Płyta "Angeldust" On Thorns I Lay była swego czasu dołączona do jednego z poczytnych periodyków zajmujących się szeroko rozumianą muzyką metalową. Za stosunkowo nieduże pieniądze można było raz na dwa miesiące nabyć fachową prasę z dwoma płytami CD. Niestety, z perspektywy czasu, stwierdzić trzeba, że większość z dołączanych płyt była co najwyżej średnia i nie przetrwała próby czasu. Na szczęście trafiały się wyjątki. Jednym z takich wyjątków była płyta Greków.
"Angeldust" z pewnością nie jest płytą wybitną czy przesadnie oryginalną. On Thorns I Lay garściami czerpią z dokonań tuzów gatunku tj. Anathema, Katatonia czy Tiamat. Jednak Grecy, w przeciwieństwie do setek podobnych zespołów, posługując się sprawdzonymi patentami stworzyli spójny, na wskroś przesiąknięty melancholią album zawierający świetne kompozycje. Czy to nie wystarczający powód by dać im szansę?
Tracklista:
01. Sick Screams
02. A Light in Paradise
03. Black Cold Nights
04. Angeldust
05. Moving Cities
06. Deep Thoughts
07. Independence
08. Neverending Hope
Wydawca: Black Lotus (2002)