Dodano: 2014-07-24 11:24 Zmieniono: 2014-07-24 12:08
Nie no, akurat zainteresowań rozrywkowych nie mam jakichś wyrafinowanych. Jakoś tak wyszło, że mój ulubiony film to "Powrót do przyszłości", co chyba nawet do mnie pasuje, ale jakoś nic poza tym z fantastyki. Kapel też słucham raczej znanych. Nudziarz ze mnie po prostu, heh :-)
A tak w ogóle to wracając do wątku pań, to przez prawie trzy miechy mailowałem z Rosjanką, naprawdę fajna, Elena - ładne imię, całkiem nieźle szedł jej polski, pasowałaby mi do koszulki z łosiem i jeleniem górskim, heh. Najbardziej przeszkodził brak kasy i formalności wizowe nie do przejścia, ale doszliśmy do etapu przyjaźni i ogólnie fajnie, że się poznaliśmy.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-07-28 17:40
Yngwie, nie chcę brzmieć napastliwie bo i nie mam niczego złego na myśli, ale mailowe dojście do etapu przyjaźni jest z deka dziwne, nie uważasz?
Dodano: 2014-07-28 20:55
Nawet bez maili się z nią teraz przyjaźnię, telepatia mi wystarcza, heh :-) i w myślach nie kłóci mi się z innymi relacjami, nawet je poprawia. Zupełnie nie w tym problem.
Przy próbie napisania tego posta też system mnie wywalił. To bardzo zniechęca do pisania, heh. Problemy leżą właśnie w rzeczach, o których nie chcesz albo nie możesz rozmawiać (najbardziej prawo, gospodarka i trochę kultura, światopogląd i mentalność).
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-07-29 01:11
Wróóóóć, bo czegoś nie łapię - to chyba o to chodzi w budowaniu relacji, żeby te problemy przełamać, a nie "nie chcieć" bądź "nie móc" rozmawiać? Gdzieś mi się tu sens gubi, rozwiń to proszę, bo chyba nie do końca Cię rozumiem.
Dodano: 2014-07-30 21:27
Znów czuję się niepewnie pisząc tutaj post. Ewidentnie ktoś mi tego zabrania :-/
...
Na siłę się nie da. Ona to zrozumiała dopiero jak jej rozpisałem wszystkie koszty jakie musielibyśmy ponieść, wychodziły prawie same straty
Tylko co do tej przyjaźni byliśmy oboje pewni i tego akurat nie popsuliśmy.
Nie da się rozwiązać konfliktu pakując się w następne kłopoty.
Mogę Ci wysłać na priv albo nawet tu na forum ostatnie maile do siebie nawzajem, bo nie mam nic do ukrycia i na tej podstawie rozwijać wątek, ale te wyjaśnienia raczej Ci się nie spodobają :-/
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-07-31 16:11
| Yngwie napisał(a): |
| Znów czuję się niepewnie pisząc tutaj post. Ewidentnie ktoś mi tego zabrania :-/
... Na siłę się nie da. Ona to zrozumiała dopiero jak jej rozpisałem wszystkie koszty jakie musielibyśmy ponieść, wychodziły prawie same straty Tylko co do tej przyjaźni byliśmy oboje pewni i tego akurat nie popsuliśmy.
Nie da się rozwiązać konfliktu pakując się w następne kłopoty. Mogę Ci wysłać na priv albo nawet tu na forum ostatnie maile do siebie nawzajem, bo nie mam nic do ukrycia i na tej podstawie rozwijać wątek, ale te wyjaśnienia raczej Ci się nie spodobają :-/ |
Pewnych rzeczy nie rozumiem . Koszty, o których mowa, są natury finansowej, czy raczej emocjonalnej,psychicznej, zdrowotnej itd?
Moim zdaniem w nawiązywaniu pewnych relacji to się nie liczy, jeśli istnieje możliwość utrzymania pewnego satysfakcjonującego stanu pomiędzy dwojgiem ludzi.
Patrząc na straty, sam sobie trochę podkładasz kłody pod nogi, bo chyba mało kiedy dostajesz coś za darmo, bez inwestowania w to albo psychicznie czy np. poprzez straty czasu, albo finansowo ( nadal nie wiem , o jakie "koszta " chodzi, więc piszę ogólnie).
Bla bla bla bla bla bla
Dodano: 2014-07-31 16:23 Zmieniono: 2014-07-31 16:25
I jeszcze jedna sprawa. Taka mała uwaga.
Wpis tylko dla pań, a ostatnio dyskusję przejęli głównie mężczyźni. Mało tego - temat ożył własnym życiem i odbiegł, albo rozwinął się i z głupiej wyliczanki " przed jakim typem rozwieram nogi" na bardziej subtelne przemyślenia na wciąż tematy damsko- męskie, ale z różnych punktów widzenia ( nie tylko kobiet, co jest plusem, bo wpis typu : tylko dla pań, jakoś dziwnie z natury musi być nudny i bezpłciowy
) .
:D
Bla bla bla bla bla bla
Dodano: 2014-07-31 17:37
@Yng:
Spodobają, nie spodobają, co to za różnica? Nie jestem typem agresywnym ani łatwo szufladkującym, także chętnie dowiem się o co Ci chodzi bo zamotane się to trochę wydaje i tyle.
Natomiast tajemnicy korespondencji może dajmy sposkój, co?
@Musztarda
No w zasadzie to się chciałem podpisać pod Twoimi słowami, bo zawsze trzeba ponieść konsekwencje (koszty czy co tam innego) swoich działań. Pytanie na jak wiele się człowiek godzi.
Dodano: 2014-07-31 17:46 Zmieniono: 2014-07-31 18:06
Oczywiście nie ma co przesadzać, we wszystkim są pewne granice. Coś kosztem czegoś, ale niekoniecznie wszystko.Pewne straty, ale nie strata wszystkiego. Może ktoś tu mieć oczywiście rację, jeżeli straty są naprawdę spore, a możliwości mniejsze.
Bla bla bla bla bla bla
Dodano: 2014-07-31 18:54
Może zacznę od końca: dwa ostatnie maile:
28-06-2014 – Elena
Witam Michał.
Bardzo mi przykro, że nie będziemy w stanie spotkać się z tobą. Bardzo mi przykro. Żałuję, że moje pierwsze doświadczenie z randek w internecie zakończył się niepowodzeniem. Bardzo mi przykro. Kończę mój list.
29-06-2014 – ja
hej Elena,
twoje listy są już takie jakbyś chciała się pożegnać. Ja rozumiem, przepraszam i też mi przykro
Myśląc o twoich marzeniach trochę mniej boli mnie głowa. Ja chcę tylko zapamiętać tą przyjaźń, bo rzadko mi się zdarza.
Pa pa Elena
I w skrócie problemy jakie mieliśmy do rozwiązania:
- prawne - m.in. dokumenty z urzędu wojewódzkiego były tak sformułowane, że najpierw musiałbym mieć żonę w Polsce i wraz z żoną ją zaprosić; zdać oświadczenia majątkowe z pracy, banku, mieć zgodę właściciela mieszkania, czyli taty, który rzadko bywa w domu; to z mojej strony, ona jeszcze musiała dostać wizę, paszport i to wszystko w miesiąc
- gospodarcze - podliczyliśmy wspólny budżet i na całą podróż, łącznie z jej powrotem mieliśmy ok. 30% potrzebnych pieniędzy lub nawet jeszcze mniej gdyby urzędnicy policzyli sobie drożej za szybsze wyrobienie papierów.
Jeszcze były problemy kulturowe, w tym największy taki, że stwierdziła, że to będzie wstyd dla naszych rodzin, jeśli się nie spotkamy :-/ Heh, czyli zbyt duże różnice wychowawcze.
I jeszcze suma innych mniejszych problemów złożonych w sumie z 3 miesięcy maili, więc nie da się ich tu przepisać. Wyszło mi, że szansa na spotkanie wyniosła ok. 24% (+/- 5%, a dopiero przy 80% (+/-20%) dałoby się spotkać.
Ona się z tymi racjonalnymi szacunkami zgodziła, to dobrze, ale nadal bardzo się upierała, heh. Emocje też starałem się zracjonalizować, było niestety trochę wymuszania i presji psychicznej, trochę bardziej z jej strony niż mojej, ale na końcu wyszło ogólnie średnio-smutno, heh.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-05 23:18
Yngwie... Moim zdaniem, te szanse na spotkanie mogliście podsumować wcześniej, na samym początku znajomości, nie komplikując sobie życia późniejszymi emocjami.
Oczywiście o ile widzieliście skąd jesteście i wymieniliście się danymi, wtedy nietrudno odnaleźć takie trudności...
Wtedy może nie byłoby smutku, który zawsze gdzieś tam jest, kiedy nie dochodzi do skutku jakieś dążenie.
Ogólnie bardzo szanuję i podziwiam szczerość, że podzieliłeś się ze zwykłymi , obcymi w sumie ludźmi, tak osobistą sprawą, że aż napisałeś treść tej korespondencji.
I moje pytanie: co sprawiło, lub co sprawia, tą szczerość?
ten brak skrycia wobec w sumie obcych? Czy nie masz takiego odczucia, że czujesz się niekomfortowo pisząc o rzeczach w sumie osobistych obcym ?
wybacz mi śmiałość,l po prostu pytam...
Bla bla bla bla bla bla
Dodano: 2014-08-05 23:30
Mnie to nie dziwi, ja też nieraz wolę coś takiego opisać w necie, niż normalnie osobom, które widzę na co dzień. Raz - nie zawsze mam ochotę coś analizować z bliskimi i ich martwić, a dwa...paradoksalnie jest wg mnie po prostu tak jakoś łatwiej...no, ale zobaczymy, co Yngwie odpowie...
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2014-08-06 00:50
Chyba każdy tak ma, że na niektóre wiadomości czeka się z niecierpliwością, a innych wolałoby się nie dostać. To właśnie zależy od emocji. To działa jak pogoda. Teraz na przykład aura jest przyjemna. Jeśli jest za gorąco to chowamy się w cień, a jak za zimno, to ciepło ubieramy itd. itp.
Musztarda - dokładnie tak samo myślę, najlepiej od razu wymienić się danymi, najchętniej wysłałbym jej tabelkę z moimi danymi i pustą do wypełnienia przez nią, a potem zsumował procentowe szanse na udaną znajomość. Ale jestem w mniejszości w takim sposobie myślenia. Ona mi wysyłała bardzo długie maile z przemyśleniami i z błędami (co zrozumiałe przy nauce języka), bardzo dużo trzeba było się domyślać, heh.
Szkoda, chciałem mieć bliską osobę, przyjaciółkę, mieszkającą daleko i móc np. raz na dwa tygodnie opisać i porównać jak wygląda codzienne życie 5 stref czasowych dalej. To byłoby ciekawe (poznawanie innej kultury, prawosławnej), ważne (konflikt na Ukrainie widziany z drugiej strony), romantyczne (za długo by pisać) itp.
A co do uzewnętrzniania to ja jestem bardzo otwartym człowiekiem, ale najlepiej jest trafić na odpowiednie osoby, które czują ten sam klimat, wtedy fajnie się rozmawia.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-12 23:40
Yngwie, ja rozumiem, że analityczne podejście jest ważne, ale czy nie uważasz, że czasami tabelka nie odda tego ułamka procenta, którego akurat brakuje?
Dodano: 2014-08-17 18:59
No nie odda, to fakt, ale w gospodarce czy planowaniu podróży liczby są akurat ważniejsze.
Dzisiaj mijałem swój typ kobiety. Szła tak, żebyśmy się minęli obok krzyża. Mogłem sobie tylko westchnąć, heh. Kompletnie nic nie wiem o kobietach i w ogóle ludziach, których mijam np. po drodze do marketu. Niby skąd mam wiedzieć i jak zagadać?, heh.
A z Eleną to na pewno przyjaźń i częściowo nawet spełniona. To trudne, ale teoretycznie dałoby się mieć i przyjaciółkę i żonę i gdyby się dało to chętnie adoptowałbym się z prawie siostrą, ale jedyne co mógł pan policjant, jak się ostatnio widzieliśmy, to nas pogodzić 
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-17 19:54
W sumie to zabawne, ale chyba zanikła umiejętność "zagadywania" ludzi w realu. Jeśli już facet zagaduje to bardzo szybko można się zorientować że nie chodzi mu o stopniową znajomość tylko bardzo szybkie przemienienie jej w rzecz bardziej cielesną.
Jeśli chciała bym poznać faceta to takiego który będzie chciał poznać mnie, porozmawiać, pójść na spacer, ugotować coś razem (może brzmi kijowo ale takie wspólne gotowanie naprawdę może być fajne). A nie pierwsze co to sprawdzić czy się uda od razu przejść do dalszego etapu, albo jeszcze gorzej zryć mi psyche i próbować brać na litość.
Nie wiem, może to po prostu ja mam pecha albo już jestem przewrażliwiona. Jednakże wszystko w relacjach damsko męskich wydaje mi się w tych czasach uproszczone do maksimum. Pewnie dlatego przeważnie większość "związków" błyskawicznie się rozpada.
Takie ot przemyślenia i obserwacje które mnie ostatnio mocno dręczą :)
Dodano: 2014-08-17 20:06 Zmieniono: 2014-08-17 20:33
Z wieloma osobami, które znam, jest mi po drodze. Ja mam swoje plany życiowe i jeśli pasują do czyichś planów, to wtedy znajomość trwa długo.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-17 20:16
Widzisz ale piszesz o sobie, ja opisuje obserwacje. Które nie zawsze dotyczą mnie tylko ludzi w koło. Po prostu wszystko wydaje mi się uproszczone. Też nie mam krótkich znajomości bo przeważnie jeśli widzę że takowa znajomość ma to być, to skreślam to z miejsca.
Myślę że gdybyś zagadał do dziewczyny którą mijałeś w najgorszym wypadku powiedziała by że nie jest zainteresowana znajomością. A to chyba nie tragedia?
To naprawdę teraz rzadkość że ludzie do siebie zagadują na żywo, a może szkoda. Może zamiast szukać później w necie na specjalnych portalach tej mijanej dziewczyny/ faceta warto by zapytać " hej, nie miała byś ochotę na kawę?"
Dodano: 2014-08-17 20:38 Zmieniono: 2014-08-17 21:03
GreenEyed - w domu przed kompem wszyscy są tacy mądrzy
Nie spodziewałem się takiej sytuacji. Przejdę się tamtędy za tydzień o tej samej porze.
edit:
Spróbuję sobie skończyć szyć pokrowiec na gitarę, pół kilometra dalej jest mały amfiteatr. Jeśli się spotkamy, to już mam pomysł na randkę.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-17 21:51
Zawsze trzeba być przygotowanym heh xD
Nie no szczerze czasem się zdarzało w sumie że zagadałam, ale jeśli zobaczyła bym "ideał" to raczej mogłoby mi zabraknąć języka :)
Dodano: 2014-08-17 22:41 Zmieniono: 2014-08-17 22:41
A ja po tym jak kilkukrotnie zostałem uznany za zboczeńca dałem sobie spokój. [;
Dodano: 2014-08-17 22:59
Nie wierzę że zaproszenie na kawę tudzież coś podobnego mogłoby być powodem do uznania kogoś zboczeńcem
Dodano: 2014-08-17 23:15
Widocznie te kobitki nie były warte zapraszania. Ale serio, zrazić się można 
Dodano: 2014-08-18 03:37
Takich rzeczy też się boję i też mam urazy psychiczne tego typu. Emo-wychowanie na plotkach z życia "gwiazd", które łatwo się roznoszą przez media, heh.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-08-18 17:54
Ano można to fakt
Jednak w sumie się nie powinno bo tak jak piszesz widocznie one nie były warte zapraszania. Kwestia nastawienie, jednak ciężko zawsze mieć to pozytywne