Papierochy.... Strona: 6

Dodano: 2006-07-13 16:23

Nie ma to jak szluga po obiedzie...tak fajnie pełno w brzuszku i jeszcze fajeczka...albo późnym wieczorkiem do piwka...też całkiem przyjemnie. Fajka do piwka nie zaszkodzi. Dobra szluga nie jest zła :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-13 21:51

ja tylko od małej espresso lavazzy:)



Dodano: 2006-07-13 22:35

A pal licho kawusie. Jak się spotkamy (mam taką nadzieje) to nie będziemy raczyć się kawą tylko browarem i szlugami :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-14 12:26

ależ oczywiście, że jak przyjedziesz to tylko piwko i papieroski ale kawa to też nałóg....


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-14 15:12

są lepsze nałogi niż szlugi i kawa^^



Dodano: 2006-07-14 16:12

ale my tutaj akurat o tych nałogach Alphar


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-14 20:20

że ja na przykład lubie sobie zapalić po... :)



Dodano: 2006-07-14 21:11

Fajka po...seksie? Hehe, dobry sex jest wtedy gdy nawet sąsiedzi idą na zewnatrz abyt zapalić :lol:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-15 09:35

nie obchodzi mnie co robią moi sąsiedzi po moim seksie tak szczerze mówiąc a zapalić jest fajnie, ot:)



Dodano: 2006-07-15 20:38


Dodano: 2006-07-15 21:35

Ja tam nie miałem jeszcze zajarac se po seksie. Pale dla smaku. Lubie rozkoszowac się dymem. Ostatnio lubie sobie późnym wieczorkiem wyjść przed dom, usiąść na kamiennych schodach, zapalić i pomyśleć o głupotach. Albo poprostu palic i powoli wypuszczać dym...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-15 23:29

a mi się zdarza wracając z imprey jakiejkolwiek usiąśc na schodach... zapalić paieroska... i dopiero potem męczyć się z cichym otwieraniem drzwi co by psa nie obudzic, bo potem hałas robi....


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-15 23:47

Ja narazie nie imprezuje. Poprostu żyje swoim światem. Pisze, gram...i popalam sobie w miedzy czasie...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-16 08:56

ja musze przyznać zauwazyłam, ze jak jestem w domu to nie odczuwam potrzeby palenia, dopiero poza nim



Dodano: 2006-07-16 11:37

a ja tam zawsze mam ochote zapalic a ostatnio nawet bardzo czesto...

ale nie ma jak kawa i paierosek... albo piwko i papierosek...

i sam paierosek tez niczego sobie :wink:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-16 11:44

hehe...
wiecie, ze w Danii nie ma ot tak o- Mentholi w sklepach? trzeba szukać po sklepach, zeby fajki mentholowe dorwać:D no i slimów też tu mało.. :/



Dodano: 2006-07-16 11:59

ja tam ani slimów ani mentoli nie lubie... wiec jak dla mnie to moze ich nie byc :twisted:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-16 12:01

jak możesz ja ubóstwiam:) mruuu:*



Dodano: 2006-07-16 13:08

hehe moje kolezanki zawsze na imporezy brały tylko po 6 fajek, reszte zostawiajac w domu, bo zulerstwo jest po prostu... :>



Dodano: 2006-07-17 21:54


Dodano: 2006-07-17 22:49

KostucH napisał(a):
Nie ma to jak szluga po obiedzie...tak fajnie pełno w brzuszku i jeszcze fajeczka...albo późnym wieczorkiem do piwka...też całkiem przyjemnie. Fajka do piwka nie zaszkodzi. Dobra szluga nie jest zła :twisted:


No tego nie do końca rozumiem. Chodzi mi o papierosa po posiłkach, na przecież to jest fatalne, zabija się smak pokarmu i nie można się nim delektować, no chyba że akutat jadło się coś ochydnego, ale to by się tego po prostu nie jadło prawda, więc nie pochwalam tego w żadnym stopniu, ani tym bardziej nie stosuję. A o faji przy pwie to nie będę wspominał, że to wtedy zazwyczaj smakuje najlepiej, każdy palacz to raczej wie, może nie tyle palacz, co palacz piwosz 8)

A tak wogóle to ja miałem niepalić i co, jakoś nie mogę, staram się teraz jedynie popalać, podczas imprez, z jakichś tam okazji, ale to i tak palenie. Wkurza mnie to, ale chyba całkowicie fajek odstawić nie potrafię, może macie jakieś propozycje jak to zrobić na trwałe?
Tylko nie mówcie mi o jakichś plastrach czy innym tego rodzaju gównie, bo propaguję, że tak powiem metody naturalne.
Żadne gumy, lizaki też mi jakoś nie pomogły, heh a na hipnozę się raczej nie piszę.
Poradźcie coś żebym nie musiał dopłacać do budżetu firm tytoniowych osuszając własną kieszeń (bo to niestety zżera sporo kasy) i odsmolił swe płuca.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-07-18 05:43

ja właśnie rzucam bo fajki śmierdzą :wink: nie palę już 31 godzin i jest nieźle, teraz to już z górki hehe



Dodano: 2006-07-18 12:42

Myślę że moje towarzystwo skutecznie odstraszy każdego palacza, bo inaczej dostanie w mordziuchnę, co najmniej zabiorę mu ogień albo zastosuję inne wymyślne srodki 8) JEszcze mogę zabrać "na przechowanie" fajki - sprzedam i będę mieć na piwo!


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-18 13:00

Oczywiście - jak zawsze :!:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-18 13:24

ale ale nie mnie, prawda? :D



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło