Po sporym szoku jaki przyniosła płyta “The Angel And The Dark River” krytyka i fani uświadomili sobie, że doom metal może mieć wiele wcieleń. Mało kto raczej się spodziewał, że kolejna płyta ekipy Steinhorpe’a będzie ukłonem w stronę przeszłości.
Płytę tą należałby jednak ocenić w dwóch aspektach. „Turn Loose The Swans” jak płyta sama w sobie jest płytą dobrą, której słucha się dość przyjemnie i na pewno jest o klasę lepsza od takiego „Songs Of Darkness … „. Z drugiej strony nawet wspomniana słabsza płyta wniosła więcej nowego do muzyki My Dying Bride, co stawia omawianą płytę w dość nieprzychylnym świetle. Nie chcę więc jednoznacznie oceniać tego albumu, gdyż każdy ma inne kryteria oceny, ale na pewno nie jest to najmocniejsze dzieło Anglików.
Wydawca: Peaceville (1996)