Dzięki płytom "Nosferatu" i "Werewolf", czeskie XIII Stoleti zyskało uznanie nie tylko wśród miłośników gotyckiego rocka, ale fanów rocka w ogóle. Okazuje się, że czeski język doskonale wpasowuje się w konwencję zimnych, monumentalnych, a zarazem prostych utworów. Do tej pory Czesi z płyty na płytę grali coraz bardziej majestatycznie - kto się jednak spodziewał tego po "Ztraceni V Karpatach" mógł się odrobinę rozczarować.
"Ztraceni V Karpatach" zaprezentował nieco bardziej melodyjne, by nie powiedzieć piosenkowe podejście do pisania utworów. W efekcie powstał chyba najbardziej chwytliwy album grupy, choć może nie tak mroczny jak poprzedniczki. Czy jest to płyta gorsza? Nie sądzę. Choć nadal uważam, że "Werewolf" jest najbardziej reprezentatywną płytą grupy, to dostaliśmy tutaj kawał naprawdę dobrej muzyki, do której chce się wracać.
Tracklista:
01. Vampires
02. Vlèí Zena
03. Vítr z Karpat
04. Candyman
05. Dùm Kde Tanèí Mrtví
06. Testament
07. Elizabeth
Wydawca: Happy Music (1998)