Szukając korzeni stylu określanego mianem death metalu dotarłem do Stanów Zjednoczonych a ściślej mówiąc do Chicago gdzie przeszło dwadzieścia lat temu swój początek miała grupa Master uważana za prekursorów wyżej wspomnianego gatunku. Gdy pierwszy raz usłyszałem nazwę grupy stwierdziłem, że jej członkowie albo są głupio pewni siebie albo rzeczywiście wykonywana przez nich muzyka nosi znamiona mistrzostwa. Niestety jak to często się okazuje ludzie, którzy dużo mówią, mało robią. Tak było również w przypadku ekipy Paula Speckmana, już po pierwszym przesłuchaniu drugiej płyty w dorobku formacji - "On The Seventh Day God Created… Master" - doszedłem do wniosku, że chłopakom brak umiejętności, które byłyby zdolne przekonać mnie o słuszności doboru ich nazwy, z całą jednak pewnością materiał przykuł moją uwagę i dał się poznać jako kawałek po prostu dobrze zagranego, wczesnego death metalu.
To właściwie jedyne rażące braki w twórczości amerykańskiego Master, reszta to jak już zauważyłem po prostu dobra i dość prosta death metalowa burza, wśród której najjaśniejszymi błyskawicami zdają się, porażający "Heathen" - niezwykle surowa kompozycja wbijająca jednak w ziemię zaledwie po kostki, jak również "American The Pitful" - z ciekawym wątkiem marszowej perkusji przewijającej się przez cały utwór.
Kończąc artykuł dotyczący tej płyty warto podsumować: choć album jak i sama grupa, nie zostały odebrane przez opinię publiczną jako "mistrzowskie" o czym świadczy chociażby rozpowszechnienie, a raczej jego brak, choćby nazwy grupy, to jako prekursorzy gatunku, byli jednymi z pierwszych wykonujących tego typu muzykę i choć do takich tuz gatunku jak Death czy Morbid Angel miał spory kawałek drogi to i tak należy mu się uwaga.
Tracklista:
01. What Kind of God
02. Latitudinarian
03. Heathen
04. Used
05. Demon
06. Constant Quarrel
07. Judgment Of Will
08. America The Pitiful
09. Whose Left To decide
10. Submerged In Sin
Wydawca: Nuclear Blast Records (1992)