Bez ciebie nawet gwiazdy milkną
usychają złote myśli
świerszcze wstydliwie ucichły
na niebie chmury kumulują deszcz
punkt kulminacyjny tęsknoty
ważą się życia losy...
A ty... śmiejesz się w jego ramionach
niczego nie podejrzewając...
gdy napisałem w esemesie że jest źle
wzgardziłaś
Na wszystko co święte
nie gryzie cię sumienie?
przemyślałem już to wszystko
w dobie rozmów elektronicznych
masz banna na ten czat
na to serce
za przelane łzy
krew i poniżenie
za ten uśmiech szydzący
który widzę gdy zamykam oczy
Ciiii powiedziałaś już wszystko
teraz ja Ci powiem
coś od serca wzgardzonego
nie znaczysz dla mnie już nic
już nic...