Postacie, dotyki wszystko jakby we mgle.
Sztuczność, nic nie pamiętasz
odebrano Ci śmiech....
Przewija się taśma, cofa się w dół-
wyj z bólu skamląc o resztki widoków.
Godzina za godziną, niby tak samo, a jednak inaczej - prostota w krzyku?
tam nikt nie słyszy!
Papieros spalony jak resztki godności, patrz to tam
biegnij jak szmata i proś by pozwolono Ci żyć,
kochać po prostu czuć.....