The Sins Of Thy Beloved, niejednokrotnie zarzucano im papugowanie Tristanii czy Theatre Of Tragedy. Nie zgodzę się z tym. The Sins Of Thy Beloved ma coś swojego, coś niezwykłego i przyciągającego słuchacza. O ile "Lake Of Sorrow" bylo schematyczne momentami, wręcz nudne, to "Perpetual Desolation" nużące nie jest. Jest to album mocniejszy niż poprzednik, dużo mocniejszy, mroczniejszy, mniej romantyczny.
Płyta właściwie niczego nowego nie odkrywa, ale ma swój smak, dodam dobry smak. Dla fanów gatunku jak znalazł.
Ocena: 7/10
Wydawca: Napalm Records (2000)