Poezja :

Soczek

Kiedyś
Egoistą byłem wielkim
Bo zawsze zamykałem oczy
Gdy mówiłaś mi że chciałabyś
Móc
Krzyczeć głośniej
I skakać wyżej
Potem gdy się obudziłem
Zamiast ciebie
Wszędzie latały kolorowe cienie
A jedynym śladem obecności twej
Było kilka kropel wody u mych stóp

Wtedy
Czas mijał powoli
A ty biegłaś tak szybko
Że nie mogłem zrozumieć
Dlaczego w kieszeniach chowałaś
Cień i mrok
Jednocześnie wystawiając wszystkie swoje sny
Na oczywiste światło dzienne

Teraz
Dzięki kwintesencji samotności
Którą dzięki swym słowom poznałem
Zrozumiałem że wszystkie sny są względne
I że byłem zbyt surowy dla
Dziewczynki ze szklanką wody
Która błądzi teraz gdzieś
Po cienkiej linie mojej ślepoty
I jestem pewien że
Że z tej szklanki z marzeniami
Nie uroni nawet kropelki

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
star star star star star