Nienawidzę tej klatki! Nienawidzę!!! Myślałam że wydostałam się z niej, Że przez druty jej kolczaste Przechodzić mogę. By nikt nie zauważyć mógł, Że wyjść mogłam znów na dnie całe. Myślałam, że poraniona pomocna dłoń Przeniosła mnie przez druty, I ona otula mnie delikatnie, By żadne zło dotrzeć do mnie nie mogło. I... myliłam się. Śmieje się w klatce niewoli, Razem z nim, Bo gdy przechodzą poważna być muszę.