Wspominając thrash metal, nie wiem czemu zawsze wymienia się jednym tchem Metallicę, Slayera, Megadeth i Anthrax, a Kreator jest niemal zawsze pomijany. Ja wiem, że Niemcy to niezbyt popularny i lubiany naród w Polsce, ale mają kilka naprawdę dobrych kapel, a Kreator do nich na pewno się zalicza. Na łamach działu recenzje postanowiłem zaprezentować album "Coma Of Souls", wymieniany obok "Extreme Aggression" jako szczytowe osiągnięcie zespołu.
Według mojej subiektywnej oceny "Coma Of Souls" jest najlepszym działem starej fali thrash metalu, przewyższając biegłością instrumentalną dokonania klasyków gatunku. Nie wyczuwa się w muzyce Kreatora tej niemieckiej sztywności jaka cechuje choćby dokonania Sodom czy Destruction. Do tej pory powstało bardzo niewiele albumów, które od strony gitarowej robią takie wrażenie jak "Coma Of Souls". Nawet przymknąłbym oko na fakt, że płyta nie jest rewelacyjnie wyprodukowana, że zarówno Metallica jak i Megadeth czy Slayer mają lepszą sekcję rytmiczną, ale to właśnie Kreator napisał najlepsze thrashowe utwory - z jednaj strony proste, bezpośrednie, a z drugiej pełne smaczków i muzycznych ornamentów. Naprawdę album z klasą i w pełni zasłużony klasyk.
Wydawca: Noise Records (1990)