym jestes juz grzecznym, ulozonym, wlazacym w tylek komu trzeba osobnikiem... jakie szerokie wody? zaraz powiesz ze dzieki tobie robie kariere (jeszcze obwolasz sie moim managerem :D), daj spokoj, chlopie... nie bede ci odbieral chleba :) ciesze sie z twojego dobrego humoru, smiej sie duzo, smiech to zdrowie, ktorego ci zycze 
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-05-03 20:49
Dottore już niedługo wespół z kilkoma innymi milusińskimi będziemy mogli wspólnie sie pochichrać :) W końcu za...jakieś trzy tygodnie widzimy się w Poznaniu, czcić będziemy jubileusz (jejku...okrągły :D ) jednego z Braci Herbacianych...rozumiem, że Bractwo w komplecie się zjedzie :D
A właśnie...już gdzieś o to pytałam - świętujemy z piątku na sobotę czy z soboty na niedzielę? 8)
Już się cieszę :)
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-05-03 20:56
| dr_Faustus napisał(a): |
|
Wogole to widze, ze Cold mnie chyba wzial za kobiete, |
nie moja wina ze taka z Ciebie cipka
Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem
Dodano: 2008-05-03 21:02
| nomay napisał(a): |
| Faktem jest, że to właśnie zaczepki z twojej i innych person non grata strony zaogniają sytuację.
Więc ja proszę (póki co) nie proś nas o nic ok? |
Po pierwsze - moja wypowiedź nie była skierowana w Twoja stronę. Po drugie - co do moich "zaczepek" - nie przypominam sobie by Ciebie one dotyczyły jeśli w ogóle nazywasz wyrażenie swojej opinii zaczepką ale to już insza inszość. Po trzecie - bardziej precyzyjnie określ pytasz czy (poki co) prosisz, bym sie mogła jakoś to powyższego odnieść.
Ps. dr_Faustusie sadziłam, że stać Cie na więcej.
Dodano: 2008-05-03 22:32
| cold_sea napisał(a): |
| [quote:7db93d98ad="dr_Faustus"]
Wogole to widze, ze Cold mnie chyba wzial za kobiete, |
nie moja wina ze taka z Ciebie cipka
[/quote:7db93d98ad]
Agencja towarzyska jest kilka przecznic dalej, tu raczej cipek Waść nie uświadczysz. To porządny przybytek a nie burdel, mocium panie :twisted: :twisted: :twisted:
No ale jak to w każdej gospodzie widzę, że nie może obyć się bez burdy. No i ktoś tu szkło porozbijał. Hej, kto mi pomoże posprzątać?
I nie wkurzać barmana proszę :evil:
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-05-03 22:36
:arrow: Różo Mario - Odpowiem zatem po raz ostatni na twoje zaczepne pytania, bo widocznie ciężko ci się połapać...a to takie proste.
Po pierwsze (i po drugie jednocześnie)- afront wymierzony w mojego Przyjaciela (no tak...po wypowiedziach bardzo ciężko jest zorientować się kto w DC z kim sympatyzuje) biorę do siebie...jaśniej - dźgasz kogoś kogo lubię - kłuje i mnie.
Po drugie (goli rozwinięcia) zaczepkami nazywam wypowiedzi osób twojego pokroju, niekonsekwentnych, lub może raczej nielogicznych w swym działaniu...bo czymże innym jak brakiem logiki jest stwierdzenie, że się zostało obrażonym, źle potraktowanym przez osoby wypowiadające się w tym konkretnym temacie, po czym periodycznie (że się wyrażę ni z gruchy ni z pietruchy) powraca się do tegoż nietolerancyjnego grona osób i przy czym powroty te są obarczone wysokim ryzykiem mocniejszego przytrzaśnięcia sobie ręki drzwiami lokalu, gdzie się nie jest mile widzianym (co już parokrotnie zostało napisane).
Tak właśnie - pchanie sie na siłę tam gdzie cię nie chcą ( i jak sama stwierdziłaś wcześniej i ty sie tu dobrze nie czujesz) i wtrącanie swoich dwóch groszy nazywam zaczepkami. Zwłaszcza kiedy rzuca sie tak górnolotne hasła o tolerancji i braku sensu w kontynuacji tego sporu, po czym ponownie wchodzi się do tematu, gdzie (podkreślam raz jeszcze) jest się niemile widziana osobą i zaognia się ów spór poprzez przytakiwanie lub inne odnoszenie się do osób, którym tego konfliktu najwyraźniej mało (i żeby było jasne mówię w tym miejscu o denethorze, który odnoszę wrażenie bardzo pilnie śledzi rozmowy odbywające się w Decadence Cafe, choć przecież tu taka niemiła i nietolerancyjna atmosfera panuje...po kiego grzyba to zainteresowanie? nie wiem), przez co i ty zdajesz się być głodna dalszych sprzeczek, choć wczesniej demonstrowalaś coś zgoła odmiennego.
To pojmuje jako zaczepki. Jaśniej się już nie da wytłumaczyć.
Po trzecie wreszcie prosząc (tak - póki co prosząc grzecznie) byś nas tu o nic nie prosiła miałam na myśli ni mniej ni więcej jak żebyś nie prosiła tu kogokolwiek o cokolwiek (jeśli się jeszcze nie domyślasz to ci powiem) twoje prośby przejdą bez echa.
To tyle. Dalsze zaczepki będę ignorować.
Zaczynam pojmować czemu Semjan i Selene mieli dość.
Drodzy kawosze dopijam piwko i zmykam - jutro kolejny dzień z -ystami, -ytami czyli magisterki ciąg dalszy.
Jeszcze raz zdrówko Wasze i tych, których nam brak 
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-05-03 23:01
o jeny, jak zwykle odwracanie kota ogonem... proponuje cofnac sie do wiadomosci 'Sob 2008-05-03 18:32', i nie wmawiac jakichs glupot o zaczepkach... ja nie wiem, chyba jakies zaslepienie tu panuje :x
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-05-04 12:32
Zatem o ile rozumiem jesteście tu tylko i wyłącznie po to, byśmy nie powiedzieli złego słowa o was bądź o czymkolwiek? A z reszta, walka z wiatrakami, nawet jeśli odpowiecie, nie uargumentujecie...
Dobra, dziś za barem stoję JA :twisted: Fakt faktem pijana zapewne będę w najbliższym czasie, jednak postaram się obsługiwać 8) To co komu dziś na "dzień dobry"? Kawusię, herbatkę czy może Zileonej Wróżki....? 8)
Dodano: 2008-05-04 15:42
| Pan napisał(a): |
| Moze zrobimy tak. Dekadenci sie wypowiedza, czy wola tu obecnosc obcych, czy ich nieobecnosc (zarowno w formie podmiotow jak i przedmiotow dyskusji).
Tak jak zadecydujecie, tak sie stanie. |
Odpowiem: wolę swoją nieobecność na tym forum.
Wyjaśniam - i te słowa kieruję do wszystkich zaangażowanych osób.
Do tego konfliktu musiało dojść. DC, gdy ja się tu pojawiłam, była miejscem ze specyficznym, bardzo mi przyjaznym klimatem i sprawdzanie nowych postów stało się częścią mojego porannego ceremoniału. Dzień bez DC to był dzień stracony - była to swojego rodzaju wymiana newsów, błahych bądź nie, ale czułam się tu właśnie jak w przytulnej knajpie.
Potem przyszedł Denethor i - trudno to do końca wytłumaczyć - w pewnym momencie klimat się nieco zmienił. Jestem cierpliwym osobnikiem, ale zaczął mnie trafiać szlag, gdy po wyraźnym zasygnalizowaniu przez Selenę i Doktora, że nie jest tu mile widziany, zaczął celowo - wraz z innymi osobami - trollować w tym temacie.
I tu było sedno konfliktu. Trudno się było dziwić, że nietolerancja wychyliła głowę i kłapnęła swoimi wielkimi szczękami, bo kogo by szlag nie trafił? Wybuchła wielka afera, doszło do wymiany postów, jakiej DP nie widziało chyba od wieków, a potem przyszła Wielka Awaria.
I powstał drugi przybytek - Decadence Wine, przemianowany potem na Avant Garde - założenie podobne, zasady inne.
I tu się zaczął ból. Najpierw wyliczanka Pana, potem odejście Semjana i Seleny. A potem chwila spokoju.
Chwila.
Bo potem znowu doszło do bezsensownych zatargów międzysąsiedzkich w konflikcie, w którym wszystko zostało już chyba z pięćset razy omówione, przemaglowane i przeżute wzdłuż i wszerz.
Doktorze - w pewnym momencie miałam ochotę kłapnąć zębami i nawet uczyniłam to w stronę Colda ( z tego akurat się wycofać nie zamierzam ), ale dziś doszłam do wniosku, że nie warto. Swoim wczorajszym postem sprowokowałeś naszych sąsiadów i znowu robi się burda. Wczoraj to, co się po tym poście wydarzyło, mnie dość mocno rozbawiło, ale dziś stwierdziłam, że to wszystko to jest jeden wielki bezsens.
To jest sztuczne przedłużanie konfliktu! I o to mam żal.
O ile wiem, koncepcją DC było to, by pielęgnować wysoki poziom dyskusji na forum. Ja tego wysokiego poziomu już nie widzę, ba! Między poziomami poszczególnych stron konfliktu nie widzę żadnej różnicy. Już nie
Z bólem to wielkim mówię, ale jak być szczerym to do końca.
Zanim weźmie się broń do ręki i ruszy w bój, warto się zastanowić, czy jest o co walczyć.
Dla mnie odpowiedź jest jasna - nie ma.
Dlatego postanowiłam odejść.
Dziękuję:
Little_China_Girl - za namiar na DP. Byłabym nieuczciwa, gdybym pominęła pozytywne skutki zainteresoania się tym portalem.
Dottore - za nawiązanie ze mną kontaktu i wynikłą z tego znajomość, którą bardzo wysoko cenię. Zarówno Ty, jak i Chinka wiecie, jak mnie złapać. I vice versa. :***
Semjanowi - za pomysł ( wespół z Dottore ) na ten przybytek
Reszcie składu DC - fajnie było wpaść i pogadać i wirtualnie wszystkim pomachać. Mam nadzieję niedługo poznać Was w świecie rzeczywistym.
Tymczasem.
Solitary
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-05-04 21:22
denethor, denethor... co to za zly czlowiek jest?! :twisted: po raz kolejny apeluje o szerokie otwarcie oczu 8O naprawde warto...
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-05-04 22:08
Witajcie.
Ehh rzeczywiście wchodząc w te kafejkowe progi było tu miło przyjemnie można było się odprężyć w miłym towarzystwie...
Teraz to miejsce przypomina jarmarczny targ...
Intrygi i zaczepki które już przekraczają wszelkie możliwe granice płoszą tutejsze towarzystwo...
Mnie też już wszystkiego sie odechciewa...
Dodano: 2008-05-04 22:31
wchodzę tu tylko żeby uświadomić wam ze wasze osobiste konflikty zniszczyły całe forum DP i myślę ze był to duży błąd.
Dodano: 2008-05-04 23:04
| Summoned napisał(a): |
| wchodzę tu tylko żeby uświadomić wam ze wasze osobiste konflikty zniszczyły całe forum DP i myślę ze był to duży błąd. |
To nie pierwszy większy konflikt na DP i jakoś forum nadal funkcjonuje. Długo już jestem na stronie i wiele widziałem więc wiem co mówię.
Obserwuję co tu sie dzieje i dochodzę do wniosku, że ostatnie posty jakie tu padają to ostatni dech tego tematu. A szkoda wielka.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2008-05-05 07:13
No coz chcieliscie miec wyjasnienia - mysle, ze Solitary wyjasnila wszystko od A do Z. Ja Ciebie tylko droga M. moge przeprosic za to, ze faktycznie, przyznam sie bez bicia, nie potrafilem przejsc obojetnie kolo tego wichrzyciela denethora. No, ale nikt nie jest nieomylny - tu przyznaje sie do bledu. Tak wiec jesli ktos jeszcze z Decadence ma zal to serdecznie przepraszam. Choc calej winy za smierc Decadence na siebie nie biore.
Uwazam, ze Decadence umarla na chorobe, ktora nazywa sie denethor.
Tak wiec usuwam się z tego smietnikowego krolestwa w cień i daje za wygrana. Wole to niz dalej osmieszac sie w obustronnym zatargu, ktory konca miec nie bedzie mial, bo zdania na temat sasiadow nie zmienie. Denethorowi moge zyczyc jedynie tego by spotkalo go w miare szybko to co moze spotkac "szczura w czystej kuchni"...
Dziekuje calej ekipie Decadence za wspolnie spedzone chwile - nie bede tutaj rozdrabnial sie na imienne podziekowania, bo wszyscy bylismy jednoscia i tworzylismy zgrana ekipe. Poza tym jestescie zywymi ludzmi, nie tylko avatarami jednymi z wielu, jestescie i byliscie soba zarowno tutaj jak i w rzeczywistosci i za to skladam Wam wyrazy szacunku. Jestem bardzo rad, ze mielismy okazje sie poznac i wierze, ze przyjazn dalsza przetrwa bez Kafejki. Wiec mowie wszystkim Dekadentom - do zobaczenia w zyciu realnym na kolejnych wspolnych imprezach przy zielonej wrozce i filizance kawy.
DECADENCE CAFE UWAZAM ZA OSTATECZNIE ZAMKNIETĄ
Dottore