Choćby nie wiem ile czasu człowiek próbował wyszarpać Morfeuszowi, choćby nie wiem ile kaw i innych energetycznych wynalazków nie wlał w gardło to i tak zawsze czasu na słuchanie ulubionego metalu będzie zbyt mało. Właśnie czynnik przesypującego się w klepsydrze piasku sprawił, że jeszcze do niedawna Vorkreist był mi zespołem znanym jedynie z nazwy, a nie z muzycznego oblicza. Zawsze na horyzoncie pojawiało się coś co wyprzedzało Francuzów w kolejce do mojego odtwarzacza. Jednak wszystko do czasu.
Warto także zauważyć, że album zyskuje na ocenie z każdym kolejno wybrzmiewającym utworem. Po dość mocnym, ale bardziej jednostajnym graniu w dwóch otwierających album kompozycjach, pojawiają się utwory zdecydowanie ciekawsze, które jak chociażby zamykający całość „Scalae Gemoniae” powinny być ozdobą wszystkich tegorocznych festiwali.
Ocena: 8,75/10
Tracklista:
1. De Imitatione Christi
2. Maledicte
3. Deus Vult
4. Dominus Illuminatio Mea
5. Memento Mori
6. Ecce Homo
7. Per Aspera Ad Astra
8. Ad Nauseam
9. Scalae Gemoniae
Wydawca: Agonia Records (2012)